MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Broń. Posiadać czy nie posiadać? Ujawniamy fakty i mity

Rafał Kawalec
Rafał Kawalec
Broń to temat, który zawsze budzi emocje. I to emocje tak wielkie, że pod głośno wykrzyczanymi poglądami, gdzieś giną fakty. A one są interesujące.

Czy znacie kogoś, kto postuluje dalsze ograniczanie dostępu do broni, podając przykład kraju, który to zrobił i dzięki temu zmniejszył przestępczość na ulicach? Nie możecie nikogo takiego znać, bo taka sytuacja jeszcze się nigdzie nie wydarzyła.

Temat broni budzi emocje. I to emocje tak skrajne, że pod głośno krzyczanymi opiniami, giną fakty. A ich miejsce zajmują mity. Tylko ile taki mit ma wspólnego z rzeczywistością?

Mit 1. Broń tylko rozsierdza bandytę i skłania do ataku

Jest to pogląd popularny na internetowych forach. Na szczęście nie ma żadnych danych, które by go potwierdziły. Nie znaczy to, że nikt tego nie badał.

W USA przeanalizowano ok. 38 mln przypadków napaści i grabieży. Wykazały one, że sięgnięcie po broń palną jest niemal najskuteczniejszą metodą na udaremnienie przestępstwa (69 proc. przypadków), a jednocześnie jest to metoda zapewniająca największe bezpieczeństwo dla potencjalnej ofiary (zaledwie w 13 proc. przypadków broniący się odniósł jakieś rany. Często zanim sięgnął po broń).

Dla porównania wołanie o pomoc pomogło udaremnić przestępstwo zaledwie w 36 proc. przypadków, za to w 42 proc. przypadków kończyło się zranieniem ofiary przez napastnika. Należy przy tym pamiętać, że powyższe statystyki oparto wyłącznie na przypadkach znanych służbom porządkowym. Szacuje się, że faktyczny odsetek przestępstw udaremnionych przez samo pokazanie broni wynosi ok. 90 proc.

Gwóźdź do trumny popularnego mitu przybili sami przestępcy. Ankieta przeprowadzona w więzieniach wykazała, że aż 60 proc. przestępców zrezygnowała z popełnienia przestępstwa widząc u ofiary broń, a 40 proc. rezygnowała tylko podejrzewając, że niedoszła ofiara ją ma.

Mit 2. To przez broń w USA mają tyle morderstw

Problem jest bardziej skomplikowany. Wiele osób próbuje bronić tej tezy, porównując rozbrojonych Polaków czy Japończyków z uzbrojonymi po zęby Amerykanami. Sęk w tym, że niektóre z amerykańskich stanów mają niższy odsetek morderstw niż Polska, a inne mają więcej przestępstw (w tym morderstw), w których w ogóle nie użyto żadnej broni.

W rzeczywistości nie ma żadnych wiarygodnych badań, które wykazałyby, że to liczba broni na ulicach wpływa na agresję społeczeństwa. Nikomu nie udało się wykazać związku między bronią w domu ucznia, a jego agresywnym zachowaniem w szkole. Za to wykazano np. że na agresję dzieci wpływa duża ilość cukru w diecie.

Co więcej, w USA przez ostatnie lata przestępczość spadała, a liczba broni w amerykańskich domach rosła.

Mit 3. Gdyby cywile zaczęli strzelać, ofiar byłoby znacznie więcej

Jest to argument często przytaczany w odpowiedzi na tezę, że gdyby np. widzowie w kinie w Aurora Mall byli uzbrojeni, to zamachowiec miałby znacznie mniejsze pole działania. Sęk w tym, że cywile udaremniają takie sytuacje dosyć często. I nigdy nie przeradza się to w bezładną jatkę. Gdy do atakującego zaczynają strzelać cywile, liczba ofiar rzadko przekracza 2 osoby, z których jedną zwykle jest sam szaleniec (jak np. zdarzyło się na przykościelnym parkingu, w kwietniu bieżącego roku, również w mieście Aurora). Amerykańskie statystyki są tu bezlitosne dla stróży prawa. Gdy za broń chwytają cywile zaledwie w 2 proc. przypadków kule dosięgają niewinnych. Gdy robią to policjanci, mylą się w 11 proc. przypadków. I nie wynika to z faktu złego przygotowania policji. Po prostu policjant przyjeżdża po przestępstwie i jest zupełnie niezorientowany w sytuacji. Wspomniany już szaleniec z Aurora Mall mało nie uciekł, informując policjantów, że jest tajnym agentem. Dlatego policyjne pomyłki są nieuniknione. Natomiast cywil doskonale widzi, kto jest szaleńcem.

