Prezenty świąteczne zaskakują. Właściciele jednego z samochodów, tuż po zrobieniu zakupów w markecie zastali w swoim aucie śpiącego mężczyznę. Z kolei inny otwierał kopniakiem drzwi wejściowe na dworcu PKP.

Jedno z małżeństw z okolic Krosna Odrzańskiego (lubuskie) wybrało się na ostatnie przedświąteczne zakupy do jednego z marketów. - Podczas gdy oni szukali prezentów, do ich samochodu włamał się mężczyzna – informuje Wiadomości24pl, komisarz Małgorzata Stanisławska z miejskiej policji w Zielonej Górze.

31-letni włamywacz zdążył już wymontować ze samochodu radioodtwarzacz i cb radio. - Niestety, włamywacz nie zdążył uciec – dodaje Stanisławska. - Usnął w samochodzie.

Właściciele auta powiadomili policję. Po sprawdzeniu okazało się, że mężczyzna, mieszkaniec Zielonej Góry, znany już wcześniej policji i także karany za podobne przestępstwa – był pijany. Trafił najpierw do izby wytrzeźwień, by potem móc odpowiadać za usiłowanie kradzieży z włamaniem. A za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do nawet... 10 lat.

O wiele mniej, lecz to nie jest pocieszające, może dostać jeden ze Szczecinian, który będąc w Zielonej Górze, otwierał drzwi wejściowe na dworcu PKP kopniakiem. Zatrzymany przez policję, stwierdził, że w taki sposób wchodzi się na dworzec w Szczecinie.

Sprawca był pijany. - Noc spędził w policyjnej izbie wytrzeźwień – informuje z kolei W24
mł. asp. Lidia Kowalska.

Zniszczenie mienia w tej chwili szacują pokrzywdzeni, zaś mieszkańcowi Szczecina grozi za nietypowe wejście na dworzec w Zielonej Górze kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!