Ulubione miejsce w pokoju - półka z książkami, od zawsze :) Ulubione miejsce w pokoju - półka z książkami, od zawsze :)

Ulubione miejsce w pokoju - półka z książkami, od zawsze :) (© Daria Magdalena Marzec)

Książki kształtują wyobraźnię, wyrabiają w człowieku zdolność myślenia niestartymi schematami. Ich przekaz spełnia różne funkcje, głównie estetyczną, ale także wychowawczą. Porozmawiajmy o książkach, które były początkiem drogi książkofila.

Pierwszą książkę w swoim życiu, którą wspominam z wielkim uśmiechem, dostałam od matki. Było to pięknie zdobione wydanie Baśni braci Grimm, zapewniam, że dziś już nie robi się takich egzemplarzy.

Możecie się śmiać, ale pamiętam rodziców siadających wieczorem, na zmianę przy moim łóżku i czytających mi o przygodach Jasia i Małgosi, o sprytnym Kocie w butach czy o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie przez Muzykantów z Bremy.

Przez ramię oglądałam rysunki, a wzrokiem śledziłam kształty liter, tak właśnie nauczyłam się czytać, a raczej składać litery w bliżej nieokreślony ciąg brzmieniowy. Książka została też zmaltretowana moją ręką. Co jej zrobiłam? Naszło mnie pragnienie nauki pisania. Początkowo, myślałam, że pisanie literami drukowanymi to pisanie po książkach – na swoje usprawiedliwienie powiem jedynie, że miałam pięć lat i byłam mało rozgarniętym dzieckiem.

Dziś, książka ma nowego właściciela – mojego bratanka, on jednak okazał się być fanem ilustracji i od maleńkości poprawia je kredkami, i dobrze, przez te wszystkie lata zdążyły wyblaknąć.

Jak już wspomniałam, dzięki tej książce nauczyłam się literować słowa, zdania, całe strony, rozumiejąc jedynie pojedyncze wyrazy, absolutnie nie łapiąc sensu, dopowiadałam go sobie oglądając obrazki.

Starszy brat, widząc moje zainteresowanie książką, zabrał mnie do biblioteki – dziś mieści się tam siedziba pewnej niemieckiej drogerii, a biblioteka została przeniesiona do lokum o połowę mniejszego. Dariusz (mój brat), pozwolił mi wybrać jedną książkę, padło na Akademię Pana Kleksa! Rozczochrany rudzielec z masą piegów i w okularach wygrał w przedbiegach, nie pytajcie czemu, nie wiem.

W domu od razu z wielkim zaangażowaniem zasiadłam do aktu pochłaniania lektury. Przyznaję się, wcale nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Baśnie wybierane były przecież losowo, raz z początku książki, raz z końca – a tu wszystko ciurkiem. Wybawienie moje znalazłam w matce, która z poważną miną kartkowała właśnie zbiór krzyżówek.

Moje zdolności obserwatorskie kazały mi więc kartkować książkę, z matczyną, poważną miną. Z literowania stronnic tej książki pamiętam jedynie moją mimikę twarzy, którą zmieniałam zależnie od położenia oczu. Zerkałam z nad książki i uśmiechałam się do każdego kto akurat przechodził przez pokój, tylko po to by wracając wzrokiem na karty, znów robić poważną minę, jak przystało na zaabsorbowanego lekturą człowieka.

Dzięki ostatniej książce, która w moim życiu odegrała ważną rolę, do której lubię czasem wracać, nauczyłam się by pozwolić dziecku już zawsze we mnie żyć. Nie, to nie Piotruś Pan - to Mały Książę autorstwa Antoiniego de Saint-Exupéry . Książka trafiła do mnie na stacji benzynowej, rodzice musieli zatankować, a los chciał, że jakaś fundacja niosąca pomoc dzieciom prowadziła akurat handel obnośny.

Zapomniałabym, książkę przeczytałam po raz pierwszy gdzieś w okolicy wakacji drugiej klasy szkoły podstawowej, niedługo po Komunii Świętej. Początkowo nie zrozumiałam w pełni sensu książki, dla ośmioletniego dziecka była to czysta fantastyka, dopiero z wiekiem kiedy wracałam do czytania Małego Księcia, odkrywałam głębszy sens. Dziś obudzona w środku nocy, potrafię cytować swoje ulubione fragmenty.

Myślę, że warto zachować w swoim sercu dziecko, dziś pozwoliłam mu dojść do głosu i oto z wielką przyjemnością mała Daria podzieliła się z Wami wspomnieniami swoich pierwszy książek.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!