Codziennie wiele kobiet staje sie obiektem pożądania przez mężczyzn. Najgorsze jest to, że są wśród nich najbliżsi, ci w których powinny mieć pomoc i wsparcie.

W szary, ponury dzień spotykam kobietę - smutną. Oczy zachodzą łzami. Podchodząc do niej pytam: co się stało? - Niełatwo mówić, kiedy myślę o odległych czasach - wszystko wraca. Pani się zwierzę z tego co jest we mnie od bardzo dawna. Nie mówiłam o tym nikomu. Teraz mogę wyrzucić z siebie ten żal. Żal, żal... do osób bliskich, które w życiu zawiodły. Coraz bardziej moja rozmówczyni tonie we łzach.

Kto zawiódł?

Zawiódł ojciec, mąż, współpracownicy - mężczyźni. Ojciec - kiedy byłam nastolatką, a matki nie było w domu przychodził z plikiem banknotów w ręce mówiąc - chcesz? Dostaniesz lecz musisz coś dać. Byłam dla niego pożądaniem. To on miał mi zapewnić pomoc, opiekę - a wykorzystywał. Musiał wsuwać swe wstrętne ręce w majtki. Jakie to było obrzydliwe. Nie wiem czego oczekiwał, co czuł, kiedy ja drżąca nie byłam wstanie się obronić. Niewiele by brakowało, a dopuściłby się gwałtu. Mój Boże, ojciec – jak mógł.

W czym zawinił mąż?

Trudno było zaufać mężczyźnie - przełamałam się i wybrałam tego jedynego, chciałam mieć w nim wsparcie, pomoc. Nigdy mu o tym incydencie nie powiedziałam. Wolałam to zachować w tajemnicy. Uraz do mężczyzn był jednak tak silny, że bolało, kiedy mąż dotykał. Nie rozumiał dlaczego. Wszystko się bardzo szybko skończyło. Nieraz krzyczał, że chyba sprawia mi ból jak widział w moich oczach łzy.

Co się działo w pracy?

Szef, współpracownicy - przeważnie byli to mężczyźni. Dla nich wszystkie kobiety pracujące były obiektem pożądania. Kobieta i mężczyzna dla siebie stworzeni. W większej grupie zawsze było bezpiecznie. Zagrożenie było wtedy, kiedy trzeba było zostać sam na sam ze współpracownikiem - facetem. Przychodzili pod wpływem alkoholu, spragnieni kobiety - mieli wtedy większą odwagę.

Jak jest dzisiaj?

Dzisiaj - zastanawia się, po czym cicho wyznaje. - Boję się dotyku mężczyzny. Nie mam do nich zaufania i się boję ... Boję się, kiedy wyciągają w moim kierunku swoje ręce. Tak już chyba pozostanie.

Co teraz się dzieje z tymi, w których miało być wsparcie, a którzy zawiedli? Ojca już nie ma, mąż - już o nim zapomniałam, współpracownicy to już starzy ludzie, a może już ich nie ma.

Dziękuję za to że obdarzyła mnie pani zaufaniem i wyznanie przyniosło ulgę.

Tak, opowiedziałam o tym pani, bo wzbudziła pani moje zaufanie. Nikt więcej już o tym nie usłyszy. Niech dalej pozostanie to tajemnicą. Dzisiaj po tylu latach wiem, że to był błąd, żeby nie mówić o tym nikomu. Nie warto już do tego wracać.

Gdzie szukać pomocy?

Najszybciej pomoc znajdziemy w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy
w Rodzinie - Warszawska "Niebieska Linia" (0-22) 668-70-00.
Poradnia działa w dni powszednie w godzinach 14.00 - 22.00;
dyżur prawny w ramach poradni odbywa się w poniedziałki i piątki w godz.: 18.00 - 22.00.
Pomocy szukajmy u dyżurnych policjantów,w Ośrodkach Zdrowia. Na pewno taką pomoc znajdziemy w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, w każdym powiatowym mieście.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!