Abecadło dziennikarza obywatelskiego

Redakcja
Fot. Materiały własne.
Fot. Materiały własne.
Udostępnij:
Szukając czegoś w swoich starych tekstach przeczytałem ponownie ten. Minęło 6 lat i zadziwiająco wiele problemów jest nadal aktualnych. Także dla autorów serwisu Wiadomości24.pl, zwłaszcza tych, którzy chcą pielęgnować ideę dziennikarstwa obywatelskiego. Zachęcam do ponownej dyskusji... Zostawiam tekst w swej pierwotnej wersji poza tym wstępem :)

W swoim tekście "Pamiętajmy o idei rewolucyjnej!" Adam Degler apeluje o to, by nie przykładać miary tradycyjnych mediów do Wiadomości24.pl! Odrzućmy schematy! - pisze. Z chęcią dolewam benzyny do ognia.

Proponuję czym mogą i powinni zajmować się rewolucjoniści, podpowiadam co może ich spajać. Tych tematów nie podejmują tradycyjne media lub opisują je z konserwatywnych pozycji...

Autostrady. Dlaczego przez 17 lat napisano i wypowiedziano miliony słów, a zbudowano zaledwie kilkaset kilometrów autostrad? Polityk, który w czasie swoich 4-letnich rządów doprowadzi do zbudowania kilku tysięcy kilometrów autostrad i dróg będzie premierem przez długie lata. Mniej przecięć wstęg, a więcej czynów! Dziennikarze obywatelscy winni opisywać czyny, a nie obietnice. To nie jest trudne, wystarczy trzymać się faktów.

Bezrobocie. Wykluczenie ze społeczeństwa setek tysięcy ludzi, którzy nauczyli się tylko wyciągać rękę po pomoc. I w kolejnym pokoleniu sięgają do kieszeni tych, którzy zmieniają Polskę, płacą podatki. Politykom łatwiej dawać jałmużnę bo tacy bezrobotni są dobrym "mięsem wyborczym". Uwierzą każdemu kto obieca więcej niż poprzednicy... Niewygodny temat dla mediów?

Choroba. Ona drąży służbę zdrowia, która od lat nie chce reformy Lekarze (to prawda, że nie wszyscy są przeciw) nie chcą prywatyzacji, bo łatwiej jest balansować na granicy prawa: w państwowym szpitalu robić prywatne interesy. Prywatyzacja oznacza koszty, bój o pacjenta. Wszyscy możemy kiedyś zachorować, dziennikarze też. Może dlatego niewielu z nich atakuje ludzi w białych kitlach za koperty na parapetach...

Dyzma rządzi. Wciąż wstyd być inteligentem. Dlaczego warunki dyktują ludzie pokroju Nikosia Dyzmy? Dlaczego nikt nie pisze o pauperyzacji całych kręgów społecznych. Dlaczego wciąż nauczyciel zarabia (przynajmniej oficjalnie) za dużo, by umrzeć, za mało by godnie żyć, dokształcać się? Teksty o współczesnych siłaczkach są nudne?

Emigracja młodych. Boję się zostać emerytem za ponad 20 lat. Bo nie będzie lekarzy, pielęgniarek, nie będzie wystarczająco dużo młodych osób, które będą płacić podatki na przyszłych emerytów i rencistów. Nikogo to nie martwi? Nikt nie protestuje? Nikt ich nie zatrzymuje? Wrócą? Obawiam się, że nie wszyscy.

Fanatyzm. Sportowy, czyli kibole, którzy wygonili normalnych ludzi ze stadionów. I dziennikarze sportowi nazywający ich zaledwie chuliganami. Czy miłość do ukochanej dyscypliny sportowej może zaślepiać? Dlaczego nie tępi się takich ludzi? Bo są najwierniejsi, są przydatni klubom sportowym, dziennikarzom, piłkarzom. To ich trzeba piętnować, bo to oni "kręcą lody" na fanatykach.

Gospodarka. Niewielu jej pomaga (poza postaciami pokroju Leszka Balcerowicz), a wielu swoimi posunięciami może zaszkodzić. Ile firm pada codziennie, a ile powstaje? Jak sobie radzą? Część za granicą jest bardziej ceniona niż u siebie, ale niewielu pismaków to interesuje. Prasa biznesowa? Tak, ale ona pisze dla fachowców. I te ciągle zmieniające się przepisy. Jak prowadzić biznes? Kto to wreszcie opisze, napiętnuje nieudolnych urzędników, powalczy z ministerstwem finansów...

Hymn. Umiemy być dumni tylko gdy nasi chłopcy wygrywają, gdy słychać polski hymn. Z zazdrością patrzymy, jak w hollywoodzkich filmach bohater trzyma rękę na piersi gdy grają amerykański hymn. Dlaczego nikt nie pisze o tym z jakiego powodu wstydzimy się ojczyzny gdy grają hymn? Dziennikarze nie chcą czy wstydzą się pisać o ojczyźnie? Wpadają w wysokie tony gdy przychodzi ważna rocznica. A codziennie?

Internet. Nikomu nie przeszkadza, że zajęci swoimi problemami politycy nie mieli w 2006 roku czasu przygotować ustawy, która pozwoliłaby wykorzystać pieniądze z UE na rozwój bezprzewodowego internetu w Polsce. To skandal. Ale władzy to nie obchodzi, władza internet posiada... Kto ma walczyć o bezpłatny internet, jak nie dziennikarze obywatelscy piszący w internecie?

Jednomandatowe okręgi. Inicjatywa, która szybko umarła. Boimy się, że naszymi reprezentantami zostaną "przypadkowi ludzie"? Lepiej dalej psioczyć, mówić "Ja na nich nie głosowałem". Wybory bezpośrednie to odpowiedzialność wybieranych i wybierających. A poziom wiedzy politycznej społeczeństwa jest żenująco niski. Miliony raz głosują na SLD, a raz na PiS. Zadziwiające, że niewielu o tym potrafi coś sensownego napisać...

Korupcja, nepotyzm, kolesiostwo. Nie masz znajomości w urzędzie, nie wygrasz przetargu. 61 miejsce na świecie w tej niechlubnej kategorii oznacza, że bez "smarowania" nie ma dobrego biznesu. Wciąż ważne jest kogo znasz, jakich masz kolegów, kto w rodzinie jest ustawiony. To nie problem CBA, a naszej mentalności. Opisujmy przypadki, a nie fantazje. Tak trudno to opisywać? Trudno namówić kogoś na zeznanie przed sądem, bo w Polsce "tylko ryby nie biorą"?

Ludzie. Giną gdzieś za potokiem słów padających z ekranu, pisanych w gazetach. Dziennikarze wpadają gdzieś jak po ogień, stosują uproszczenia, opisują to co wyraźne, ostre, brudne. Ludzie zostają sami ze swoim bólem. A "dziennikarz" pyta kobietę, która przed chwilą dowiedziała się, że jej mąż górnik zginął: - Co pani czuje? Dziennikarz obywatelski jest bliżej ludzi i potrafi napisać prawdę o ludziach. Już to wiemy...

Mieszkania. Deweloperzy i media nakręciły spiralę wzrostu cen. Głód mieszkań jest wielki, a my nie mamy spójnego programu ich budowy, gminy nie mają planów zagospodarowania terenu, brakuje działek. Budownictwo znakomicie rozpędza gospodarkę. Co z tego jeśli nawet nie potrafimy bronić niskiej stawki VAT dla tej branży. 5 tys., 8 tys. zł za metr kwadratowy? To tylko efekt, a gdzie opis przyczyn takiej sytuacji?

Nauka. Miliony studentów w Polsce to szansa na rozwój kraju. Lepsze lub gorsze uczelnie prywatne pomagają szybko doganiać kraje bogatsze od Polski. A jednocześnie spadają nakłady na naukę w budżecie 38-milionowego kraju. I co? Nikogo to nie interesuje...

Obywatel. Słowo ze złą konotacją jeszcze z komunistycznych czasów. Obywatelski, czyli prorządowy. Pokażmy prawdziwe oblicze słowa obywatelski. Pozytywne. Przedstawiajmy ludzi, którzy na co dzień robią coś pozytywnego, pomagają innym, najczęściej bezinteresownie.

Polityka. Tym ma się zajmować rewolucjonista? Tak, ale zadawać trudne pytania. Nie bratać się z lokalnymi politykami, a rozliczać. Pytać o to co załatwili, a nie pisać co chcą załatwić, co obiecują. Dlaczego posłowie odgradzają się od wyborców. Dlaczego tak łatwo zapominają, że nie reprezentują siebie, a tych, którzy wrzucili swój głos do urny?

Rozwój. Zjawisko, nie słowo, którego boją się politycy. Bo rozwój oznacza bogacenie się, a bogaty nie słucha polityka, bo nie ma do niego interesu. Da sobie radę sam. Bogate społeczeństwo jest niepotrzebne politykom, bo takiemu nie mają nic do zaoferowania. Słowo "rozwój" jest potrzebne tylko by coś obiecać, by pochwalić się...

Sukces. Przeszkadza dziennikarzom? Tradycyjne media wolą afery, teczki, lustrację, śmierć, wypadki, przemoc albo koalicję. Nie potrafimy czy nie chcemy dostrzegać, że na naszych oczach
zmienia się kraj? Kochamy czarne barwy? Gdzie są ludzie sukcesu? W tradycyjnych mediach ich nie ma albo ich sukces jest papierowy, powierzchowny.

Tabloidyzacja. Kiedyś były gwiazdy jednego sezonu, potem jednego dnia, później ludzie mieli swoje pięć minut. A teraz 15 sekund? Seks, krew, szmal. Dyktat powierzchowności. Nie opis faktów, a spekulacje. Ten aktor trzymał ją za rękę? Na pewno zdradza żonę! TWZD - czyli "tematy wzięte z d...y". I dziennikarze, których bawi (i jeszcze za to im dobrze płacą), że nabierają tysiące Polaków. I media, które w pogoni za newsem "klepią gó...o na miazgę" - jak mówiła babcia.

Unia Europejska. Szansa jaką otrzymała Polska przechodzi nam koło nosa. Miliony euro - także nasza składka - nie są dobrze wykorzystywane, by poprawiać jakość naszego życia. Są ludzie, którzy naprawiają chodniki w swoich gminach, budują kanalizację w miastach, ale nikt o tym nie wie. Czy to nie jest ciekawe...

Wizerunek. Prezydent kartofel, wiceminister mówiący "ministrowie spraw zagranicznych to agenci", "czerwona małpa", seksafera. To słowa, które opisują kraj w Europie, w którym rządzący zamiast dbać o wizerunek ojczyzny zajmują się wszystkim tylko nie tym czego oczekują od nich wyborcy. Dlaczego media przechodzą nad tym do porządku dziennego? Dlaczego nie zadają trudnych pytań? Dlaczego nie rozliczają?

Zieloni. Ekologia jest pociągająca dla mediów ledwie kilka razy w roku. Wtedy podnosi się szum bo, np. "Sprzątamy ziemię". Tylko następnego dnia ulice są nadal brudne, chodniki pozostają nieodśnieżone, a trawniki pełne psich kup. Chętnych do opisywania kolejnych politycznych afer jest więcej niż do wytykania niedoróbek służbom miejskim. To mało ciekawe? No bo czy dziennikarz może się chwalić, że ma działkę w gazecie "zieleń miejska"? Obywatelski dziennikarz nie musi się chwalić. On może załatwić coś dla siebie i innych, będzie żył w lepszym otoczeniu...

Rewolucjoniści!

To ledwie króciutki alfabet, dotknięcie tematu. Na pewno wokół siebie widzicie więcej spraw godnych uwagi. Opisujcie ludzi, wydarzenia i sprawy, których nie ma w tradycyjnych mediach. Albo są przedstawiane w dziwnym świetle, lub zbyt rzadko. Na tym polega ta rewolucja, czyli dziennikarstwo obywatelskie...

Paweł Nowacki

"Pamiętajmy o idei rewolucyjnej!"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie