Świat Edwarda Stachury, czyli "Biała lokomotywa" w Teatrze Ateneum

Weronika Trzeciak
Weronika Trzeciak
Mirosław Czyżykiewicz, Jan Janga Tomaszewski, Wojciech Brzeziński
Mirosław Czyżykiewicz, Jan Janga Tomaszewski, Wojciech Brzeziński Anna Czyżykiewicz, Teatr Ateneum
"Choć biografia Stachury ma wymiar tragiczny, przedstawienie pokazuje niezwykłą barwność tej postaci, jej witalność, dynamikę i zaangażowanie w świat wartości" - przyznał Jerzy Satanowski, pomysłodawca sztuki "Biała lokomotywa".

Spektakl "Biała lokomotywa" w reżyserii Jerzego Satanowskiego stanowi próbę opisania losu polskiego poety Edwarda Stachury przy pomocy jego piosenek, prozy, poezji, wspomnień i fragmentów listów. Podczas spektaklu można usłyszeć m.in. takie utwory jak: "Życie to nie teatr", "Nie Brookliński most", "Już jest za późno nie jest za późno".

Teksty Edwarda Stachury do muzyki Jerzego Satanowskiego interpretują Jan Janga Tomaszewski, Wojciech Brzeziński oraz Mirosław Czyżykiewicz. Artyści nie tylko śpiewają, lecz także grają na różnych instrumentach. Przy fortepianie towarzyszy im Andrzej Perkman.

Trzeba przyznać, że wszyscy artyści świetnie się spisali, a ich interpretacje zapadły mi w pamięć. Szczególnie kilka utworów. Pierwszym z nich jest "Biała lokomotywa" w wykonaniu Mirosława Czyżykiewicza. Sunęła poprzez czarne łąki. Sunęła przez spalony las. Mijała bram zwęglone szczątki. Płynęła przez wspomnienia miast. Biała Lokomotywa.

Kolejną piosenką jest "Tango triste" w wykonaniu Jana Jangi Tomaszewskiego. Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy. Tango - to smutna myśl, którą się tańczy. Z kulą u nogi przeklętej pamięci. Z nożem, co w plecach aż do rękojeści. Z obłędem, co w oczach się nie mieści.

Podobała mi się także piosenka "Życie to nie teatr" w wykonaniu Mirosława Czyżykiewicza. Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam. Życie to nie tylko kolorowa maskarada. Życie tym piękniejsze i ważniejsze jest. Blednie przy nim wszystko, blednie przy nim sama śmierć.
Podobnie było z utworem "Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni" w wykonaniu Mirosława Czyżykiewicza. Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni? Noce i dni! I pory roku krążyć zaczną znów. Jak obieg krwi: Lato, jesień, zima wiosna. Do Boliwii droga prosta! Wiosna, lato, jesień, zima. Nic mi się nie przypomina!

Dużym walorem spektaklu było krótkie wprowadzenie do każdej piosenki - przy pomocy wspomnień i fragmentów listów Edwarda Stachury. Dzięki temu można było poznać ewolucję jego światopoglądu - od młodzieńczej euforii, poprzez dojrzałą refleksję, aż do całkowitego zwątpienia, którego skutkiem była samobójcza śmierć.

Polecam ten spektakl miłośnikom Edwarda Stachury, a także osobom, które dopiero chciałyby się zapoznać z jego twórczością. Będzie to dla nich znakomita okazja.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rutkowski robi show. Zobacz InstaHistorie !

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie