Prąd podrożeje. Znacznie? Państwo przestanie kontrolować ceny

Stanisław Cybruch
Stanisław Cybruch
CC, Autor: Kolanin
Nie ma wyjścia. Wszystko zależy od postępu w wykonaniu planu zawartego w ustawie o prawie energetycznym. Jeżeli okaże się w kontroli realizacji ustawy, że sprawy grają, URE wskaże możliwość podjęcia decyzji o uwolnieniu cen.

Polska należy do europejskiej czołówki państw, w których opłaty za prąd w gospodarstwach domowych, są najwyższe. A będą jeszcze wyższe. Bo planowane jest uwolnienie cen spod kontroli Urzędu Regulacji Energetyki. Taka decyzja może oczywiście powodować dalsze podwyżki. Zdaniem sceptyków nawet o 15 procent.

Według ekspertów, gospodarstwa domowe są ostatnim sektorem usług energetycznych, w którym ceny reguluje państwo. W 2008 roku, kiedy uwolniono z regulacji sektor biznesowy, dostawcy energii podwyższyli cenę prądu, o 30 proc., czyli o jedną trzecią. Wzrost cen niesie także dodatkowe korzyści odbiorcom - twierdzi przedstawiciel, dostawcy energii, grupy Enea.

Jego zdaniem, wraz ze wzrostem cen, poprawia się jakość usług i podejście firm do sytuacji indywidualnego klienta. - W przyszłości firmy energetyczne chcą również proponować klientom pakiet dodatkowego dostępu do innych usług, np. medialnych – mówi Sławomir Krenczyk z Enea.

W opinii Urzędu Regulacji Energetyki (URE), polski rynek spełnia coraz więcej kryteriów, potrzebnych do uwolnienia cen. Nie jest wykluczone, że nastąpi to jeszcze w tym roku - zapowiada rzeczniczka URE, Agnieszka Głośniewska. Wszystko zależy od postępu w wykonaniu planu zawartego w ustawie o prawie energetycznym.

W tym przypadku chodzi, m.in. o równy dostęp do oferowanych usług, poprawę konkurencyjności i zwalczanie handlowej dyskryminacji. Wyjaśnijmy – handlowej dyskryminacji, czyli różnicy taryfowej, między odbiorcami energii przemysłowymi, a indywidualnymi. Jeśli zatem URE uzna, że kryteria ustawowe są spełniane, "przystąpi do ostatecznego zbadania rynku i podjęcia decyzji o uwolnieniu cen".

Po uwolnieniu cen, państwo przestanie je kontrolować, a producenci i dystrybutorzy energii elektrycznej tylko czekają na ten dzień, aby zacząć wystawiać nam wyższe rachunki. Choć dzisiaj płacimy więcej za prąd, niż mieszkańcy bogatych krajów Unii Europejskiej, nie będzie – jak widać – przeszkód abyśmy płacili jeszcze więcej. Przynajmniej w tej dziedzinie przegonimy bogatą Europę.

Stanisław Cybruch

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie