Korea Północna jednak zaatakuje? Rakiety gotowe do wystrzału

Tomasz Osuch
Tomasz Osuch
NOS Nieuws/CC BY-NC-ND 2.0/Flickr.com
Amerykańskie satelity zlokalizowały dwie północnokoreańskie rakiety średniego zasięgu umieszczone na ruchomych wyrzutniach startowych. Zdaniem ekspertów pociski gotowe są do wystrzału w każdej chwili.

Z Półwyspu Koreańskiego napływają kolejne niepokojące wieści. Wierząc najnowszym doniesieniom amerykańskiego wywiadu, Korea Północna zakończyła fazę przygotowań do odpalenia dwóch rakiet balistycznych, zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych.

Chodzi najprawdopodobniej o pociski typu Musudan, które nie zostały jednak nigdy wcześniej przetestowane. Ich zasięg ocenia się na ok. 4 tys. kilometrów, co pozwoliłoby im z łatwością razić cele w całej Korei Południowej. Mogłyby także posłużyć do ataku na amerykańskie bazy i instalacje wojskowe w Japonii oraz na wyspie Guam.

Czytaj też: Nuklearny atak na USA? "Wojna może wybuchnąć dziś lub jutro"

Jak informuje telewizja CNN, powołując się na źródła w amerykańskiej administracji, wystrzelenia rakiet Musudan można spodziewać się w każdej chwili. "Mamy nadzieję, że wystosują ostrzeżenie, ale w tej chwili nie oczekujemy tego. Pracujemy zakładając, że tego nie zrobią" - oświadczył anonimowy informator CNN.

"Poziom napięcia jest bardzo niebezpieczny". Czytaj na kolejnej stronie --->
Niepewne plany Pjongjangu wywołują spore niepokoje w Japonii, która znajduje się w zasięgu półnonokoreańskich pocisków. Premier Shinzo Abe zapewnił, że jego rząd podejmie "wszelkie możliwe środki do ochrony życia i bezpieczeństwa Japończyków".

Wczoraj władze komunistycznej Korei wydały specjalny komunikat, w którym wezwały cudzoziemców przebywających w Korei Południowej do ewakuacji z Półwyspu Koreańskiego. W zeszłym tygodniu z podobnym apelem reżim Kim Dzong Una zwrócił się do funkcjonujących w Pjongjangu ambasad, prosząc, by rozważyły możliwość ewakuowania personelu dyplomatycznego wobec braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w wypadku eskalacji konfliktu.

Zaniepokojenie rozwojem wypadków w Korei wyraził sekretarz generalny ONZ, Ban Ki-moon, który w latach 2004-2006 pełnił urząd ministra spraw zagranicznych Korei Południowej. "Obecny poziom napięcia jest bardzo niebezpieczny. Niewielki incydent spowodowany błędną analizą bądź błędną oceną może stworzyć sytuację, której nie będzie można kontrolować" - powiedział wczoraj szef ONZ.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie