Mateusz Morawiecki zapowiedział, że bon gastronomiczny będzie działał podobnie jak wprowadzony w wakacje 2020 roku Polski Bon Turystyczny
[2/10]

Schabowy z ulgą (i popitką) od państwa? Tak ma działać bon gastronomiczny. Sfinansują go głównie… pracodawcy. Restauratorzy sceptyczni

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że bon gastronomiczny będzie działał podobnie jak wprowadzony w wakacje 2020 roku Polski Bon Turystyczny. Ten drugi wynosi jednorazowo 500 zł na każde dziecko do 18 r. życia oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie uzupełnienia bonu, w wysokości 500 zł dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności. Za pomocą bonu można – do końca marca 2022 roku - dokonać płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne realizowane przez przedsiębiorcę turystycznego lub organizację pożytku publicznego na terenie kraju.


Bon gastronomiczny, zapowiedziany kilkanaście dni temu przez premiera Mateusza Morawickiego, nie będzie bliźniakiem bonu turystycznego, lecz ulgą podatkową dla pracodawców, którzy zechcą ufundować swoim pracownikom posiłki o wartości do 400 złotych miesięcznie. W założeniu władzy, ma to pomóc rozruszać polską gastronomię ponoszącą gigantyczne straty z powodu pandemii i wielomiesięcznego zamknięcia przez rząd całych sektorów gospodarki. Przedstawiciele branży są jednak bardzo sceptyczni. Ich zdaniem proponowany przez rząd system bonów gastronomicznych jest zbyt skomplikowany i w tej formie naprawdę nic nie da. Postulują wprowadzenie prostego bonu gastronomicznego – „do ręki”. Powinien zeń bez biurokracji skorzystać każdy Polak. Najbardziej pomogłoby jednak gastronomii np. trzyletnie obniżenie VAT na wszystkie produkty i usługi gastronomiczne do 5 procent.

Najnowsze wiadomości

reklama