Zbrodnie Josefa Fritzla Zbrodnie Josefa Fritzla

Zbrodnie Josefa Fritzla. Analiza faktów

Kilka lat temu świat dowiedział się o Josefie Fritzlu i jego mrocznych tajemnicach. Media nazwały go "potworem z Amstteten". Czy słusznie? Tego możemy dowiedzieć z wydanej niedawno książki "Zbrodnie Josefa Fritzla. Analiza faktów" - autorstwa Stefanii Marsh i Bojana Pancevskiego.

Wiosną 2008 roku miasteczko Amstetten, a potem całą Austrię i świat obiegła wstrząsająca wiadomość. Niejaki Josef Fritzl przez 24 lata więził w piwnicy swego domu córkę Elisabeth i jej dzieci. Jego więźniowie mieszkali w koszmarnych warunkach. Całkowicie odizolowani od świata zewnętrznego. Skazani na wegetację. Zastraszeni i bezbronni. W sytuacji bez wyjścia... Tuż nad ich głowami toczyło się życie. Normalne, codzienne życie, w którym nie dane im było uczestniczyć.

Media nazwały Josefa Fritzla "potworem z Amstteten". Ale czy słusznie? Przecież to przyzwoity człowiek. Przykładny mąż, ojciec siedmiorga dzieci (tych oficjalnie uznanych), austriacki przedstawiciel duńskiej firmy budowlanej, znakomity inżynier, właściciel pensjonatu. Zawsze miły, uprzejmy i chętny do pomocy. Cieszący się dużym szacunkiem wśród miejscowej społeczności. Podziwiany i lubiany przez znajomych oraz przyjaciół. Chodzący ideał. Wzór do naśladowania.

Na pewno chodzi tutaj o tego samego człowieka?

Dlaczego Joseph zamknął swoją córkę w lochu? Jak mógł ją spętać grubym łańcuchem w pasie, przywiązać, bić i dusić? Co robił jeszcze? Tego dowiemy się z książki "Zbrodnie Josefa Fritzla. Analiza faktów". Poczytajmy.

Oto pewien mały fragment "Drugiego dnia gwałci Elisabeth. Gwałt ciągnie się godzinami... Potem gwałci ją znowu. Podobnie jak pierwszy gwałt, także drugi trwa wiele godzin. Pomiędzy jednym a drugim wraca do domu, by się umyć. Być może musi też sprawdzić, jak idzie praca przy budowie, wykonać telefony, dopilnować paru spraw. Zaraz wraca, by zrobić to znów... To samo powtarza się następnego dnia i kolejnego, i tydzień i miesiąc później..."

Takich szczegółów (i innych) w książce nie brakuje. Czy to szokuje? Mnie tak. Przyznam, że po przeczytaniu tego fragmentu miałam ochotę odłożyć książkę. Jednak dotrwałam do końca. Długo zastanawiałam się jak ją zrecenzować. To jeszcze trudniejsze. Wiem jednak, że drugi raz bym jej nie wzięła do ręki. Nie polecam jej także wrażliwym osobom. Jest przeznaczona jedynie dla osób o mocnych nerwach. Być może sam Fritzl ją sobie zamówi i czytając będzie wspominał i rozkoszował się swoimi czynami. I sławą jaką dzięki tej książce zyska.

W czynach Frlitza widać wyrafinowanie, perfidię, dwulicowość. Czy człowiek rodzi się zły? Czy staje się takim w "sprzyjających" warunkach?

Charakteru i osobowości sprawcy nie zrozumieli nawet badający go lekarze. Jeżeli był potworem, to dlaczego uznano go jedynie za niepoczytalnego i trafił do najlepszego wiezienia, gdzie roztoczono nad nim opiekę? Może to wzajemny układ (jak sugerują autorzy), by austriacki system prawny nie wypadł źle w oczach zagranicznych obserwatorów?

Tyle jest zła na świecie. Brutalność i okrucieństwo wyzierają z każdego kąta. Czy należy to gloryfikować? Temat "zbrodnia, okrucieństwo, gwałt, śmierć", to temat medialny. Łatwo się sprzeda i przyniesie zyski. Biznes jest biznes? Trzeba mieć umiar.


"Zbrodnie Josefa Fritzla. Analiza faktów"
Autor: Stefanie Marsh, Bojan Pancevski
Wydawca: Nasza Księgarnia
Wydanie: I, Warszawa 2010

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!