"Czarodziejski flet" na 35. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
Czarodziejski flet
Czarodziejski flet Wrocławski Teatr Lalek
W ramach Małych WST dzieci i ich opiekunowie mogli zobaczyć uproszczoną wersję opery Wolfganga Amadeusza Mozarta graną na co dzień we Wrocławskim Teatrze Lalek.

"Czarodziejski flet" w reżyserii Marka Zakosteleckyego to muzyczny spektakl dla dzieci stworzony na podstawie opery Wolfganga Amadeusza Mozarta. Sztuka w bardzo przystępny sposób opowiada o magicznej sile muzyki, miłości, która jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody oraz zwycięstwie dobra nad złem.

Przewodnikiem po tym zaczarowanym świecie jest sam Wolfgang Amadeusz Mozart (Grzegorza Mazoń), który zaprasza do swojego Operatorium, pełnego przeróżnych instrumentów. Za ich pomocą przedstawia magiczną opowieść o relacjach Królowej Nocy (Patrycja Łacina-Miarka) i kapłana Sarastra (Krzysztof Grębski), księcia Taminy (Sławomir Przepiórka) i księżniczki Paminy (Marta Kwiek) oraz Papagena (Marek Koziarczyk) i Papageny (Edyta Skarżyńska).

Adaptacją opery Mozarta, należącej do klasyki gatunku, zajęli się Elżbieta Chowaniec i Marek Zákosteleckỳ, którzy przystosowali ją do młodych widzów - uprościli niektóre wątki i skrócili całość do najważniejszych scen. Natomiast tłumaczenia libretta Emanuela Schikanedera dokonali Bogdan Ostromęcki i Witold Rudziński.

Dużym walorem spektaklu są arie wiedeńskiego klasyka zaprezentowane w nowych aranżacjach Vratislava Šramka i przede wszystkim po polsku. Kilka piosenek zapadło mi w pamięć na dłużej. Pierwszą z nich jest aria Królowej Nocy w wykonaniu Patrycji Łaciny-Miarki: Piekielną zemstą serce moje płonie. Śmierci przekleństwo, śmierci przekleństwo ma duszę mą. Jeśli ty Salastra dziś nie zgładzisz, Salastra dziś nie zgładzisz. Nie będę ciebie moją córką zwać. Nie będę ciebie już moją córką zwać. Nie będę ciebie córką zwać.

Kolejnym utworem jest duet Papagena i Papageny w wykonaniu Marka Koziarczyka i Edyty Skarżyńskiej. Pa-pa-pa, pa-pa-pa, Papagena. Chcesz być moją całkowicie? Tak, kocham cię nad życie. Tyś mą żoną, skarbem całym. Tyś gołąbkiem moim białym. Jakaż radość czeka nas, jakaż radość czeka nas. Gdy bogowie nas obdarzą, gdy bogowie nas obdarzą. Dzieciąteczek stadkiem licznym, dzieciąteczkiem stadkiem licznym.

Świetna była także piosenka z finału w wykonaniu wszystkich artystów: To słońca promienie rozwiały nocy cień. I one od zbrodni uwolnią świat. Cześć wtajemniczonym. Rozdarliście mrok. Tobie Ozyrysie cześć. Izydzie cześć. Moc ducha zwycięża wspaniały jej plon. Dziś piękność i mądrość wstępują na tron!
Jeśli chodzi o warstwę artystyczną, to była na najwyższym poziomie - zarówno pod względem gry aktorskiej, śpiewu, jak i ruchu scenicznego. Niemniej jednak na największe brawa zasłużył Grzegorz Mazoń, który nie tylko wcielił się w mistrza ceremonii Wolfganga Amadeusza Mozarta, lecz także grał na pianinie, fletach, kontrabasie, metalofonie i perkusji. Nic więc dziwnego, że we Wrocławskim Teatrze Lalek uważany jest za multiinstrumentalistę.

Bardzo podobali mi się także Marek Koziarczyk jako Papageno, wesoły ptasznik, który poszukuje swojej wybranki serca oraz Sławomir Przepiórka, który wcielił się w szlachetnego księcia Tamina, który był wystawiony na wiele prób, by zdobyć miłość.

Warto wspomnieć także o pomysłowej scenografii Marka Zakosteleckyego - na pierwszy planie Operatorium Mozarta, w tle mała scena na podwyższeniu przypominająca okienko, na której rozgrywają się scenki z "Czarodziejskiego fletu". Jednym słowem teatr w teatrze - z ruchomymi dekoracjami. Podobały mi się także kostiumy - m.in. strój klasyka, suknie Paminy, zbroja Tamina oraz kolorowe upierzenie Papagena i Papageny.

Spektakl ma na celu przybliżenie dzieciom muzyki klasycznej w przystępny sposób. Jest to doskonały wstęp do wyjścia na prawdziwą operę. Polecam tę sztukę dzieciom w wieku od 6 lat, na pewno będą się dobrze bawić. Sama chętnie wybrałabym się na operę, bo jeszcze jej nie widziałam.

Warto podkreślić, że 30 marca Grzegorz Mazoń otrzymał nagrodę im. Schillera, która przyznawana jest młodym aktorom za jakość wnoszoną do sztuki teatralnej. Nagrodę wręczył Olgierd Łukaszewicz, prezes Związku Artystów Scen Polskich (ZASP) po spektaklu "Czarodziejski flet" zagranym w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Podkreślił podczas laudacji, że barwny życiorys urodzonego w 1985 r. Grzegorza Mazonia dowodzi, że dwie wielkie pasje: miłość do teatru i muzyki nie muszą się wykluczać. Można je nie tylko doskonale godzić, dokonując mądrych artystycznych wyborów, ale także umiejętnie czerpać z obu, tworząc niepowtarzalne sceniczne emploi. Wierność swoim pasjom i konsekwencja w dążeniu do celu to cechy, które zdecydowanie wyróżniają laureata tegorocznej Nagrody im. Schillera spośród innych młodych adeptów sztuki aktorskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rutkowski robi show. Zobacz InstaHistorie !

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie