Kontrowersyjne puzzle w Lidlu. Zestaw do tworzenia naszych kompleksów narodowych

Grzegorz Hilarecki
Grzegorz Hilarecki
Michał Elmerych
Michał Elmerych
Zdjęcie ilustracyjne
Niemiecka sieć handlowa sprzedaje puzzle obrażające Polaków. Ich autorem jest krakowski satyryk Andrzej Mleczko. Nikt nie widzi problemu. Ani Lidl, ani dystrybutor, ani autor. Urażeni czują się jedynie Polacy.

Puzzle „A to Polska właśnie” to rozbity na małe kawałki rysunek, który Andrzej Mleczko stworzył jakiś czas temu, a w styczniu tego roku przekazał go na licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W opisie aukcji znalazł się taki fragment: „Najbardziej skomplikowany rysunek o Polsce, jaki wykonałem w swojej karierze i przy którym Panorama Racławicka wypada co najmniej blado. Rysunek przedstawia naszą ojczyznę w całej okazałości”. Według Mleczki Polska w całej okazałości to oddający mocz poseł „oznaczający swój okręg wyborczy” czy „krowa patriotka”, która je trawę nucąc „kiedy my żujemy” i jednocześnie się wypróżnia. A także anioł, który przekazuje Bogu telefon komórkowy, mówiąc: „ktoś z Polski”. Na co Bóg odpowiada: „powiedz, że mnie nie ma”.

Pytania siedmiolatka

Takie widzenie Polski zbulwersowało naszego czytelnika w jednym ze sklepów niemieckiego Lidla.

- Ja robiłem zakupy, a syn zainteresował się puzzlami. Chodzi do pierwszej klasy i uczy się czytać, więc spodobały mu się. Po zakupach pytał, dlaczego mówiłem mu, że nie wolno używać słowa dupa? Dlaczego mówiłem mu, że Polska to taki fajny kraj? Czy Polska to normalny kraj? I co to jest bieg na orientację seksualną - nie kryjąc oburzenia, opisuje swój dialog z synem po wyjściu ze sklepu. Kiedy chłopiec opowiedział, dlaczego zadaje takie pytania, ojciec postanowił wrócić do sklepu.

- Obejrzałem to. Dla mnie to zestaw do tworzenia kompleksów narodowych. Ja wiem, że to satyra. Ale mam dość naśmiewania się z Polski, Polaków, polskości. Tak, jakbyśmy byli gorsi. Ja tak nie uważam. Chcę syna wychować na patriotę dumnego z kraju, w którym mieszka i z jego historii. Zapytajcie, czy ten produkt nie powinien mieć ograniczenia, by był dostępny jedynie dla starszych?

Klient bez poczucia humoru?

Zapytaliśmy, czy rzeczywiście obraz bociana niosącego w dziobie becik z napisem 500 plus i jedną nogą, która utkwiła w butelce, jest odpowiednim towarem do sprzedaży. Dodaliśmy pytanie o to, czy zastrzeżenie „dla dzieci powyżej 3 lat” jest odpowiednie. I czy warto promować słownictwo niekoniecznie parlamentarne.

Produkty z rysunkami Andrzeja Mleczki wydaje warszawska firma MDR.

- Nasze produkty służą wyłącznie celom rozrywkowym i nie pełnią funkcji edukacyjnej. Puzzle „A to Polska właśnie” autorstwa Andrzeja Mleczki to satyra. Wyraz „dupa” faktycznie może budzić kontrowersje, ale w żaden sposób nie dorównuje obecnym wulgaryzmom, niestety funkcjonującym w przestrzeni publicznej - to odpowiedź na jedno z pytań.

- Co do pozostałych wątpliwości i tezy, że jest to „zestaw do tworzenia kompleksów narodowych” to weźmy dla przykładu pytanie czytelnika: „RP jest nienormalnym krajem? Skoro normalnie jest za granicą”. Na rysunku przedstawiona jest granica i opis do niej: „granica zdrowego rozsądku” - a w oddali widać Szwecję. Mieliśmy wiele komentarzy, że to umniejsza krajom z Polską graniczącym. A w Polsce jest jeszcze, zdrowy rozsądek - tłumaczy dystrybutor i puentuje: - Przykłady można mnożyć, a każdy może interpretować pracę pana Andrzeja Mleczki na swój własny sposób, nawet wyjątkowo bystry siedmiolatek.

To bardzo popularny zestaw

Skoro dystrybutor nie widzi problemu, a jedynie nasz czytelnik ma problem z takim poczuciem humoru, zwróciliśmy się do sieci Lidl.

Na nasze pytania, w tym to, czy podobne puzzle, ale przedstawiające w takim samym krzywym świetle Niemcy i Niemców, są oferowane w niemieckich sklepach Lidla, otrzymaliśmy odpowiedź od zespołu prasowego niemieckiej sieci.

- Jesteśmy siecią neutralną światopoglądowo. Cenimy różnorodność i szanujemy wszystkich naszych klientów - każdy jest dla nas tak samo ważny. Kreacja graficzna na puzzlach „A to Polska właśnie” nie jest oficjalnym stanowiskiem firmy, a wyłącznie satyrą stworzoną przez rysownika Andrzeja Mleczkę. Wspomniany produkt to artykuł dystrybuowany przez zewnętrznego producenta - MDR Dystrybucja. Jest to polski wydawca gier planszowych, karcianych oraz puzzli. MDR Dystrybucja współpracuje z Andrzejem Mleczką, który tworzy rysunki do gier i puzzli tego producenta. Puzzle oraz przedstawiona na nich grafika są wyłącznie satyryczną wizją przedstawioną przez rysownika. Puzzle „A to właśnie Polska” są dostępne od kilku lat na rynku, znajdują się w ofercie różnych sieci sklepów oraz zajmują wysokie miejsca w rankingach popularności tego typu produktów wśród klientów - napisała Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.

Mniej udany dowcip

Nie wszystkim jednak rysunki Mleczki przeszkadzają. Profesor Wojciech Skóra, historyk z Akademii Pomorskiej w Słupsku, ocenia:

- Dla dziecka będą to rysunki niemal zupełnie niezrozumiałe. Mleczko zrobił to dla ludzi dojrzałych. I wbrew pozorom - dla ludzi inteligentnych. Ja odbieram to jako dowcip, bo wyszedł spod pióra zawodowego twórcy żartów. Zresztą Mleczkę bardzo lubię i cenię, niektóre jego rzeczy są świetne. Ta nieco mniej, ale to w końcu zabawa i tak należy ją traktować. Jak ktoś idzie na luźną imprezę i oczekuje poważnych dyskusji - będzie zawiedziony, zniesmaczony. I towarzystwo nim też. Na rysunkach widzę nie tyle nasze kompleksy, ile stereotypy, kody kulturowe, jedne ważniejsze, inne niesmaczne. Jak to u Mleczki.

Sam Mleczko tłumaczył na antenie TVN24 w styczniu tego roku: „Może na tym rysunku rzeczywiście jest trochę rzeczy, które mam nadzieję, że są śmieszne, ale nie są powodem do radości. Mnie strasznie trudno oceniać jest swoją własną twórczość. Staram się szukać dziury w całym, a tych dziur w obecnej sytuacji jest trochę i wolałbym, żeby ich nie było. Wolałbym, żebym tych tematów również nie miał”.

Warto pamiętać, że latach 80. zeszłego stulecia jednym z najpopularniejszych rysunków Mleczki był taki z napisem: „Obywatelu, nie pieprz bez sensu”.

Dra hab. Macieja Drzonka, politologa, prof. Uniwersytetu Szczecińskiego, puzzle nie oburzają, ale oburza zalecany przez producenta wiek użytkowników. - Ja nie chciałbym żyć w kraju, w którym nie ma wolności artystycznej i satyry. Także krytycznej. Oczywiście, pod warunkiem, że ona nikogo nie obraża. Możemy w wypadku tych puzzli dyskutować o smaku artystycznym, ale skoro jakaś firma ma produkt, który sieć handlowa sprzedaje, to pewnie ma to nabywców. Jednakże trzecim aspektem sprawy jest to, że produkt jest dostępny dla dzieci, a tak nie powinno być. Dzieci wszystko traktują dosłownie, dlatego tego typu produkty powinny być oznaczone, że nie są dla najmłodszych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Materiał oryginalny: Kontrowersyjne puzzle w Lidlu. Zestaw do tworzenia naszych kompleksów narodowych - Głos Pomorza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie