Izraelskie radio podało, że gazociąg na Półwyspie Synaj nie był celem nocnego ataku. "Gazociąg zamknięto jedynie prewencyjnie" - informuje rozgłośnia. Nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za atak.

Do incydentu doszło na północnym odcinku magistrali, między Port Said a El Arish, w północnym Synaju. Eksplozja nastąpiła w okolicach El-Arish, ok. 10 km od Strefy Gazy. Sabotażyści wykorzystali sytuację w kraju i wysadzili gazociąg - powiedział korespondent państwowej egipskiej telewizji. Przy okazji oskarżył o wybuch bliżej niesprecyzowanych "terrorystów". Władze poinformowały, że odcinek gazociągu Egipt-Izrael nie został uszkodzony, a dostawy gazu wstrzymano ze względów bezpieczeństwa. Sprawdzamy wszelkie szczegóły, jest za wcześnie, aby określić, na jak długo dostawy gazu z Egiptu będą wstrzymane. Na tym etapie dostawy gazu do Izraela zostały zawieszone zgodne z procedurą w stanie zagrożenia. Nie wiemy, co spowodowało eksplozję - powiedział rzecznik izraelskiego ministerstwa infrastruktury Chen Ben Lulu.

Na miejscu silnej eksplozji wybuchł potężny pożar. Według okolicznych mieszkańców jęzory ognia strzelały wysoko w niebo - pisze agencja Associated Press. Grozę powstałego pożaru najlepiej obrazują filmy z miejsca zdarzenia (wideo poniżej).


Nie wiadomo czy ten wybuch miał związek z trwającymi od ponad tygodnia antyprezydenckimi protestami w Egipcie. Najgorsza sytuacja panuje w Kairze. Zamieszki i brutalne uliczne walki zwolenników i przeciwników prezydenta, w których zginęło już kilkanaście osób. Rannych są tysiące, w kraju panuje chaos.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!