Z Katarzyną Pakosińską przez Gruzję

O tym, że znana z Kabaretu Moralnego Niepokoju i... reklamy pewnej firmy, Katarzyna Pakosińska jest zafascynowana maleńką Gruzją, wiadomo było już od dawna. A przynajmniej od czasu emisji serialu dokumentalnego emitowanego w TVP 2 przed trzema laty. Dowodem tej miłości jest wydana właśnie jej książka pod tytułem "Georgialiki".
Okładka debiutanckiej książki Katarzyny Pakosińskiej.
 www.pascal.pl

To właśnie praca nad wspomnianym serialem jest osnową debiutu literackiego

Katarzyny Pakosińskiej

, której tytuł,

"Georgialiki"

, uzupełnia jakże znamienny podtytuł

"Książka pakosińsko-gruzińska"

. Bo równorzędnymi bohaterkami są właśnie te dwa, mówiąc nieładnie, podmioty.

Popularna Pakosa, a dla swoich gruzińskich przyjaciół: Kato, prowadzi czytelnika przez najciekawsze regiony Gruzji, do których zalicza Swanetię, Tuszetię, Adżarię, Kachetię, Imeretię i Samcche - Dżawachetię. Osobne miejsce, tak w książce, jak i w sercu autorki zajmuje Tbilisi, stolica kraju. W pierwszej części swojej opowieści opisuje te miejsca, które wraz z kolegami - filmowcami odwiedza, by utrwalić je na taśmie filmowej i pokazać potem polskiemu widzowi. I by ten uległ urokowi tego poradzieckiego kraju, tak jak Katarzyna Pakosińska uległa dzięki... zespołowi folklorystycznemu "Pruszkowiacy" w 1987 roku. Ta pierwsza wyprawa miała dalszy ciąg, rozgrywający się 20 lat później, a historia, którą napisało jej życie, to gotowy scenariusz wcale nie kiczowatego melodramatu. Spokojnie, nie zdradzę szczegółów, powiem tylko, że w tym wątku pewną rolę odegrał inny znany gruzinofil, Marcin Meller.

Pierwszą część "Georgialików" zatytułowaną

"Homo ludens georgicus, czyli Pakosińska w podróży"

można potraktować jako oryginalny przewodnik po Gruzji, głównie dla tych, którzy mają zamiar ten kraj odwiedzić. Pakosińska barwnym językiem przedstawia tu bowiem legendarne początki

Sakartwelo

(tak brzmi nazwa kraju w języku gruzińskim), najważniejsze wydarzenia z historii, tradycję, obyczaje i miejsca, które z różnych względów szanujący się turysta w Gruzji winien zobaczyć i przeżyć. Mamy tu też humorystyczne, jakżeby inaczej w przypadku kabarecistki, opisy przygód, które ją i ekipę spotkały podczas realizacji serialu dokumentalnego i same dowcipy opowiadane tak przez Pakosińską, jak i jej towarzyszy. Zwolennicy kucharzenia znajdą na kartach książki także oryginalne, sprawdzone przez autorkę przepisy na gruzińskie specjały, takie jak choćby chaczapuri po adżarsku, lobio czy czurczchele.

Druga część książki Katarzyny Pakosińskiej, "Toast za miłość ślepą i szaloną, czyli wachtanguri z Gruzją", wydaje się być bardziej refleksyjna i bardziej serio. Co nie znaczy, że całkowicie pozbawiona elementów satyrycznych! Autorka urządza w niej wirtualną suprę, czyli biesiadę dla swoich gruzińskich przyjaciół, wśród których są m.in. reżyser, pisarz, gwiazda telewizyjna, dziennikarz i kompozytorka. Pakosińska rozmawia z nimi na temat gruzińskiego charakteru, osobliwości gruzińskich, roli kobiet i Kościoła w tamtejszym społeczeństwie, przyszłości państwa i narodu, głównie młodzieży. To bardzo interesujące rozmowy, pokazujące bardzo różne spojrzenia na ten kraj i to społeczeństwo. Wynika z nich, jak wiele łączy Polaków z Gruzinami (nie tylko miłość do Barbary Brylskiej). A najważniejsza refleksja, szczególnie dla tych, którzy zachęceni lekturą "Georgialików" chcieliby się do Gruzji wybrać, zawiera się w słowach jednej z uczestniczek supry: "U nas kochają gości bardziej niż innych Gruzinów, rodzinę, przyjaciół, sąsiadów...".

Piszącego te słowa autorka zachęciła do wyprawy, choć uprzednio zdenerwowała nieco nadużywaniem w książce słowa "natenczas" i zakrawającym na mizdrzenie się do czytelnika częstymi bezpośrednimi zwrotami ("Drogi Czytelniku") do niegoż właśnie. Żałuję także, iż czytając "tekst przed ostateczną redakcją" nie było mi dane docenić urody zdjęć zamieszczonych w książce.

Katarzyna Pakosińska, "Georgialiki. Książka pakosińsko-gruzińska"
Wydawnictwo Pascal
Bielsko-Biała 2012

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+
Więcej na temat:

Komentarze

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane