Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Emigracja: ból czy szczęście? Recenzja książki"W cieniu Sheratona"

Katarzyna Zielińska
Katarzyna Zielińska
Okładka książki "W cieniu Sheratona".
Okładka książki "W cieniu Sheratona". Okładka
Każdy w życiu ma cel, do którego dąży. Próbuje go osiągnąć wszelkimi środkami. Grupa Polaków z powieści Ireneusza Gębskiego w poszukiwaniu swojego celu wyemigrowała do Anglii i tam szuka tego, co dla nich najważniejsze.

Dla wielu Polaków słowa: "Anglia" oraz "emigracja" to synonimy. Większość z nas ma ciocię z Wysp, która wysyła paczki czy dobrą koleżankę, która wyjechała po maturze na zarobek. Bohaterowie książki "W cieniu Sheratona" to ludzie różniący się wiekiem, doświadczeniem i zainteresowaniami. Mają jednak coś wspólnego - przyjechali do Wielkiej Brytanii, aby poprawić swój standard życia, aby odnaleźć coś czego im brakowało w Polsce.

Historie tych ludzi zbiegają się w ich miejscu pracy, hotelu Sheraton, gdzie jedni pracują w kuchni, inni są kelnerami, a jeszcze inni co rano zrywają się z łóżka, aby wysprzątać pokoje gości. Każda z tych historii jest do siebie podobna, a zarazem różni się od siebie całkowicie. Mamy Jurka, który boryka się z swoją przeszłością, Ewelinę, która sama jeszcze nie wie czego szuka oraz Anię i Rafała, którzy będąc z sobą w związku, nie potrafią się porozumieć. Z pozoru brzmi pesymistycznie, ale gdy wchodzimy w ich świat, powoli zauważamy, że wszystko zmienia się na lepsze. To ciężka i mozolna praca, ale zdecydowanie opłacalna. I nie chodzi mi tylko o znaczenie dosłowne tego słowa. Autor doskonale przelewa na papier mieszane uczucia postaci: ich rozterki, zawody, nadzieje i idee.

"Sprawdź, jak tysiące Polaków za granicą żyje, pracuje, bawi się. I kocha." -czytamy na okładce książki Ireneusza Gębskiego. Wydano multum książek opowiadających o emigracji, o życiu na obczyźnie, ale wydaje mi się, że mało z nich porusza temat miłości. Większość z nich to raczej zbiór narzekań, ukazanie monotonności codzienności, braku ideałów i tęsknota. Czytając „W cieniu Sheratona” nie poczułam tęsknoty, poczułam za to silną potrzebę budowania czegoś nowego, lepszego, potrzebę zmiany. Owszem, bohaterowie powieści także narzekali na "za mało funtów" czy "cholernych Anglików", ale pośród tego wszystkiego potrafili odważyć się i spróbować prawdziwie żyć - nieważne gdzie. Potrafili odnaleźć siebie.

Należy jednak zwrócić uwagę, że w utworze Gębskiego nie brakuje "stałych elementów emigranckich książek", czyli znamiennego narzekania, problemów z językiem czy często rasistowskich docinków kolegów z pracy. Jednak barwny język autora oraz jego prostota łatwo potrafi obrócić część tych zdarzeń w żart i ironię, co pozwala na lekką i przyjemna lekturę. Z drugiej strony, autor doskonale ukazuje frustrację emigrantów. Jurek, Ewelina, Ania i Rafał to postacie z krwi i kości - są prawdziwi, a to co ich spotyka to nie literacka fikcja, a prawdziwa codzienność opisana z każdej, możliwej strony.

Książka Gębskiego to próba odnalezienia własnego "ja". Autor pokazuje, że to co poza granicami Polski niekoniecznie zawsze jest złe i niekoniecznie zawsze wiąże się z pieniędzmi - nawet jeśli pierwotnym zamiarem bohaterów był wyjazd zarobkowy. Każdy jest inny i każdy inaczej ułoży sobie życie, jedni zrobią to w swoim kraju, inni w Anglii, Francji czy Indiach – wszystko zależy od tego co daje im szczęście. I na to ten utwór zwraca uwagę: na odnajdywanie szczęścia.

Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję autorowi, Ireneuszowi Gębskiemu.

Znajdź nas na Google+

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcesz sprzedać mieszkanie ? To musisz wiedzieć!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto