Franciszek do matki skarżącej się, że syn nie chce się ożenić: "Niech pani nie prasuje mu koszul"

Stanisław Cybruch
Stanisław Cybruch
Wikimedia Commons
Udostępnij:
Papież Franciszek wywołał rozbawienie wiernych słowami o nadopiekuńczej matce i jej synu, który "nie żeni się, nie może się zdecydować, ma śliczną narzeczoną", gdy stwierdził: "Niech pani nie prasuje mu więcej koszul".

Po 11 godzinach pielgrzymki papieża Franciszka do miasta patrona swego pontyfikatu, niezwykły gość Asyżu, powrócił do Rzymu. Powrócił, ale pamięć po wizycie wśród uczestników kilku z nim spotkań, pozostanie długo. I długo jeszcze będzie omawiana, analizowana i komentowana przez dziennikarzy, wiernych i watykanistów.

Wizyta Franciszka w Asyżu w piątek, 4 października 2013 roku, przejdzie do historii i pamięci wiernych, nie tylko jako historyczny akcent z pobyt biskupa Rzymu, w mieście swojego patrona, ale też dzięki udanym żartom i celnym komentarzom, którymi wywoływał powszechny śmiech i entuzjazm słuchaczy. Nagradzali go za nie huraganami braw.

Prostym, zwyczajnym, zrozumiałym i łatwo trafianym do wyobraźni językiem, Franciszek dzielił się przede wszystkim swoimi doświadczeniami z pracy duszpasterskiej w Argentynie. Ogromny podziw i wielką falę braw, wywołały jego słowa podczas spotkania w katedrze świętego Rufina, kiedy powiedział: "Ja zawsze radzę nowożeńcom: kłóćcie się ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody". To jest - jak podkreślił papież - "sekret małżeństwa", dzięki któremu można uniknąć bolesnej separacji.

W przemówieniu do młodzieży żartował, wywołując ogromne rozbawienie słuchaczy, słowami o nadopiekuńczej matce wobec 30-letniego syna. Powiedział: Kiedy przychodzi do mnie matka i mówi mi, że ma 30-letniego syna, który nie chce się żenić, nie może się zdecydować, ma śliczną narzeczoną, ale się nie pobierają, ja odpowiadam: "Niech pani nie prasuje mu więcej koszul".

Franciszek, wracając się w katedrze do klarysek - zakonnic klauzurowych - wyznał: Przykro mi się robi, gdy spotykam siostry, które nie są wesołe. Czasem uśmiechają się, owszem, "jak stewardessy, ale nie uśmiechem pochodzącym z serca".

Papież przestrzegał także wiernych, przed sztucznym zachowaniem i postawami, bez krzyża i bez Jezusa. W ten sposób staniemy się "chrześcijanami z cukierni, pięknymi jak słodycze, ale nie będziemy prawdziwymi chrześcijanami" – stwierdził w miłym nastroju.

Do księży papież Franciszek apelował, aby nie nudzili przemówieniami, nie wygłaszali trudnych i niezrozumiałych kazań. Jak to ujął: Och, te niekończące się nudne homilie, z których nic się nie rozumie – stwierdził. Mówiąc do księży, zauważył: Idealny proboszcz, tak dobrze zna swoich parafian, że pamięta nawet imiona ich psów. Duchownym radził: bądźcie mniej bogaci w swoje słowa a bardziej bogaci w słowo Boże. Zwracając się do przedstawicieli wszystkich szczebli duchowieństwa, powiedział w tonie przyjaznym: "Do was mówię!"

Franciszek Jorge Bergoglio, jak sam siebie określił z początkiem pontyfikatu – człowiek z końca świata - jest pierwszym od 800 lat papieżem, który odwiedził historyczne miejsce w Asyżu. Nawiązując do symboliki miejsca, Franciszek powiedział: To dobra okazja, aby zachęcić Kościół do tego, aby się obnażył.

Stanisław Cybruch

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie