Hejt Gazety Wyborczej jest najbardziej haniebny. O Agacie Dudzie

Maria Czerw
Maria Czerw
screenshot
D. Wielowiejska zapomniała jak stygmatyzowano kolejne grupy Polaków. W pamięć społeczną wryły się "wózkowe matki", "kibole" i "moherowe berety". Z nowszych: "Przyjaciele Putina" i "PiSiory". Sugestywne epitety zwracają się przeciw twórcom.

W "Bez Retuszu" dyskutowano o hejcie. Hejt hejtowi nierówny. W polemice politycznej jest czasami konieczny dla wyrażenia "swego". Temperament ulicy, stadionu czy sklepu z promocjami ma swoje reguły. Ale dyskurs publiczny prowadzony przez elity opiniotwórcze ma inne walory niż ten potoczny: od dziennikarzy i polityków wymagamy więcej - są zobligowani do wyjątkowej odpowiedzialności za słowo.

Dominika Wielowiejska i jej koledzy z Gazety Wyborczej, Newsweeka czy Polityki uwielbiają moralizować. Co wyrabiali od 25 lat, czego uczyli? Najbardziej bolały "wózkowe matki" i "moherowe berety. Uderzenie w pokolenie prokreacyjne i doświadczoną wojną światową generację naszych babć i dziadków miało przeciąć najbardziej wrażliwą więź społeczną. O kobietach brzemiennych pisał dla "Wysokich obcasów" prof. Zbigniew Mikołejko: "Dzieci to dla nich zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się". Mohery, czyli babcie i dziadkowie najbardziej oddani i poświęcający się dzieciom i wnukom, najmądrzejsi kontekstem historii, nie dający się zwieść politycznemu marketingowi w nagonce liberalnego dziennika przeistaczali się w symbole zacofania. Zdaniem mediów hamowali modernizację.

Czytaj więcej:

Kogo wyklnie Michnik?

Łatwą grupą docelową dla działań lewicy laickiej był i pozostaje Kościół ogłaszany wrogiem rodzaju ludzkiego, czy to z okazji obrony życia (in vitro, aborcja) czy katechezy w szkole czy rzekomych przywilejów. Liczba artykułów antyklerykalnych w prasie liberalnej - które wprost wywoływały nienawiść w odbiorcach, bo takie było ich założenie - jest olbrzymia. Podobnie bezwyznaniowi i bezojczyźniani dziennikarze szydzili i szczuli na młodzież z kręgów patriotycznych, która - w ich opinii - chwiała normami społecznego współżycia.

Agora kierowała pasją tłumów i wskazywała im drugą stronę barykady. Dla podkręcenia masowego hejtu - bo zdolna go była wywołać i sterować nim Gazeta Wyborcza, i w jej wydaniu był to hejt w najczystszej postaci – angażowano umysły uniwersyteckie, które powoływały się na ważne badania uzasadniające depersonalizację całych warstw społecznych i pojedynczych postaci. Jedną z nich był Dariusz Ratajczak dosłownie zaszczuty min. przez prof. Janusza Czapińskiego i prof. Wiesława Łukaszewskiego, powołanych jako eksperci od zagrożenia odchyłem, jakim miał być historyk. Artykuł o Ratajczaku przywołuję: Śmierć rewizjonisty, dla upamiętnienia potworności, na które pozwalali sobie ludzie z Czerskiej w obronie demokracji liberalnej i jej chronionych kast.

Polityka części elit polegała na ogólnym przyzwoleniu na nienawiść do wskazanych grup i osób przy zagwarantowaniu maksymalnej ochrony - przed krytyką - zaznaczonych zbiorów i jednostek. Zdaniem Gazety Wyborczej jakakolwiek recenzja liberalnej lewicy, zwłaszcza zideologizowanych homoseksualistów powinna być penalizowana. Na pewno jest, zdaniem gazety, wynikiem uprzedzenia i niedouczenia.

Szczególnie wyrafinowanie ten dwustandard pogrywa z osobami pochodzenia żydowskiego po stronie prawicy, lub nawet luźno bądź przypadkowo związanych z prawicą, jak poeta, ojciec małżonki prezydenta, Julian Kornhauser. Przyjęte jest, że na odrobinę antysemityzmu może pozwolić sobie Żyd i liberał. I tak okazuje się, że Tomasz Lis - który obsesyjnie wyszukiwał wątków pochodzeniowych na użytek zeszłorocznej kampanii wyborczej, celem zdyskredytowania prezydenta Dudy w oczach narodowo nastawionej części elektoratu - jest Żydem, po tacie i liberałem, też po tacie. Może warto mu to w oczy powiedzieć, żeby go własny hejt zabolał. Tym bardziej że dziś Newsweek publikuje wiele sugerującą fotografię, która wydobywa podobieństwo rysów i morfologii twarzy ojca i córki – Juliana Kornhausera i Agaty Dudy. Zabieg sprofilowania ich wizerunków nawiązuje wprost do antysemickiej satyry nazistowskiej, w której głównym motywem były haczykowate, semickie nosy. Obrzydliwość i manipulacja.

Powiedzmy jasno: ich hejt, hejt elit to najgorsze co Polskiemu życiu publicznemu mogło się przytrafić i mu zaszkodzić. Był sygnałem do przeprowadzenia przez Donalda Tuska i jego liberalną ekipę politycznych represji i dyskryminacji, które dotknęły środowiska narodowe, Radio Maryja i jego słuchaczy, prawicowych publicystów i dziennikarzy.

Czytaj więcej: Edward Snowden w otchłani totalitaryzmu. Którego?

"Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę". Dziś Polska jest konserwatywna. A najbardziej prawicowa jest młodzież, dzięki poniżanym rówieśnikom ze zgromadzeń kibolskich, patriotycznych, kościelnych, dzięki ich babciom i dziadkom, którym chciano – szyderczo - zabierać dowody.

Gazecie Wyborczej wydawało się, że wystarczy zgrabna, błyskotliwa manipulacja, aby zawładnąć duszami Polaków i Polek. Nie wystarczyła.

W programie Marka Czyża padła jeszcze inna, ciekawa diagnoza. Hejt jest częścią najbardziej niemerytorycznej kultury od XVIII wieku. Dodałabym celowej, a więc kontrolowanej i sterowanej kultury, która nas ogłupia. Produktem ubocznym dezinformowania (opinie ekspertów, ukrywanie ważnych informacji oraz ich hierarchizacja), konsumeryzmu (reklama) czy tabloizacji jest hejt adresowany do manipulatorów z mediów. "Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę".

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3