Ponadczasowa "Szkoła żon" w Teatrze Polskim

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
Andrzej Seweryn (Arnolf), Anna Cieślak (Agnieszka) Magda Hueckel, Teatr Polski
Jedna z najsłynniejszych sztuk Moliera piętnuje ludzkie przywary i pokazuje, do czego może doprowadzić zazdrość.

Spektakl "Szkoła żon" w reżyserii Jacquesa Lassalle'a to wierna adaptacja komedii Moliera o granicach małżeńskiej wolności, lęku przed zdradą i równouprawnieniu. Opowiada historię Arnolfa (Andrzej Seweryn), starego kawalera, który do tej pory zwlekał z matrymonialnymi planami, gdyż panicznie bał się zdrady potencjalnej małżonki. Jego zdaniem czyn ten wystawiłby go na hańbę i śmieszność.

W celu uniknięcia podobnych przykrości, postanawia ożenić się z głupiutką Agnieszką (Anna Cieślak), którą wychowywał od dziecka. I pielęgnuje naiwność swojej wybranki. Nie wie jednak, że dziewczyna zakochała się z wzajemnością w Horacym (Piotr Bajtlik)...

Choć sztukę wystawiono po raz pierwszy w 1662 roku, to nic nie straciła na swojej aktualności. Pokazuje bowiem, do czego może doprowadzić zazdrość o kobietę. W takim przypadku wszystkie chwyty są dozwolone, nawet gdyby trzeba było oszukiwać i stawać na drodze do szczęścia swojej ukochanej.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to na największe brawa zasłużyli Andrzej Seweryn jako Arnolf, przebiegły i podstarzały kawaler, który chciał wziąć za żonę naiwną i głupiutką dzieweczkę, Anna Cieślak w roli Agnieszki, niewinnej dziewczyny, która była manipulowana przez swojego opiekuna, ale zakochana w Horacym oraz Piotr Bajtlik jako Horacy, młodzieniec zakochany w Agnieszce i szukający sojusznika w Arnolfie.

Podobali mi się także jako Dominik Łoś i Ewa Makomaska jako Jaśko i Kaśka, służący Arnolfa, którzy byli bardzo zabawni w spełnianiu poleceń swojego pracodawcy. Choć zawsze udawało im się uniknąć jego gniewu.

Warto wspomnieć także o pomysłowej scenografii Géraldine Allier - na pierwszym planie dom, w którym mieszka wychowanka Arnolfa, otoczony "wodą" oraz o kostiumach Doroty Kołodyńskiej - białe suknie Agnieszki, proste stroje służących, eleganckie kreacje mężczyzn.

"Szkoła żon" to komedia pomyłek i charakterów. W sztuce nie brakuje zabawnych scenek, m.in. czytanie na głos przez Agnieszkę "Maksym małżeńskich, czyli obowiązków zamężnej niewiasty, wraz z jej codziennym ćwiczeniem". Jednak pod warstwą dobrego humoru kryje się drugie dno, bowiem Molier lubi wyśmiewać ludzkie zachowania. Polecam ten spektakl każdemu bez wyjątku.

BEZ ŚCIEMY: Na scenie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3