"Śmierć detektywa" - co nowego u Molly Murphy?

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
okładka
okładka wydawnictwo Noir sur Blanc
Śmierć detektywa to druga powieść z cyklu o Molly Murphy – rudowłosej Irlandce o zapędach detektywistycznych. Z pewnością jej przygody spodobają się wielbicielom lekkich kryminałów.

Główną bohaterką jest Molly Murphy – młoda dziewczyna pochodząca z wioski Ballykillin w Irlandii. Pod wpływem pewnych nieprzyjemnych wydarzeń, musiała uciekać ze swojego rodzinnego kraju do Ameryki. Od kilku miesięcy przebywa w Nowym Jorku, w którym próbuje się się usamodzielnić. Nie jest to jednak łatwe, gdyż bez referencji, trudno jej znaleźć pracę.

Marzy o tym, by zostać prywatnym detektywem i chce pobierać nauki u fachowca – Paddy'ego Rileya. Problem w tym, że nie jest to zawód dla kobiet. Dlatego pracodawca pozwala jej jedynie przekładać papiery i zmywać podłogi. Nie wtajemnicza jej w bieżące sprawy, które prowadzi. Tymczasem Molly chciałaby się zajmować poszukiwaniem osób zaginionych. Nie spodziewa się, że wkrótce czeka ją prawdziwe wyzwanie, bowiem niemalże na jej oczach zostaje popełnione morderstwo, a ona sama ledwo uchodzi z życiem...

Molly postanawia rozwiązać tę sprawę na własną rękę, gdyż nie może już liczyć na pomoc swojego pracodawcy. Zupełnie nie przejmuje się zdaniem kapitana Sullivana ani własnym bezpieczeństwem. Czy uda jej się schwytać sprawcę zanim sama stanie się ofiarą?

Śmierć detektywa to znakomity kryminał w stylu retro. Jak już wiele razy wspominałam, bardzo lubię ten rodzaj kryminału. A cykl ten przypadł mi szczególnie do gustu, gdyż Molly przypomina mi przebojową Phryne Fisher z serialu "Zagadki kryminalne panny Fisher", który powstał na podstawie powieści Kerry Greenwood (niestety nieprzetłumaczonych na polski). Co więcej, nazwisko bohaterki kojarzy mi się z panną Marple z powieści Agathy Christie. Jednak podobieństwo na tym się kończy, gdyż pierwsza z z nich to energiczna starsza pani, która dla rozrywki bawi się w detektywa, a druga - to młoda kobieta, którą okoliczności skłaniają do zajęcia się tą niebezpieczną profesją.

Dużym walorem powieści jest wierne odzwierciedlenie realiów Nowego Jorku z początku XX wieku. Do tego stopnia, że możemy przejechać się z bohaterami "elką", kolejką nadziemną, której trasa znajduje się wysokości drugiego piętra, a także zobaczyć wydarzenie, które we wrześniu 1901 roku wstrząsnęło całą Ameryką. Nie mogę zdradzić, co to było, gdyż zepsułabym zabawę.

Książkę czyta się bardzo szybko, gdyż napisana jest lekkim i miejscami zabawnym językiem. Rhys Bowen ma niezwykłe poczucie humoru, które widoczne jest chociażby podczas opisywania ówczesnych obyczajów. Dla przykładu przytoczę dialog między kapitanem Sullivanem a panną Murphy:

– Przecież nie jesteś mężczyzną i nie musisz martwić się o karierę. Chodzi tylko o zabicie czasu, dopóki nie zostaniesz czyjąś żoną.
– Czyjąś żoną? Dobre sobie! Nie widzisz, że dla mnie jest za późno? Skończyłam dwadzieścia trzy lata.
– Za późno? W twoim przypadku nigdy nie będzie za późno. Nawet w wieku pięćdziesięciu lat będziesz wciąż fascynująca.
Książka wciąga czytelnika od pierwszych stron i nie sposób się od niej oderwać. Autorka potrafi budować napięcie poprzez nagłe zwroty akcji, które diametralnie zmieniają sytuację oraz dawkowanie informacji. Bardzo dobrym zabiegiem jest to, że narracja prowadzona jest w pierwszej osobie - z perspektywy Molly, dzięki czemu możemy poznać jej tok myślenia oraz emocje.

W powieści nie ma krwawych opisów z miejsca zbrodni, jednak nie jest to potrzebne, bowiem ma ona niepowtarzalny klimat z początków ubiegłego wieku. Powieść staje się dość wiarygodna, ponieważ Rhys Bowen przy okazji przemyca kawałek historii Ameryki. Pojawiają się takie nazwiska jak Emma Goldman czy Leon Czolgosz, a także prezydent McKinley. Trzeba przyznać, że zakończenie jest nieprzewidywalne i bardzo spektakularne. Polecam tę powieść szczególnie miłośnikom kryminałów w stylu retro.

Warto wspomnieć, że "Śmierć detektywa" jest drugą książką z serii o sympatycznej Irlandce Molly, której największymi zaletami są niezwykła inteligencja i zmysł detektywistyczny. Pozostałe części to: "Prawo panny Murphy" oraz "Do grobowej deski". W Anglii ukazało się już 14 powieści z tego cyklu, a w Polsce dopiero 3. Z uwagi na to, że Molly Murphy już od pierwszego spotkania stała się jest jedną z moich ulubionych detektywów-amatorów, mam nadzieję, że szybko nadrobimy te zaległości. Tymczasem na półce czeka na mnie kolejna książka z tej serii.

Rhys Bowen [właściwie Janet Quin-Harkin] jest angielską pisarką, która stworzyła serie książek o konstablu Evanie Evansie oraz Molly Murphy. Ten ostatni cykl przyniósł jej miano królowej kryminału retro. Za powieść "Prawo panny Murphy" otrzymała nagrodę Agatha Awards.

MuzoTok: Viki i Kayah "Ramię w ramię" opowiadają o najnowszym utworze.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3