Rzeź hugenotów, czyli "Królowa Margot" w Teatrze Narodowym

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
Mateusz Rusin (Książę D'Alencon), Wiktoria Gorodeckaja (Małgorzata)
Mateusz Rusin (Książę D'Alencon), Wiktoria Gorodeckaja (Małgorzata) Krzysztof Bieliński, Teatr Narodowy
Adaptacja słynnej powieści Alexandre'a Dumasa to historia największej masakry w historii Paryża, jaką była rzeź hugenotów w noc św. Bartłomieja.

Spektakl "Królowa Margot" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego to dramat oparty na powieści Alexandre'a Dumasa. Reżyser zamienił powieść spod znaku płaszcza i szpady w pełną emocji opowieść, pozbawioną scen batalistycznych i pojedynków. Zachował jednak polityczne i historyczne tło.

Akcja sztuki rozgrywa się w 1572 roku. W katolickiej Francji rozprzestrzeniają się hugenoci, co prowadzi do wojen na tle religijnym. Aby powstrzymać rozlew krwi, księżniczka Małgorzata (Milena Suszyńska) bierze ślub z Henrykiem Nawarskim (Karol Pocheć), który jest protestantem. Obie strony liczą na zawieszenie broni.

Niestety z powodu spisków, fanatyzmu królowej matki (Danuta Stenka) oraz nieudolności jej syna Karola IX (Marcin Hycnar), dochodzi do rzezi hugenotów w noc św. Bartłomieja oraz innych tragicznych wydarzeń...

Jeśli chodzi o grę aktorską, to największe brawa należą się Danucie Stence, która wcieliła się w roli królowej - matki. Była bardzo sugestywna jako nieznosząca sprzeciwu Katarzyna Medycejska, która kieruje się w życiu emocjami. Z jednej strony kocha swoje dzieci, z drugiej - nienawidzi wszystkiego, co zagraża jej planom dyna stycznym. Raz jest czuła i troskliwa, raz władcza i okrutna. Stenka świetnie odegrała tę rolę, nie tylko za pomocą modulacji głosu, lecz także gestów i mimiki.

Bardzo podobała mi się także Milena Suszyńska jako tytułowa Margot, młoda kobieta, która pozostaje z boku głównej intrygi, wymyślonej przez jej matkę i dwóch braci. Ma wiedzę, która jest niezbędna do zdobycia władzy, ale jest od niej odgrodzona przez rodzinę. Jest traktowana przedmiotowo. Nie ma także dobrych relacji z mężem. Aby wypełnić pustkę, znajduje sobie kochanka.
Nie można przejść obojętnie wobec Marcina Hycnara, który wcielił się w króla Karola IX, dziecinnego władcę, uzależnionego od matki, choć próbującego wyrwać się spod jej silnego wpływu; a także Jadwigi Jankowskiej-Cieślak, która zagrała René, powiernika królowej i alchemika. Choć była to niewielka rola, zapadła mi w pamięć.

Na scenie można zobaczyć także dwa psy rasy rhodesian ridgeback, które były bardzo posłuszne i spisały się znakomicie w swoich rolach. Wszystko to zasługa ich trenerki - Agnieszki Penkali.

Warto wspomnieć o monumentalnej scenografii Barbary Hanickiej - konstrukcji przypominającej królewską komnatę, z dużym stołem i kilkorgiem drzwi. A także o świetnie dobranych kostiumach - pięknych sukniach i futrach.

Sztuka ta porusza trudną tematykę i wymaga skupienia. Niemniej jednak polecam ją nie tylko miłośnikom Alexandre'a Dumasa. Sama chętnie przeczytałabym teraz powieść, by mieć porównanie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rutkowski robi show. Zobacz InstaHistorie !

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie