Philippe Tłokiński: Jestem pozytywnie nastawiony do Polski. Wywiad

Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka
Z planu filmu "Chciwośc" (zdjęcie nadesłane przez Autora)
Wywiad z Philippe Tłokińskim, który w nieco żartobliwy sposób odpowiedział na moje pytania.

Philippe Tłokiński jest aktorem teatralnym i telewizyjnym. Polskiej publiczności dał się poznać z seriali produkcji TVN, Prosto w serce i Przepis na życie.

Justyna Borowiecka: Kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że aktorstwo, to jest to, co chciałbyś w życiu robić?
Philippe Tłokiński: Kiedyś myślałem, że chciałem być prawnikiem, ale ktoś mnie zapytał, dlaczego... Odpowiedziałem wtedy, że lubię słowa, widzę się mówiącego publicznie lub broniącego jakiejś sprawy, walczącego o prawdę, itd.
To ta osoba zasugerowała, że może chciałbym być aktorem. To był bardzo trafny żart...

Jak zareagowała rodzina na wiadomość, że chcesz zostać aktorem?
- Początkowo się martwili. Czy to nie jest jakiś kaprys? Niepewny zawód... W sumie, bardzo dobrze zareagowali, bo dali mi możliwość sprawdzenia czy naprawdę tego chciałem... Ich zmartwienie było moim egzaminem. Aż do momentu, kiedy zdecydowanie powiedziałem mamie, że nawet jak będę aktorem bez "wielkiej kariery" i bez pieniędzy, to i tak będę szczęśliwy! Wbrew pozorom, to ją uspokoiło...

Do niedawna mogliśmy Cię oglądać w serialu "Prosto w serce", gdzie grałeś Adama i w "Przepisie na życie", gdzie wcielałeś się w postać Ignacego. Do której z tych postaci jesteś bardziej podobny tak prywatnie? I czy w ogóle jesteś?
Po pierwsze, nie wiem czy bym powiedział że się "wcieliłem"? (uśmiech!) Louis Jouvet (francuski aktor i reżyser teatralny) kiedyś powiedział, odpowiadając na takie pytanie, że postać nie ma ciała... Istnieje u aktorów taki ciągły paradoks między wcieleniem i dystansem, przeżywaniem i techniką. Jerzy Grotowski też to określił jako droga organiczna i droga sztuczna (w sensie, że to pochodzi od "sztuki", czyli coś pozytywnego). Zawsze żonglujemy tym paradoksem. Więc trudno mi się odnaleźć w tym wszystkim. Czy jestem podobny do postaci, czy nie? Nawet nie wiem, czy chciałbym rozwiązać tę zagadkę... Borys Szyc kiedyś odpowiedział na to pytanie, że ma podobną twarz do postaci... Bardzo mądrze.

Oglądasz te seriale, w których grasz?
Oczywiście! I oglądam to bardzo krytycznym okiem. Kiedy mówię krytycznie, to nie znaczy, że źle... To znaczy, że próbuję określić, co zostało lepiej lub gorzej wykonane...

Były według Ciebie jakieś nieudane sceny ?
Tak, ale nie powiem, które. Może nikt nie zauważył...

Jest Ci bliższe kino czy teatr?
Zależy z jakiego punktu widzenia... Jako aktor mam większe doświadczenie na scenie niż przed kamerą. Jeżeli chodzi o moje umiłowanie, to też jest ono skierowane raczej w kierunku sceny, mimo że chciałbym bardziej zgłębić ten drugi aspekt pracy aktorskiej. Ale jako widz... No tak, też bardzo często chodzę do teatru... Nie no, zdecydowanie teatr.

Francuskiej, jak i szwajcarskiej publiczności, jesteś przede wszystkim znany z gry w teatrach m.in z Comédie de Saint Etienne, théâtre Saint-Gervais (Genewa), Théâtre du Trefle i innych. Czy to prawda, że francuskie teatry słyną z niepowtarzalnego klimatu romantycznego? Do których z teatrów najchętniej wracasz?
Nie wiem, czy to jest dobre pytanie... Rzadko jest się "znanym" w teatrze. Pracowałem z wybitnymi reżyserami i to do nich chętniej wracam, aniżeli do teatrów... Pracuje z ludźmi, nie z budynkami...

W Polsce czasem chodzi się do teatrów, aby zobaczyć m.in swojego ulubionego aktora lub aktorkę na żywo, nieraz wybierając spektakl, zna się nazwiska aktorów, którzy w nim grają (uśmiech!) Niedawno kręciliście zdjęcia do filmu "Chciwość" w reżyserii Krzysztofa Komandera. Opowiedz coś o granej przez Ciebie postaci i choć troszkę zdradź, o czym będzie film? Jeśli oczywiście możesz coś powiedzieć na ten temat
Mogę powiedzieć jedną kwestię mojej postaci: "Nieważne, jakie robisz numery, nieważne, ile na tym zarabiasz, najważniejsze w tym fachu jest to, żeby dobrać sobie kompanów takich, na których zawsze możesz liczyć. To chyba o tym będzie (uśmiech!)

Wiem też, że uczyłeś się u pana Marcina Habeli w Konserwatorium w Krakowie. Czy to znaczy, że znasz go z Krakowa i mieszkałeś w Krakowie?
Nie, byłem tam tylko na letnich warsztatach, a znam go z Francji, bo jest profesorem śpiewu w Lyon. Byłem jeszcze w szkole i zaproponował mi prowadzenie klasy teatralnej, kiedy on prowadził lekcje o technice głosu z połową grupy... Byłem tak zafascynowany śpiewakami, że następnego roku sam wróciłem na te warsztaty, ale już jako uczeń... Odkryłem nową przestrzeń aktorską, ale nie jestem żadnym operowym śpiewakiem, tylko osobą, która stara się otworzyć ten głos, odkryć nowe możliwości, itd. Podobno jestem tenorem, ale nie mam jeszcze tych wysokich tonów... Czyli jestem takim niskim tenorem... (Śmiech)
Czy masz jakiegoś ulubionego aktora? Kogoś, kogo grę podpatrujesz, kto jest dla Ciebie wzorem?
Jest ich wiele i niekoniecznie są to aktorzy. Jim Carrey był moim pierwszym wzorem, jak byłem mały, potem naśladowałem Michela Jacksona, chciałem być Brucem Lee, później fascynowałem się Jamesem Deanem, dzisiaj uwielbiam pracę Hugha Lauriego ("Dr House"). Ale jest ich o wiele więcej i często staram sie zrozumieć, jak gra ten aktor... Czy ja też mogę grać tym, co on wzbudza we mnie?

Przyjechałeś do Polski m.in. po to, aby poznać kulturę polską i swoje korzenie. Jakie pierwsze wrażenie zrobiła na Ciebie Polska i oczywiście Polacy?
Byłem i jestem wciąż tak pozytywnie nastawiony do Polski, mam wrażenie, że jestem nieustannie na "tak", że to się odbija też w stosunku do mnie. Spotykam naprawdę cudowne osoby, prawdziwe przyjaźnie. Wiem, mówi się o miłości, że jest ślepa... Może moja miłość do Polski i do Polaków mnie oślepia, może kiedyś "otworzę oczy" na niektóre prawdy, ale czuję, że to pozostanie wielką miłością.

W "Przepisie na życie" grasz z Edytą Olszówką, wiem, że wcześniej jej nie znałeś, a czy jest jakiś aktor lub aktorka polska, którą kojarzyłeś np. serialu lub filmu polskiego?
Z "Przepisu na życie" kojarzyłem Maje Ostaszewską, bo grała w teatrze we Francji u Warlikowskiego. No i Piotra Adamczyka z filmu o Chopinie i o papieżu. A tak bardziej ogólnie, znałem też Stuhra (młodego i starszego), Zbigniewa Cybulskiego, Jana Nowickiego, Franciszka Pieczkę, Daniela Olbryskiego, itd. No dużo, tylko nie siedziałem w tym na co dzień...(uśmiech!)

Jaka jest Twoja wymarzona rola? Kogo chciałbyś zagrać?
Wymarzona dla mnie rola byłaby taka, która dałaby mi wrażenie, że to ona mnie wybrała, aniżeli ja ją. Taka, która zmieniłaby moje życie i z którą musiałbym w pewien sposób na co dzień żyć... Nadal mówimy o roli, tak? Nie o przyszłej żonie...? (uśmiech!)
Nie, no co Ty, o żonie (śmiech!)... (zapada cisza). Nie, nie żartuję oczywiście, że o roli, przynajmniej tak mi się wydaje! (uśmiech!)... No, dobrze, w takim razie jakie jest Twoje największe marzenie?
Umrzeć w poczuciu, że nie zmarnowałem życia. Strasznie patetyczne. (Śmiech.) Nie no, pokój na ziemi...

A co Filip Tłokiński robi w wolnym czasie?
Szczerze, nie lubię wolnego czasu: czyli wariuję... Albo zapełniam ten czas jakąś muzyką, lekturą, sportem, spotkaniem, sztuką, filmem, itd. Chyba powinienem się nauczyć "nic nie robić"?!

Jakiej muzyki, wykonawców, lubisz słychać?
Klasyczna i jazz na pierwszym miejscu. Mógłbym wymienić długą listę nazwisk, ale nie wiem, czy wypadałoby. Ostatnio dostałem dosłownie "fioła "na punkcie Kurta Ellinga i odkryłem niedawno Bobby'ego Darina.

Jakie masz plany na najbliższe dni, miesiące?
Próby w Teatrze Komedia, zaczynamy "poważną rzeźbę", jak mówi reżyser Tomasz Dutkiewicz. No i kilka projektów telewizyjnych, może nawet jakiś film we Francji...

Trzy słowa, które określają Twój charakter i Ciebie?
-Nie - mam - pojęcia... O, i są trzy słowa! (uśmiech!)

I już na koniec możesz pozdrowić czytelników Wiadomości24.pl i zaprosić na swoje spektakle oraz do odwiedzenia Twojej strony
Pozdrawiam serdecznie czytelników Wiadomości24.pl. Zachęcam serdecznie do zajrzenia na "Premierę" do Teatru Komedia. Zapowiada się naprawdę bardzo śmieszna komedia o teatrze. Szczególnie że, poza mną oczywiście, jest bardzo ciekawa obsada: Izabela Kuna, Maria Pakulnis, Aneta Todorczuk-Perchuć, Tadeusz Chudecki, Jacek Poniedziałek, Robert Rozmus, Philippe Tłokiński, Wojciech Wysocki.

philippe-tlokinski.com
Facebook

Dziękuję serdecznie za poświęcony mi czas i za rozmowę.
Dziękuję również, do zobaczenia!

Z [Philippe Tłokińskim rozmawiała: Justyna Borowiecka

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie