Opłacalność produkcji żywności. Lepsza droższa ekologiczna czy tańsza "masówka"?

Redakcja
Marszałek Województwa Świętokrzyskiego Pan Adam Jarubas.
Podczas XVIII Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej Agrotech w Kielcach próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie, kim jest dzisiejszy rolnik - prezesem fabryki żywności czy mieszkańcem wsi ledwie wiążącym koniec z końcem.

Odpowiedzi na to pytanie dociekałem wśród uczestników Związku Młodzieży Wiejskiej oraz mieszkańców Kielc, rolników oraz wystawców na "Targach" - nie była ona jednoznaczna.

Konsumenci chcieliby, aby żywność wytwarzana przez rolników była zdrowa, ekologiczna i po przystępnej cenie. Wytwórcy, przetwórcy, dystrybutorzy - aby była masowa i opłacalna. Produkcja żywności ekologicznej stała się, w tak zwanej ekstensywnej technologii, prawie całkowicie nieopłacalna w naszych polskich realiach. Wielkotowarowa przy silnej konkurencji zewnętrznej, bardzo trudna do utrzymania m.in. przez wyższe koszty produkcji, krótszy okres wegetacji oraz dłuższy okres grzewczy w tunelach czy szklarniach. Jest też ryzykowna ze względu na anomalie pogodowe. Na ubezpieczenie upraw stać nielicznych a i to nie zawsze zwróci nakłady. Na taki prezentowany sprzęt mogą sobie pozwolić tylko wybrańcy tej branży.

Łatwo się wymądrzać, stojąc z boku, czy żywność powinna być masowa i tania czy zdrowa, ale za to droższa. To tak jakby chciało się pogodzić żywioły: ogień i wodę. Czy w dzisiejszej rzeczywistości mamy świadomość, co jemy, czy szynka to mięso, a może już całkiem coś innego. W latach osiemdziesiątych kupowałem wyroby czekoladopodobne oraz mięso z kością, stojąc w kilometrowej kolejce całą noc. Po latach odnoszę wrażenie, że tamte mięso było jakieś lepsze, a na pewno smaczniejsze.

Wnioski jakie mi się nasunęły są takie: nie ma sensu kopać się z koniem, bo wiadomo jaki będzie efekt. Konkurowanie z potentatami masowej produkcji żywności zawsze będzie skazane na niepowodzenie. Ale produkty regionalne tak zwane niszowe mogą się przebić i doskonale sprzedawać.

Państwo, a szczególnie w jego imieniu powołane różnego rodzaju rolne agendy, powinno kreować zrównoważoną politykę żywnościową. Jeśli tak się nie stanie, to za jakiś czas czeka nas żywnościowy chaos. A na wsiach nie mniejsza bieda niż w XIX wieku. Zakładam, że wszyscy chcemy, żeby było dobrze - konsumenci, producenci i wystawcy, którzy aby przyciągnąć klienta, imają się przeróżnych niekonwencjonalnych sposobów prezentacji swoich stoisk.

Znajdź nas na Google+

60 sekund biznesu: W Polsce sięgajmy po rzeczy polskie

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3