Mit 4. A co z kobietami?

W zeszłym roku Szwajcarom udało się w referendum obronić swoje prawo do przechowywania w domu broni maszynowej. Jedną z sił, które dążyły do zniesienia tego prawa, były organizacje feministyczne, tłumaczące to dobrem szwajcarskich kobiet, terroryzowanych przez pijanych mężów z karabinami. Czy zatem więcej broni w domach faktycznie odbija się na sytuacji kobiet? Nie do końca. W roku 1966 miasto Orlando zalała fala przestępstw na tle seksualnym. Władze miasta zareagowały na to w sposób iście amerykański, tj. przeprowadziły szkolenia strzeleckie dla kobiet. W rezultacie w ciągu roku liczba gwałtów spadła o 90 proc. To, że uzbrojona kobieta jest dla gwałciciela zbyt dużym ryzykiem, potwierdzają i inne statystyki. Kobiety uzbrojone w pistolet lub nóż potrafią obronić się przed gwałtem w 97 proc. przypadków. Kobiecie bezbronnej pozostaje ucieczka, siła fizyczna bądź wzywanie pomocy. Dlatego w przypadku kobiety bezbronnej gwałciciel osiąga swój cel w 32 proc. przypadków.

Mit 5. Na całym świecie trzeba mieć pozwolenie na broń

To praktycznie prawda. Sęk w tym, że mało który kraj prowadzi politykę dostępu do broni tak restrykcyjną jak Polska. W wielu krajach pozwolenie na broń wydaje się "przy braku przeciwwskazań", a nie, jak w Polsce, "z bardzo ważnego powodu". Nawet kraje stosujące "posowiecki" system, jak Polska, nie są w nim aż tak rygorystyczne. Na 1000 obywateli niemieckich pozwolenie na broń ma 40. Na 1000 obywateli czeskich pozwolenie na broń ma 30. Na 1000 obywateli polskich pozwolenie na broń ma 4. Swoistym kuriozum był fakt, że złota medalistka w strzelectwie z Sydney, pani Renata Mauer Różańska, była chyba jedyną strzelającą zawodniczką, która nie miała pozwolenia na broń.

Mit 6: Prędzej postrzelisz kogoś ze swojej rodziny niż bandytę

To w zasadzie również prawda, z tego prostego względu, że broń do obrony najczęściej jest po prostu nieużywana. Samo pokazanie broni, ewentualnie strzał w powietrze, pozwalają na odstraszenie bandyty w 90 proc. przypadków. Dlatego prawdopodobieństwo postrzelenia bandyty jest nikłe.

A prawdopodobieństwo postrzelenia kogoś z rodziny? Również jest bardzo nikłe. Jest znacznie mniejsze niż prawdopodobieństwo, że moje dziecko zginie w wypadku samochodowym, który ja spowoduję. Ale autorzy statystyk, które udowadniają, że jest inaczej, po prostu wliczają w nie samobójców.

Broń, jak napisałem, we wstępie budzi emocje. Czy jednak warto trwać w swoich przekonaniach na przekór wszystkim faktom? Czy nie warto rozważyć tego na chłodno? Nawet w Polsce gdzie kontrola nad bronią należy do najostrzejszych na świecie, każdego tygodnia notuje się ok. 10 przestępstw dokonanych przy użyciu broni palnej. Przestępcy ją mają niezależnie od wszystkich przepisów, bo przecież oni nie muszą się do nich stosować. Natomiast policja dalej staje na głowie, by uczciwi obywatele broni nie mieli.

Warto poczytać obywatele.hosit.pl

Znajdź nas na Google+

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto