Marzysz o karierze fotoreportera? Zobacz film „Rezerwat” Łukasza Palkowskiego, a przekonasz się, że musisz być przygotowany na wiele upadków, chyba że masz talent Grzesia...

Jest film piękną baśnią nowoczesną. Dobro zwycięża zło. Jest bohater pozytywny, który pomaga słabszym, a lekceważy silnych. I jest morał... Baśnie są nam cały czas potrzebne. A tym bardziej bohaterowie pozytywni. Oby jak najwięcej osób chciało ich naśladować. Oby baśń nie pozostała baśnią, a życie życiem.

Nie znam warszawskiej Pragi, więc trudno mi się wypowiadać na temat zgodności z oryginałem. Myślę jednak, że takie kamienice i takich ich mieszkańców można spotkać w całej Polsce. Że praski „rezerwat” może być odpowiednikiem jakiegoś miasteczka, w którym, jak tu – wszyscy się znają, ludzie nie są anonimowi, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Panują tu pewne niepisane prawa.

Znam natomiast wielu takich łobuziaków Grześków, jak jeden z głównych bohaterów, z okolic równie „niekuniecznych”. Bystrych, zaradnych na swój sposób, nie zawsze uczciwy, którzy w życiu muszą sobie radzić sami. Bo rodzina jest rozbita, niepełna, matka nieporadna. Są dość inteligentni, na ogół bardzo sprawni fizycznie, potrafią podporządkować sobie grupę rówieśniczą, imponują nawet największym maminsynkom, nie dają się odrzucić. I to mnie w filmie nieco dziwi, że Grześ (Grzegorz Palkowski) ponoć nie ma kolegów? Mimo że widzimy, jak gra z nimi w piłkę. Tacy kolegów mają zawsze. Nigdy też niestety nie słyszałam, aby ktoś im w takim stopniu bezinteresownie pomógł, jak drugi bohater filmu – fotograf Marcin (Marcin Kwaśny).

Sam ma życie niełatwe. W jednej chwili radość z pierwszego zdjęcia w gazecie przechodzi w porażkę życiową. Jako fotograf obracał się w dość elitarnym światku, ale nagle jego życie się wali - musi wszystko zaczynać od nowa. Szukać mieszkania, pracy, a to nie takie proste, jak się okazuje. Na domiar złego żywot uprzykrza mu rudy chłopak z kamienicy. Zbija lustro, uderza w głowę, wybija szybę, a najgorsze - kradnie aparat, narzędzie pracy. Marcin jest wściekły, bo na dodatek jego zdjęcia nie pójdą w Dużym Formacie.

Przełomem jest nieszczęśliwy wypadek. Następuje zwrot akcji. Fotograf ma wyrzuty sumienia? W ułamku sekundy uświadamia sobie, jak kruche jest życie? I co liczy się najbardziej? Ratując Grzesia, staje się jego przyjacielem. Znajdują wspólny język, są sobie nawzajem potrzebni.

Bohater pozytywny jest też potrzebny fryzjerce Hance (Soni Bohosiewicz). Z czasem jednak przystojnemu, obytemu fotografowi zaczyna również imponować niebrzydka i niegłupia, ale też z nie najciekawszą reputacją dziewczyna z „rezerwatu”. Czy ktoś jeszcze zna takie przypadki?
Jak każda baśń i ta ma swój morał. Jaki? A to już trzeba samemu odczytać.

***
„Rezerwat” to najczęściej nagradzany polski film 2007 roku:
Tarnowska Nagroda Filmowa (Tarnów, 2007),
Koszalińskie Spotkania Filmowe "Młodzi i film" (Koszalin, 2007),
Ińskie Lato Filmowe (Ińsko, 2007),
Festiwal Filmu i Sztuki "Dwa Brzegi" (Kazimierz Dolny, 2007)
XXXII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (Gdynia, 2007).

Żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwat_(film)

Przeczytaj także:
Praga widziana przez różowe szkiełko

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!