Zatrzymano 45-letniego wykładowcę Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. "Postępowanie jest wzorem współpracy między prokuraturą a ABW" - twierdzi Artur Wrona, prokurator apelacyjny z Krakowa.

Heksogen, pentryt i trotyl. Do tego trochę wiedzy chemicznej, kilka wtajemniczonych osób i mamy... mieszankę wybuchową. Dosłownie.
Dziś wyszło na jaw postępowanie prowadzone przeciwko pracownikowi Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Mężczyzna miał przygotowywać się do podłożenia ładunków wybuchowych w budynku Sejmu RP. Za cele swoich ataków obrał prezydenta, premiera i członków Rady Ministrów.

Podejrzany brał pod uwagę termin posiedzenia w sprawie projektu budżetu. Zależało mu, aby przedstawiciele najwyższych organów konstytucyjnych znajdowali się w gmachu jednocześnie.

Wiadomo, że zatrzymany zapoznał się z topografią okolic Sejmu. Prawdopodobnie dokonał rozpoznania także od wewnątrz.

Jak ustalono, zatrzymany pracownik Uniwersytetu Rolniczego miał dostęp do profesjonalnie wyposażonego laboratorium. Prowadził badania. Zgromadził także materiały do konstrukcji ładunków wybuchowych.

Zabezpieczono u niego zapalniki zdalne telefoniczne, radiowe, lonty, przewody, zapalniki samodziałowe, heksogenowe i pośrednie. Wykładowca posiadał też ubiór specjalistyczny - snajperskie stroje maskujące. Dla samochodów, które miały wziąć udział w akcji, przygotował fałszywe tablice rejestracyjne - jak wynikało ze zdjęć ujawnionych na konferencji, były to oznakowania polskie i niemieckie. Organizował również szkolenia, w których miały uczestniczyć 4 osoby. O ich losie na konferencji nie uzyskano informacji. Pokazano natomiast filmik dokumentujący próby wybuchów inicjowane przez podejrzanego w otwartej przestrzeni.

Co skłoniło wykładowcę do takich działań? Jak twierdził podczas przesłuchania, nie on sam zaplanował akcję. Działał pod wpływem sugestii, a kierowały nim pobudki narodowościowe i ksenofobiczne. Wiadomo, że mężczyzna nie należy do żadnego ugrupowania politycznego. Jest poczytalny. Na konferencji, która odbyła się dziś o 10 w siedzibie ABW, ujawniono, że współpracowały z nim co najmniej dwie osoby. Usłyszały one zarzuty nielegalnego posiadania broni i ładunków wybuchowych. Jedna z nich przebywa aktualnie na wolności.

Dopiero dziś prokuratura i ABW zdecydowały się poinformować o czynnościach opinię publiczną. Konferencja planowana była już na ubiegły tydzień, jednak, jak mówił dziś rano prokurator apelacyjny z Krakowa, Artur Wrona, wcześniejsze ujawnienie sprawy mogłoby zagrozić dalszemu postępowaniu. Wrona stwierdził, że przypomina sobie sytuacji, aby media przez tak długi okres nie dowiedziały się o prowadzonym śledztwie. Nazwał je w pełni profesjonalnym i określił jako wzór współpracy między prokuraturą a ABW.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!