Graffiti - śmieszy czy denerwuje?

Grażyna Kiliańska-Przybyło
Grażyna Kiliańska-Przybyło
graffiti na nieczynnej już stacji benzynowej G. Kiliańska-Przybyło
Czasami graffiti to coś więcej niż tylko bazgroły. Krótkie, dowcipne, pełne ukrytych znaczeń graffiti umieszczone w odpowiednich miejscach nie pozwalają przejść obojętnie.

Graffiti to nie tylko bohomazy i obraźliwe hasła. Te wzbudzają w nas irytację i obrzydzenie. Graffiti to także malowidła ścienne (o ich możliwościach i pięknie mogli nas przekonać, m.in. p. Marta Szloser Sztuka na murach, czyli wrocławskie graffiti czy p. Jakub Kwaśnik Fotogaleria: O czym może powiedzieć graffiti) i krótkie komunikaty językowe. Tym ostatnim chciałabym poświęcić kilka słów.

Graffiti rządzą się własnymi regułami, z których najważniejszą jest: minimum formy, maksimum treści. W celu wzmocnienia przekazu, autorzy graffiti wykorzystują środki wizualne (rysunki, karykatury, elementy graficzne, barwę i kolorystkę lub odpowiednie umiejscowienie graffiti), środki językowe (np. posługiwanie się językiem obcym, wykorzystanie dwuznaczności języka ojczystego, tworzenie nowych wyrazów lub przekształcanie słów istniejących) oraz środki kulturowe (m.in. odnośniki, nawiązanie do kultury, tradycji czy norm, parafrazy, wolne skojarzenia).

Poniżej zamieszczam kilka z przykładów graffiti opierających się na grze słownej i kontekście kulturowym:
"Ja leje a ona drożeje" (na nieczynnej stacji benzynowej),
"Jutro też będą korki" (na jednym z najbardziej zakorkowanym skrzyżowaniu Katowic),
"Stawka mniejsza niż życie (na szpitalu)",
"Nie bój się jutra (na zakładzie pogrzebowym)",
"Czekam na autobus. Zawiadomcie rodzinę (na przystanku autobusowym)",
"Rozładuj się (na stacji transformatorowej)",
"Twoje ciało grobem zwierząt (na sklepie mięsnym)",
"Stworzony przez Boga, ukształtowany przez piwo",
"Polska alkoholska",
"Polak nie kaktus – musi pić",
"Spragnioną upoję",
"Z prochu powstałeś, to się otrzep",
"Szczęście nadejdzie jutro",
"Szkoła – ludzie ludziom zgotowali ten los",
"Człowiek rodzi się mądry, potem idzie do szkoły!",
"I po co się uczyć? Chwila i po wszystkim".

Choć etymologia słowa "graffiti" oznacza wulgarne i pozbawione sensu bazgroły, patrząc na niektóre napisy trudno nie odnieść wrażenia, iż nie tylko nie są one pozbawione sensu, ale stanowią pewne odbicie rzeczywistości, w której żyjemy, przekazują komentarz lub/i refleksję ich autorów na temat otaczającej nas rzeczywistości. I jako takie, mogą wywoływać rozbawienie, ale też zaskoczenie czy konsternację. Zachęcam do rozglądania się wokół i dzielenia przykładami graffiti słownych z Państwa okolic.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie