Nawet dyskoteka pod katolickim patronatem, nie musi gwarantować bezpiecznej i udanej zabawy. Przekonał się o tym Dawid, który został pobity niemalże pod drzwiami przykościelnej plebanii, w której dyskoteka się odbywała

Dyskoteki, to teoretycznie miejsca w których winno się tańczyć. W praktyce zaś dzieje się w nich o wiele więcej i to niekoniecznie dobrego. Picie alkoholu w dyskotece, to powszechna manifestacja swobód obywatelskich. Gorzej kiedy alkohol ten spożywają osoby nieletnie, a już zupełnie fatalnie, gdy do tego alkoholu dodawane są narkotyki, w celu seksualnego wykorzystania niczego nie świadomych, młodych kobiet. Alkohol wypity w dyskotece, bywa przyczyną także innych tragedii. Na porządku dziennym handluje się narkotykami, w dyskotekach, klubach, pubach czy innych "tańcbudach". Reasumując, dyskoteki nie należą do miejsc bezpiecznych. Często nasuwa mi się myśl, że dla młodzieży potańcówka to tylko wymówka.

Nic zatem dziwnego, że rodzice przeświadczeni najgorszymi przeczuciami, niechętnie zgadzają się na "wypady" swoich pociech do tych przybytków. Wchodzącym dopiero co w dorosłość młodym ludziom, łatwiej jest egzekwować u rodziców prawa do niezależności. I chociaż niezależność ta jest często pozorna, rodzice przyparci argumentami o pełnoletności popartymi zapewnieniami "o uważaniu", przyzwalają na wyjście do dyskoteki. Nieletnim jest o wiele trudniej nakłonić rodzicieli do zgody na wyjście na tańce. Często takie nakłanianie ciągnie się do uzyskania pełnoletności, a rodzice głusi są na wszystkie argumenty, prośby i zapewnienia.

Zapewne w tej gorszej sytuacji był niespełna 17-letni Dawid z okolic Lublina. Argumentem w walce o wyjście na swoją pierwszą w życiu dyskotekę było to, że dyskotekę organizowało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży na plebanii przy kościele w Kaniach. Wieść o katolickim patronacie potańcówki, wyzbyła z obaw rodziców Dawida. Choć przesadnie purytańscy, zgodzili się na wyjście Dawida do dyskoteki. Gwarantem bezpieczeństwa ich syna, była plebania, kościół i zabawa w gronie młodzieży katolickiej. Tak mniemali.

Podekscytowany i szczęśliwy Dawid, wyszedł więc na swoją pierwszą w życiu dyskotekę. Partnerów do tańca znalazł już pod plebanią. Niedoświadczony, bez znajomości najnowszych trendów tanecznych, wyszedł (na szczęście) z tej inicjacji z uszkodzonymi zębami, złamaną kością policzkową i niezliczonymi siniakami.
Zapewne miał przyjemność (wątpliwą), tańczyć z jednymi z przedstawicieli Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Godne pochwały jest zachowanie głównego organizatora katolickich pląsów, księdza Łukasza Boguty, który z rozbrajającą szczerością stwierdził, że jest mu przykro. Dodał też, że i tak dyskoteki na plebaniach, odciągają młodzież od rozrób wszelakich. Wybaczcie mu, bo nie wie co mówi.

Źródło - Tygodnik "Fakty i Mity" 23 październik 2008

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!