"Dwa razy tak" w Teatrze Bagatela

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
plakat
plakat Teatr Bagatela
W przedsylwestrowy wieczór w krakowskim Teatrze Bagatela można było zobaczyć niezwykły dwuosobowy musical "Dwa razy tak" Toma Jonesa i Harveya Schmidta. Jest to sztuka, która skłania do zastanowienia się nad sensem małżeństwa.

"Dwa razy tak" to małżeńska opowieść muzyczna w reżyserii Karoliny Szymczyk-Majchrzak. W role głównych bohaterów, Anny i Michała, wcielili się Kamila Klimczak i Marcin Kobierski. Premiera tego dwuosobowego musicalu odbyła się w 1966 roku na Broadwayu. Spektakl okazał się ogromnym sukcesem. Świadczy o tym fakt, że przez 21 lat nie schodził z afisza w Minneapolis. W Polsce po raz pierwszy wystawiono go 9 lipca 2009 roku.

Akcja rozgrywa się w pokoju małżonków, a wydarzenia mające miejsce poza domem znamy tylko z ich relacji. Jedyna scenografia to łoże na środku i kilka mebli. Mała sala nadaje kameralny charakter sztuce, odnosi się wrażenie jakby przeżywało się z bohaterami ich wzloty i upadki. A nawet jakby naruszało się ich intymność, np. podczas nocy poślubnej.

O czym jest ta sztuka? Opowiada o miłości dwojga ludzi, którzy chcą spędzić ze sobą całe życie. Przedstawione jest w nim trwające 50 lat małżeństwo na każdym etapie rozwoju. Od ślubu i wesela, na których gośćmi są widzowie, poprzez pojawienie się pierwszego dziecka, aż po wyprowadzenie się z domu dorosłych już dzieci. Jak w każdym małżeństwie raz jest dobrze, a raz źle. Czasem wkracza rutyna, pojawiają się kryzysy małżeńskie i zdrady, odejścia i powroty. Bohaterowie dochodzą jednak do wniosku, że się kochają i nie mogą bez siebie żyć. Samo życie, pokazane w prosty a zarazem dowcipny sposób.

Musical "Dwa razy tak" skłania do zastanowienia się nad sensem małżeństwa. Owo tytułowe tak, wypowiadane podczas ślubu nie jest pustym słowem. Dwoje ludzi od tej chwili ma być zawsze razem na dobre i na złe. Dlatego ważne jest, by małżeństwo było oparte na miłości, wtedy łatwiej jest pokonać wszystkie przeszkody i przeciwności losu. Przesłanie sztuki najlepiej obrazuje tekst piosenki:

Bo małżeństwo, dobra to rzecz,
Choć nie najłatwiejsza,
To dwa razy tak
Dwóch serc i dusz.

Kamila Klimczak i Marcin Kobierski byli niezwykle przekonywający, odnosiło się wrażenie, że wszystko jest autentyczne. Grali z niezwykłą lekkością i wdziękiem. Małżeńskie perypetie Anny i Michała dopełniały wspaniałe teksty piosenek Toma Jonesa, stworzone na postawie sztuki "The Fourposter" Jana de Hartoga, do przepięknych melodii Harveya Schmidta. Wszystko razem tworzyło zgrabną całość.

Przedsylwestrowy wieczór był naprawdę udany i z pewnością pozostanie na długo w pamięci widzów. Sztuka bardzo nam się podobała i polecamy ją każdemu. Naprawdę warto ją zobaczyć.

Współautor artykułu:

  • Łukasz Mic

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rutkowski robi show. Zobacz InstaHistorie !

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie