MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Stefan Chwin w Elblągu: „Lubię obdarzać umarłych życiem”

Adrianna Adamek-Świechowska
Adrianna Adamek-Świechowska
Krystyna i Stefan Chwinowie podczas spotkania autorskiego w Bibliotece Elbląskiej
Krystyna i Stefan Chwinowie podczas spotkania autorskiego w Bibliotece Elbląskiej Adrianna Adamek-Świechowska
„Lubię obdarzać umarłych życiem” – powiedział podczas spotkania autorskiego w Elblągu Stefan Chwin, powieściopisarz i wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego. Literackie wydarzenie było okazją do osobistych zwierzeń i obiektywnych refleksji.

W ramach projektu Dyskusyjne Kluby Książki w piątek 28 czerwca o godz. 18.00 w Sali Audiowizualnej Biblioteki Elbląskiej odbyło się spotkanie z pisarzem, eseistą, historykiem literatury Stefanem Chwinem. Przybyłemu z Gdańska profesorowi towarzyszyła żona, Krystyna, która poprowadziła rozmowę z autorem wielu książek literackich i naukowych. Wizyta w Elblągu wpisała się w rozległą sieć podróży, jakie odbywał twórca po krajach Europy Zachodniej, w tym zwłaszcza Niemczech oraz po Stanach Zjednoczonych. Nie była tak odległa, jak ostatni pobyt w Meksyku, niemniej – można sądzić, że dostarczyła pozytywnych wrażeń, zarówno gościom, jak i czytelnikom. Nastąpiła w ostatnim dniu roku szkolnego, a więc u progu wakacyjnego okresu, który z powodzeniem może wypełnić lektura zakupionych i opatrzonych autografem podczas spotkania z autorem książek. O wpisy pisarza wzbogaciły się między innymi zbiory biblioteki I Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu.

Krystyna Chwin rozpoczęła spotkanie od zaprezentowania najnowszych doniesień medialnych, poświęconych pisarzowi oraz własnej osobie z racji współuczestnictwa w jego projektach, jest bowiem poetką, dziennikarką, redaktorką i wydawcą prac męża. Jak się okazuje, w bieżącym miesiącu pojawiło się wiele tekstów, budzących skrajne emocje odbiorców, między innymi materiał w czerwcowej „Pani” oraz wywiad w „Gazecie Wyborczej”. Do spraw żywych, elektryzujących stale internautów należy udział Stefana Chwina w debacie o edukacji, zainaugurowanej tekstem „Tyrania optymizmu”, jaki powstał kilka lat temu po spotkaniu z młodzieżą ekskluzywnej szkoły. „Szkoła obok zachęt do nauki i mamienia szansą na sukces, powinna też uczyć, jak żyć w klęsce, w poczuciu przegranego życia osobistego, zawodowego” – uważa powieściopisarz. Jego poglądy wywołują nadal wiele wypowiedzi i iskrzących sytuacji, wśród których zdarzają się ataki na pisarza.

Rozmowy o książkach miały charakter uporządkowany chronologicznie od najnowszego dzieła Panna Ferbelin (2011) po sentymentalny ogląd wstecz, uwzględniający nawet wczesne publikacje, książki przygodowe: Ludzie-skorpiony (1984), Człowiek-Litera (1989), wydane pod pseudonimem Max Lars, niemniej przybierały postać swobodną, wzbogaconą nasuwającymi się w myślach dygresjami. Omówienie okoliczności powstawania poszczególnych utworów zostało opatrzone przestrogą, że właściwie nie można odtworzyć procesu genezy dzieła, tak jest złożony, nieuchwytny i ulotny, można natomiast wydobywać z pamięci pewne aspekty, które zrodziły określony twórczy zamysł. Stefan Chwin zdradził tajemnicę, iż pytania o genezę należą do najtrudniejszych i zmuszają twórców do projektowania fikcji genezy dzieł. Wyznał też, że niełatwe są zarazem pytania o to, dlaczego powstają dzienniki, kiedy rodzi się potrzeba zapisywania w nich w swych wrażeń i przeżyć. Z uwagi na ów stosunek do genezy Stefan Chwin został określony mianem archeologa pamięci (pod tym tytułem istnieje film poświęcony pisarzowi).

