Co zrobić aby początek roku szkolnego nie był horrorem dla większości rodziców?

No i mamy wreszcie początek nowego roku szkolnego! Napisałem "wreszcie" bo wierzę, że większość z wydatków jakie musiałem ponieść na wyposażenie swoich pociech na tę okazję mam już za sobą.

W dobrym humorze nie dane było mi jednak pozostać zbyt długo, bo oto na którymś z portali internetowych wyczytałem, że mimo iż pracuję i wychowuję dzieci, to czeka mnie i tak głodowa emerytura - bo taka według ekonomicznych autorytetów czeka wszystkich. Przyczyną takich prognoz jest nic innego jak niż demograficzny.

Czyli - gdyby rodziło się więcej dzieci - nasze emerytury byłyby pewnie większe.

Po wysnuciu tej konkluzji zacząłem się zastanawiać dlaczego dzieci rodzi się tak mało? - O ile dobrze pamiętam, na dziesięć Polek przypada ich tylko 12, zatem przyrost naturalny mamy ujemny bardzo. Nie trzeba być chyba profesorem ekonomii aby odpowiedzieć sobie na to pytanie - bo po prostu się nie opłaci!

Kiedyś, kiedy nie było instytucji o nazwie ZUS, każda rodzina dzieci chciała mieć jak najwięcej bo... to był rodzaj zabezpieczenia się rodziców na przyszłość, kiedy już nie będą w stanie pracować. Teraz nie. Pieniądze na emerytury wypłaca przecież ZUS, a on zabiera pieniądze pracującym niezależnie od tego czyimi są dziećmi.

Efekt jest taki, że ja wychowując swoje dzieci inwestuje w ich wychowanie swoje pieniądze, ale efektami ich pracy będą się cieszyć wszyscy - czyli również ci, którzy dzieci nie mają, w związku z czym na ich wychowanie nie wydają ani grosza.

Innymi słowy - jestem jeleniem, który swoje pieniądze inwestuje w przyszłość innych.
Czy taki system jest uczciwy? - Moim zdaniem nie!

Najwyższy czas aby ZUS zabierając od ludzi pieniądze, zaczął się wreszcie troszczyć o to czy w przyszłości będzie miał komu te pieniądze zabierać. Czyli moim zdaniem skoro ZUS zabiera pieniądze ludziom, to powinien również łożyć środki na wychowanie ludzi.

Rewolucja? - Tak. Ale chyba najwyższy czas aby o tym zacząć mówić głośno.

A jak to zrealizować? Najprościej jak można. Moja propozycja jest taka: nie masz dzieci płacisz ZUS, masz jedno - połowę ZUS-u, masz dwójkę i więcej - nie płacisz ZUS-u wcale.

Ktoś zapyta - to skąd ZUS weźmie pieniądze? Cóż będzie musiał podnieść składki wszystkim - ale niektórzy będą mieli ulgi - patrz wyżej.

Gdyby tak było, to może początek roku szkolnego nie byłby dla większości rodziców takim horrorem finansowym jak obecnie.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!