Katolicyzm Frondy receptą na kryzys?

Marcin Stanowiec
Marcin Stanowiec
Byłoby olbrzymim nieporozumieniem, gdyby polski episkopat uznał pod presją proboszczów receptę ojca Rydzyka na kryzys polityczny i moralny za jedyną, słuszną lub najważniejszą.

Środowiska silnych i prostych tożsamości, jak Fronda i Radio Maryja, cieszą się sympatią niższego duchowieństwa. Różnie bywa z ich afirmacją ze strony hierarchii biskupiej. Tenor prawicowej publicystyki, red. Tomasz Terlikowski, szczerze przyznaje, że nie ma wsparcia instytucjonalnego Kościoła, jak upadająca Religia TV. (Na marginesie zadaję pytanie, dlaczego Kościół hierarchiczny pojawia się tylko tam, gdzie czekają na niego zabarwione nieprzyzwoicie laurki i podporządkowani (służalczy) dziennikarze?) A mimo to Fronda cieszy się uznaniem i zainteresowaniem katolików.

Recepta Terlikowskiego jest prosta, jak myślenie ojca Rydzyka: mieć silną tożsamość. Czy jednak ewangelizacja i walka o duszę społeczeństwa posunęła się dzięki Frondzie w akademickim i bohemianym środowisku stołecznym o centymetr do przodu? Statystyki nieubłaganie dają przeczącą odpowiedź na to pytanie. Dominuje w nich stała tendencja depresyjna dla wielkich aglomeracji: w przeciągu czterech lat o 20 proc. spadła w Warszawie liczba osób, które deklarują się jako wierzący (zespół socjologów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego).

Język, kultura i wiedza red. Terlikowskiego nie są wystarczające, żeby odwrócić niepokojące trendy. Może nawet sposób komunikowania się dyskwalifikuje środowisko Frondy w procesie ewangelizowania stolicy. Od konserwatystów powinno się oczekiwać więcej pokory wobec prądu laicyzacji, któremu nie są w stanie sprostać... w pojedynkę. Sprostać mu też próbują ci inni: ksiądz Sowa, Szymon Hołownia i "Tygodnik Powszechny". "Kto nie jest przeciw nam, jest z nami".

Fronda sprawia, że wyraziste tożsamości stają się jeszcze silniejsze, a część niezdecydowanych przyłącza się do tych silnych tożsamości. Różnica wypływa w sposobie, w jaki ta ugruntowana tożsamość wyraża się. Siostra Małgorzata, dominikanie, ksiądz Sowa cierpliwiej słuchają, chętniej wchodzą w dialog i kończą konkluzjami mniej miażdżącymi. Wyrzuty wobec Religia TV, że jest kanałem nie dość katolickim wydają się bałamutne. Liczba jego odbiorców nie zależy od stopnia kondensacji katolicyzmu - gdyż w telewizji ITI był on nie tyle rozrzedzony, ile otwarty na obecność wierzących inaczej lub niewierzących, co znakomicie przysługiwało się pogłębieniu stanowiska katolickiego. To prawda: mniej dba się tam o zbiorową czy społeczną tożsamość większości, a bardziej koncentruje na wątpiących i poszukujących racjonalnej motywacji towarzyszącej wierze. Wiadomo, że takich osób, chętnych do intelektualnej eksploatacji swojej wiary jest, mimo wszystko, mniej, ale to uzasadnienie, które poszukujący znajdowali w Religii TV służyło całemu Kościołowi. Medium ks. Sowy również rozstrzyga spory światopoglądowe i broni katolickiego punktu widzenia. Czasami z większym powodzeniem, niż Fronda i Radio Maryja, ponieważ dopuszcza konfrontację odmiennych stanowisk.

Jeśli katolicyzm masowy nie będzie suplementowany dietą wysokiej jakości, jego wartość ewangelizacyjna może zbliżyć się do tego, co dla wiary w świecie robią lefebryści. Piękno i mądrość negowanego przez nich soboru polegają na tym, że autodefinicja katolika, którą on proponuje wychodzi od duchowości i otwartości na dobro dziejące się w świecie - zawsze za przyczyną Boga.

Niechęć panująca między nie dość ortodoksyjną dla Tomasza Terlikowskiego Religią TV a Frondą wpisuje się więc w aktualną w Kościele dyskusję o prymat jakości. Ważna jest masowość Kościoła, aby Ewangelia dotarła do każdego człowieka na ziemi. Ideałem jest przekładanie się jakości na powszechność (obfitość) Kościoła w świecie.

Frekwencja na emisjach programów produkowanych przez Hołownię zależała od zaufania proboszczów, dla których pompatycznie akcentowana wiara i pozorne tryumfy społeczne katolicyzmu okazywały się ważniejsze od uzasadnienia niepopularnych poglądów katolickich, czego szefostwo Religii TV jakby nie doszacowało. Perspektywa polskiego duchowieństwa razi krótkowzrocznością i nie poszerza Kościoła poza krąg umocowanych w tradycji i katolickiej rodzinie wiernych. Świat złożony jest dziś z jednostek pokomplikowanych, poranionych i pogubionych, naprzeciw którym Chrystus wychodzi przez ewangelizatorów takich jak Szymon.

TVN Religia i Telewizja Trwam działają w odrębnych obszarach, nie stanowiąc dla siebie typowej konkurencji, tak jak disco polo nie jest rywalem muzyki poważnej i opery. Złe natomiast jest dzielenie Kościoła i odłączanie go od któregoś z dwóch płuc: otwartości lub zachowawczości. Od zdekompletowanej wizji krok do obrażania się na Kościół za podążanie nie tą drogą, na której go chcemy widzieć.

Terlikowski upomina nie dość zaangażowanych w sprawy społeczne pasterzy. Biskupi są wszakże poruszeni analogią niewoli komunistycznej i neoliberalnej, w czym solidaryzują się z wybitnymi myślicielami, jak choćby Baumanem i Ravasim. Czy więc koniecznie należy wkładać w usta episkopatu retorykę i program toruńskiej rozgłośni?

Nic gorszego nie może się przydarzyć Kościołowi jak opozycja katolicyzmu ludowego do intelektualnego i na odwrót, ponieważ tylko we współpracy obu tych wizji teologicznych i duszpasterskich leży klucz do sukcesu misyjnego. Wartościowanie jednego kosztem drugiego dekompletuje Kościół. I to zrobił red. Terlikowski w buńczucznie dopisanej do wynurzeń Szymona Hołowni opinii. Czy to nie strona bardziej konserwatywna w Kościele odpowiada za rozłam i brak kooperacji?

Znajdź nas na Google+

Podatek cukrowy. Podreperuje budżet czy zdrowie Polaków?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3