Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

„Moja miłość” Juliana Tuwima – między niebem a otchłanią

Adrianna Adamek-Świechowska
Adrianna Adamek-Świechowska
Julian Tuwim, Moja miłość, wybór i opracowanie Tadeusz Januszewski, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2014
Julian Tuwim, Moja miłość, wybór i opracowanie Tadeusz Januszewski, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2014 okładka książki
Zbiorek listów i wierszy Juliana Tuwima pisanych dla ukochanej, dowodzi, że miłość księcia poetów miała tylko jedno oblicze, należące do jego żony – Stefanii. Ukazuje on pod mikroskopem dzieje serca w najsubtelniejszym z wydań.

Pod wdzięcznym tytułem „Moja miłość” Wydawnictwo Iskry zaprezentowało w solidnej, pięknej szacie edytorskiej niepublikowane dotąd listy Juliana Tuwima do żony oraz dedykowane jej wiersze miłosne. Tomik stanowi odbicie silnej namiętności, zrodzonej od pierwszego wejrzenia, poddanej rozmaitym próbom, wypełnionej dramatycznymi wahaniami co do wzajemności i euforycznymi wzlotami z powodu jej przejawów. Zbiór stanowi obraz silnego, złożonego uczucia, które było najważniejszą treścią życia poety, głównym impulsem jego twórczości. Całość układa się w poetycki dziennik uczuć, z jakich zdać sprawę zdolni są tylko wybrańcy Muz.

Z pożytkiem i przyjemnością czytelnik może wziąć do ręki zgrabny tomik, by powędrować wraz z poetą szlakiem najpiękniejszego uczucia - "między niebem a otchłanią". W tajniki związku uczuciowego, zapoczątkowanego w sercu Tuwima przygodnym spotkaniem w Łodzi w roku 1912, a spełnionego w małżeńskim stanie, wprowadza najpierw słowo wstępne Tadeusza Januszewskiego, który kreśli dzieje „jedynej, wiecznej” miłości do Stefci, wyróżniając w krótkim zarysie poszczególne etapy, które decydowały o charakterze uczuć i miały wpływ na wątki poruszane w poezji. Autor przedmowy bez trudu przekonuje, że świadectwa miłości Juliana Tuwima w postaci listów i wierszy, w przypadku, gdy nie utrwalił jej w pamiętniku, są jednym z najważniejszych „kluczy do całej biografii” poety.

Listy do Stefanii w zbiorze dość nielicznym, zachowane we fragmentach, ułożone chronologicznie przenoszą bezpośrednio w świat przeżyć młodego człowieka pełnego nadziei na szczęście jedyne i niepowtarzalne. Dają szczery wyraz głębokim przeżyciom, wyrażanym z niespotykaną kurtuazją, z pełnym oddaniem kobiecie, postrzeganej jako „subtelnie intuicyjna istota”, zdolna odczuć skomplikowane drgnienia serca. Niezwykle urzekający w nich jest ton żartobliwy, jakim poeta usiłuje przełamać obojętność czy dystans wybranki. Poeta nie szczędzi słów w wielostronicowych, głęboko przemyślanych epistołach, czym nie pozostawia złudzeń, że ofiarowuje swoje uczucia szczerze, że gotów jej oddać siebie.

W tonacji wywodów na próżno szukać najmniejszej nuty fałszu. Listy tworzą spójną wykładnię miłości, z charakterystycznymi dla niej wątpliwościami: czy jej nagły wybuch ma szansę na spełnienie, czy nie jest zbyt natarczywym upominaniem o wzajemność, czy nie przyczynia się do zmartwień ukochanej. Słowa poety wzruszają i budzą uznanie dla jego kunsztu poetyckiego wyrażania uczuć prozą. Z lektury wynosi się pewność, że miłość do Stefanii jest jedyną, najistotniejszą sprawą w życiu Juliana, że ku niej zwraca on pomimo jej milczenia i niedostępności każde swoje drgnienie serca. Poczucie osamotnienia – zgodnie z wyznaniem autora – okazuje się „najlepszą szkołą tęsknoty i miłości, najlepszym mikroskopem, pod którym tę miłość widać najdokładniej”.

Treść poetyckich wyznań zawartych w listach jest potwierdzeniem szczerości uczuć wyrażanych z kolei w wierszach. Miłosne frazy można by czytać jako wyraz uniwersalnych przeżyć lub formę przyjętej pozy kochanka. Jednak zabarwione silnymi emocjami listy każą spojrzeć na wiersze jak na swoiste ich dopełnienie, niezbędne zwieńczenie gorących zapewnień o oddaniu. Poeta w poetyckich miniaturach, erotykach tak samo jak w listach „ofiarowuje serce” z gotowością na to, by ukochana uczyniła z nim to, co zechce. Złożenie swego „bezdomnego serca” na łaskę czy niełaskę jest aktem wyrażającym istotę miłości, jaką jest bezinteresowność. Nie jest to bowiem uczucie zaborcze, obezwładniające, podporządkowujące sobie, ale przyznające wolność decydowania o sobie w zgodzie z własnym odczuwaniem i wolą.

Julian Tuwim, twórca witalistycznych liryków reprezentatywnych dla skamandrytów, kocha tak, jak odbiera urodę świata, czyli intensywnie i we wszystkich jego przejawach „w pędach, zawrotach, burzach, blaskach”. Intymna poezja wtajemnicza w żar niepokoju, w czar upojnych nocy, w szaleńcze uniesienia taneczne, urok nieuchwytnych pocałunków pod rozgwieżdżonym niebem, a także spokojny rytm domowej przystani. Objawia utrwalone słowem najsubtelniejsze drgnienia serca, wprowadza w tajemnicę erotycznego spełnienia. Całość zbioru układa się w rzadką w swym wyrazie pieśń miłosną, która może być za sprawą lektury udziałem wrażliwego czytelnika.

Julian Tuwim, Moja miłość, wybór i opracowanie Tadeusz Januszewski, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2014, s. 116.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto