W galerii Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego do 2 marca można oglądać fotografie włoskiego mistrza fotoreportażu Enzo Signorelliego. Na prawdziwą ucztę zdjęciową składa się 46 prac wykonanych w sierpniu i październiku 2008 r. w Łodzi.

Z Łodzią Enzo Signorelli najpierw zetknął się służbowo. Na zlecenie koncernu Indesit Company Polska wykonywał fotografie architektury przemysłowej tego miasta – fabryk usytuowanych przy ul. Puszkina. Wędrując ulicami Łodzi dostrzegł, że obiektów godnych uwiecznienia jest w niej o wiele więcej. Zachwycił się też filmem
Andrzeja Wajdy "Ziemia obiecana". Swoją wiedzę na temat tego wielokulturowego miejsca pogłębił czytając "Ziemię obiecaną" Władysława Stanisława Reymonta. Z trudem zdobył ostatnie włoskie wydanie tej książki, pochodzące z... 1933 roku.

Miejscowa historia i teraźniejszość zauroczyły go na tyle, że gościł w Łodzi już kilkakrotnie. Jak sam mówi: uwielbia to miasto. Nieprzypadkowym, a wręcz chcianym dzieckiem tej miłości są fotografie, które obecnie można oglądać w galerii ŁTF. Robiąc je w sierpniu i październiku ubiegłego roku Enzo Signorelli szukał emocji kipiących w tym mieście w czasach, gdy intensywnie się ono rozwijało, w ostatnich latach XIX wieku. Stąd tytuł wystawy: „Łódź, ziemia obiecana nowej Europy”.

Na czarno-białych fotogramach, doskonale wyeksponowanych na ścianach galerii ŁTF, widzimy m.in. ulice, zaułki, podwórka. Jednak najważniejszym elementem tych prac są uwiecznieni na nich ludzie. To głównie oni tworzą atmosferę „Ziemi obiecanej”, którą we współczesnej Łodzi postanowił znaleźć włoski artysta. Między innymi mężczyznę z teczką i pana z telefonem komórkowym można uznać za symbole gotowości do pracy. Jej dosłowną postać fotograf dostrzegł na budowie i obserwując drogowców. Uchwycił też np. skupienie panujące w szkole muzycznej, powolny nurt życia płynący przez stare łódzkie podwórka, chwile relaksu w pubie i czas poświęcony książkom w antykwariacie. Wśród przechodniów wyróżnia się człowiek będący żywą reklamą. Nie brakuje również łódzkiego rikszarza.

Nie poznalibyśmy całego Enzo Signorelliego, gdyby na wystawie zabrakło miejskiej architektury. Mamy widok fabryki i pałacu, wnętrze zabytkowe i nowoczesne, rzeźbę na tle wieżowca i zniszczoną klatkę schodową kamienicy, której piękność dawno minęła, ale która do dziś służy ludziom. Duże wrażenie robi pęknięty nagrobek, który do najstarszych wcale nie należy, o czym świadczy świeży jeszcze marmur z jakiego został wykonany. Enzo Signorelli doskonale pokazuje miejsca zarówno oświetlone i zacienione.

Na jego zdjęciach Łódź jawi się jako miasto pełne życia, które nieprzerwanie pulsuje. Ma ono co prawda swoje ciemne zakamarki, ale i pozytywną moc. Potrafi ona nie tylko tworzyć to co nowe, ale i na nowe przetwarzać to co stare. Signorelli nie tylko dostrzegł, że Łódź czerpiąc ze swojej przeszłości potrafi budować przyszłość, ale pokazał to również na zdjęciach. Niewątpliwie oddają one ducha miasta. Dodatkowo są o tyle cenne, że ukazują to, czego często nawet sami mieszkańcy Łodzi nie dostrzegają. – To świetna wystawa. To są prawdziwe fotografie – powiedział Wiadomościom24.pl podczas wernisażu nestor polskiej fotografii Eugeniusz Haneman.

Zdjęcia te mają ogromną wartość dokumentacyjną, ale ich techniczne i artystyczne zalety też trudno przecenić. Świetne kadry Signorelliego stanowią materiał na którym z powodzeniem kształcić się mogą przyszli reportażyści. Nie mniej ciekawe są opowieści o tym jak włoski fotograf pracuje. Nawet nie znając miejscowego języka nie tylko szybko, ale i doskonale potrafi porozumieć się z ludźmi, których chce sfotografować. Pomaga mu w tym zarówno jego naturalne otwarcie na drugiego człowieka jak i świetna znajomość mowy ludzkiego ciała.

Wybrane osoby fotografuje otwarcie, nie z ukrycia, za ich zgodą, którą z dużą łatwością uzyskuje. Wiadomościom24.pl podczas wernisażu wystawy niezwykle ciekawie opowiadał o tym Zygmunt Łopalewski, były dziennikarz TVP, a obecnie rzecznik prasowy Indesit Company Polska, który był dobrym duchem przedsięwzięcia i przewodnikiem włoskiego fotografa podczas jego łódzkich wędrówek. Zyskana, ale nie wymuszona przychylność fotografowanych osób jest wyraźnie widoczna na zdjęciach Signorelliego. Poza innymi elementami, tworzy ciepłą atmosferę, nadającą tym pracom niepowtarzalną wartość.

Enzo Signorelli (ur. 1958) mieszka w Mediolanie. Profesjonalnie fotografią zajmuje się od 1982 roku. Jego domeną jest reportaż i fotografia komercyjna, głównie przemysłowa. W swoim zawodowym życiorysie ma współpracę z takimi agencjami jak: Ansa, Reuters, Omega, The Associated Press, Granata Press, Gamma Paris i Liaison Agency w Nowym Jorku. Fotografował także dla włoskich i międzynarodowych magazynów poświęconych tematyce sportowej, newsom, modzie, celebrities, podróżom, show biznesowi, telewizji oraz kinu.

Ponadto wykonywał fotografie dla włoskich muzeów, włoskiego Ministerstwa Kultury oraz dla wielu firm, takich jak: Montedison, Eni, Falck, Air One i działającego od 10 lat w Łodzi przedsiębiorstwa Indesit Company Polska. Prezentowana wystawa doszła do skutku dzięki wsparciu nie tylko ŁTF, ale i tej ostatniej firmy.

Wernisaż zgromadził licznych gości. Wystawę otworzył prezes ŁTF Sławomir Grzanek w towarzystwie samego autora zdjęć oraz Zygmunta Łopalewskiego. Pokazywane zdjęcia zostały wykonane aparatami analogowymi Linhof 6x17, Silvestri 6x9 i Leica. To pierwsza, ale zapewne nie ostatnia wystawa Enzo Signorelliego w Polsce. Obecny pokaz jego dzieł to już trzecia tegoroczna, a 632 w ogóle wystawa odbywająca się w Galerii Fotografii ŁTF – galerii działającej nieprzerwanie od 52 lat, a od roku 1966 mieszczącej się przy ul. Piotrkowskiej 102.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!