Po raz IV w Kielcach odbyła się hardcorowa motoryzacyjna impreza. Żeby zobaczyć jak to wygląda od środka, wziąłem udział jako zawodnik tamu ZŁOMBOL. Było hardcorowo za sprawą Chińczyka najaktywniejszego zawodnika.

Ta impreza motoryzacyjna to nie przejażdżka ulicami miasta ba wyasfaltowanego toru. To hardcorowa, ekstremalna walka o przeżycie kierowanego przez nas bolidu. Tor wygląda jak wojskowy poligon z wieloma zasadzkami i niezliczoną ilością nieprzewidzianych niespodzianek.


Przejechanie go w normalnym trybie wymagało sporych umiejętności, a wyścig na czas to dopiero wyzwanie ! Mój bolid i ja za jego sterami zostaliśmy potraktowani przez pozostałych zawodników dość ulgowo. Jako lokalne społecznościowe media miałem za zadanie wytrwać a potem zrelacjonować przebieg zawodów.
Wystartowałem w pierwszym półfinale z numerem 10 zamykając stawkę. Wyjątkowo dobrze mi poszło bo zdołałem wyprzedzić kilka załóg i prawie zakwalifikować się do finału.
Drugi półfinał oraz finał mogłem relacjonować z pokładu bojowego wozu strażackiego czekającego w pogotowiu na natychmiastowe udzielenie pomocy w przypadku jakiejś poważniejszej kolizji.
Walka zawodników o prymat była bezpardonowa ale czysto sportowa bez złośliwości. Pomagaliśmy sobie nawzajem pokonać tor, zmieścić się w wyznaczonym czasie i wykonać jak najwięcej okrążeń.
Koloryt wyścigu, charyzma zawodników i księżycowy krajobraz rozgrzał publiczność do czerwoności. Ryk silników, odpadające kawałki blach, zderzaków i innych elementów karoserii stwarzały niepowtarzalne efekty widowiskowości tej szalonej, motoryzacyjnej imprezy.
Wielki SZACUN dla organizatorów, służb medycznych, straży pożarnych oraz sponsora zawodów za sprawne bezpieczne i bogate w nagrody zawody.
Na koniec odbył się ostatni wyścig tak zwany Destruction w którym mój bolid wystartował z nadzieją że zdoła przetrwać do końca na torze. Dzięki umiejętnej taktyce unikania konfrontacji ze starymi wyjadaczami wyścigu zdołałem tego dokonać.
Pozostali zawodnicy dokonywali ekwilibrystycznych ewolucji aby nie dać się skasować a skutecznie eliminować innych uczestników tego morderczego wyścigu.
Zjeżdżając z toru byłem w wielkim szoku że ZŁOMBOL bo tak nazwałem swój bolid wytrwał i wzbudził wielkie zainteresowanie wśród publiczności.
Przy tej okazji miałem szansę przybliżyć ideę charytatywnego rajdu złombol http://zlombol.pl/pl/
Zapraszam w imieniu organizatorów na następne edycje Wrak Race Kielce. https://www.facebook.com/wrakracekielce?fref=ts


Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!