O ofiarowanych w ciągu blisko trzydziestu lat dziełach uczestnicy spotkania usłyszeli sporo ciekawostek i anegdot, które złożyły się na fascynujący portret pisarza-badacza, głęboko uwikłanego w realizm, ale przezwyciężającego go mocą wyobraźni. W rysie biograficznym mocno został podkreślony wpływ domu rodzicielskiego, rodzaj doświadczeń własnych oraz przede wszystkim matki i babci. Autor przyznał, że u źródeł przeżyć, w jakich współuczestniczył, leżą główne tematy, wątki, a nade wszystko plastyczna galeria postaci, które przetoczyły się przez szereg jego książek. Zwrócił uwagę, że ma obsesję pewnej kobiety, jaka występuje we wszystkich jego książkach, twierdził, że jest to ciągle ta sama kobieta, tylko w różnych wcieleniach. Do zasadniczego tematu opracowanego w najnowszej powieści Panna Ferbelin, czyli historii ponownego spotkania Jezusa w świecie z wyraźnymi odniesieniami do najnowszych losów Polski, dojrzewał pięćdziesiąt lat.

Obrazując problem nieuchwytności źródła dzieła, pisarz posłużył się alegorią. Wspomniał, że w Gdańsku znajduje się ogromny, tajemniczy w swym kształcie i legendzie głaz narzutowy, rozpęknięty na pół, otwarty, w którego formie dostrzec można odcisk ludzkiego ciała. Podobnie jak nie da się wyprowadzić historii tego głazu, tak nieznane są początki wszelkich twórczych projektów. Niemniej pytany o wybrane postacie i tematy, przywoływał zapamiętane sceny i wrażenia, które uległy przetworzeniu w jego wyobraźni, by powołać historie takie jak w Złotym pelikanie (2003), Żonie prezydenta (2005), Esther (1999), Hanemannie (1995) i Krótkiej historii pewnego żartu (1991). Pisarz przyznał, że w swej twórczości wydobył z cienia Gdańsk, stworzył przy współudziale Pawła Huellego i Güntera Grassa na mapie literackiej kraju nowe ważne pod względem kulturowym miejsca.

Rozmowa objęła również wybrane wątki z licznych podróży pisarza, gdzie występował również w roli wykładowcy, przybliżając wiedzę o Polsce i literaturze polskiej wieku XX. Niektóre tematy, jak podążanie szlakiem literackim innych ludzi kultury, zostały jedynie zasygnalizowane. Wspomniana została twórczość malarska i graficzna pisarza, niewątpliwie mniej znana, a zasługująca na uwagę, bo będąca składnikiem jego plastycznej wyobraźni, powołującej do istnienia literackie światy. Zagadnienie to, podobnie jak eseistyka poświęcona motywowi samobójstwa, czyli zanikowi woli życia, potraktowanemu jako wyzwanie badawcze w dwóch dziełach, wzbudziło zainteresowanie uczestników spotkania. Podobnie jak dwie publikacje poświęcone Czesławowi Miłoszowi, z którym przecięły się drogi Krystyny i Stefana Chwinów.

Trzeba z ogromnym podziwem i uznaniem podkreślić, że interesujące dywagacje sprawiły, iż czas dwugodzinnego spotkania upłynął niepostrzeżenie. Z żalem stwierdzić można, że nie wszystkie wątki udało się w pełni rozwinąć. Wypada zatem wyrazić nadzieję na ponowny przyjazd pisarza w gościnne progi Elbląskiej Biblioteki lub liczyć na inną sposobność spotkania z twórcą.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto