Śmierci Polaka w Kanadzie można było zapobiec

Redakcja
Artykuł z dzisiejszego "National Post"
Artykuł z dzisiejszego "National Post"
Udostępnij:
W dniu tragicznej śmierci Roberta Dziekańskiego, na lotnisku w Vancouver przebywał pracownik mówiący po polsku, donosi "National Post". Polak zginął porażony paralizatorem przez kanadyjską policję, która nie mogła się z nim porozumieć.

Słowacki imigrant Karol Vrba był w pracy w dniu, w którym zginął Dziekański. W momencie, kiedy centrum operacyjne lotniska zostało poinformowane o zachowaniu Polaka, Vrba był niedaleko miejsca zdarzenia. Pomimo iż zna zarówno język polski, jak i rosyjski, nie został poproszony o pomoc w komunikacji z Polakiem, poinformował kanadyjski dziennik.

- Byłem naprawdę załamany, ponieważ zobaczyłem na video, co stało się z Dziekańskim i że można było temu zapobiec - powiedział Vrba w rozmowie z "National Post". Słowak podjął decyzję o rozmowie z dziennikarzem, ponieważ miesiąc po tragedii został zwolniony z pracy. Sądzi, iż przyczyną był fakt, że otwarcie mówił o śmierci Polaka, której można było zapobiec.

Min Błaszczak na ceremonii powitania Polski w Eurokorpusie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie