Czy ktoś z was widział rozbiegane oczy cioci, siostry czy przyjaciela, którzy oglądając zdjęcia z wycieczki nie potrafią powiedzieć, że to jest nudne? Patrzą kątem oka, a w głowie zapewne kołacze im myśl, jak się wywinąć?

Domowe fotostory...

Pewien mój znajomy często podróżuje i robi dużo zdjęć. Kiedy tylko próg domu przekroczy gość, obowiązkowo czeka go pokaz fotografii z jego wycieczek. Jest ich dużo i oczywiście nie wszystkie są udane. Wiele z nich się powtarza. Niekiedy jestem świadkiem tych pokazów i widzę te rozbiegane oczy ofiar podróżnika. Często zapomni komu już pokazywał, więc niektórzy ponownie przechodzą przez mękę bo nie umieją powiedzieć, że nie chcą już tego oglądać.

Często jest tak, że prezentujący będąc w swoim żywiole nawet nie słucha odbiorcy. W przypadku znajomego pokaz odbywa się na ekranie telewizora lub komputera, ale są tacy, którzy serwują prezentację prosto z telefonu komórkowego, bądź z wyświetlacza aparatu fotograficznego. Mnie się już zdarzyło takie pokazy z aparatu i komórki oglądać. Właściwie to żadnych detali nie widziałam, a osoba pokazująca cała w skowronkach i euforii pyta: prawda, że to jest ładne? Co nie widzisz? No spójrz jeszcze raz, o tu popatrz! Prawda świetne? Nie lubię, kiedy ktoś przez pół dnia pokazuje mi fotki z wycieczki. Chyba każdy człowiek tak ma, że nie wszystko go interesuje? I nie zawsze ma na to czas.

A czas to pieniądz...

Jeżeli nie chcemy zanudzić przyjaciół i rodziny długimi monotonnymi pokazami, zawierającym wiele podobnych zdjęć, musimy popracować nad ich prezentacją. Warto znajomym pokazywać tylko wybrane zdjęcia. Ile? To zależy? Ja zawsze patrzę na reakcję. Myślę, że około 15 do 20 grafik każdy jest w stanie obejrzeć, a później już zaczynają się oglądający zwyczajnie nudzić. Z grzeczności niektórzy udają, że patrzą. Wystarczy na nich spojrzeć uważnie.

A co w przypadku pracy fotoreportera?

Zazwyczaj podczas pracy nad fotoreportażem powstaje wiele zdjęć. Bardzo ważnym etapem jest wybór zdjęć do prezentacji. Najlepiej jest nie dodawać podobnych kadrów, bo galeria robi się potwornie nudna. By nie zamęczyć odbiorcy warto zredukować galerię do kilkunastu najciekawszych. Są portale, które zachęcają do wstawiania obszernych galerii. Czy słusznie? Bo kto by chciał oglądać galerię wypełnioną np. setkami zdjęć samolotów widzianych z holu lotniska? Setkami pni lub drzew z pobliskiego lasu. Albo kilkadziesiąt ujęć z psem siedzącym w środku kadru?

A co z aspektem technicznym?

Pomijam w tym artykule jakość zdjęć, bo nie zawsze znajdujemy się w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie. Nie możemy czekać na odpowiednie światło, jeżeli fotografujemy jakieś wyjątkowe zdarzenie np. katastrofę, bądź jesteśmy w jakimś miejscu tylko chwilowo. Zdjęcie z wypadku, czy zdjęcie z działań wojennych też nie zawsze będzie perfekcyjne technicznie, bo fotografia prasowa rządzi się trochę innymi prawami, niż fotografia artystyczna, ale to już inna bajka...

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!