Uratowałem wilka z niewoli

RedakcjaZaktualizowano 
Pierwszy raz spotkałem wilka w Beskidzie Niskim. W Hucie Polańskiej, ponad kilometr powyżej kamiennego kościółka. Najadłem się strachu. Drugi raz spotkałem go w zupełnie innych okolicznościach w okolicy Sokołowa Podlaskiego.

To było pod koniec lat 80. XX wieku. Pracowałem wtedy w Lasach Państwowych. Pewnego razu zadzwonił leśniczy z informacją, że na podwórzu jednego z gospodarstw we wsi Żółkwy znajduje się uwiązany do drzewa wilk i, że z pewnością jest wściekły. Szybko zapakowałem się z kolegą do dużego fiata, po drodze zabraliśmy zaprzyjaźnionego weterynarza i w ciągu pół godziny byliśmy na miejscu.

Niewielka osada w kolonii. Drewniany domek w ogrodzeniu ze starych olchowych sztachet. Była wczesna wiosna, dopiero nabrzmiewały pąki. Przed ogrodzeniem rosło kilka owocowych drzewek, a do jednego z nich, na łańcuchu uwiązany był wilk. Gospodarz tłumaczył nam, że przyprowadził go z lasu. Znalazł we wnykach. Trzymał go już trzeci dzień, karmił. Co dzień - jedna kura.

Wilk był młodziutki i według diagnozy weterynarza zdrowy. Decydujemy się go więc uwolnić.
Widłami przyszpilamy łańcuch do ziemi i otwieramy karabińczyk. Wyjmujemy widły z ziemi. Wilk jest wolny. Wciąż jednak waruje przy drzewie.

Konsternacja. Patrzymy po sobie z niedowierzaniem. Jesteśmy ostrożni i nie mamy zamiaru zbliżać się do zwierza. Po krótkiej naradzie zaczynamy go płoszyć. Machamy rękami, klaszczemy. Zaczynamy hałasować. Wilk przywarował mocniej. Wsiadam więc do samochodu, zapuszczam silnik, włączam światła i jadę na wilka, trąbiąc. Nic. Wilk wciąż waruje.

Sprawa staje się poważna. Nie przewidywaliśmy takiej sytuacji. Co robić? Nie możemy zostawić wilka we wsi. Zbyt duże ryzyko. Nawet więc o tym nie myślimy. Prosimy gospodarza, by spróbował wyjechać traktorem. Gospodarz wyjeżdża więc starą "trzydziestką". Warkot niesłychany, hałas niesie się na okolicę, traktor jedzie na warującego wilka... Przejechał nad nim! A wilk wciąż waruje. Nie wierzymy własnym oczom.

Decydujemy się więc na jeszcze jedną akcję. Na podwórzu leży kilka świeżo przetartych kłód.
Każdy bierze po dość solidnym oflisie. Tak uzbrojeni zbliżamy się do wciąż leżącego zwierza.
Na zmianę, systematycznie, zaczynamy go okładać. Nie jest lekko. Ale po chwili nasz wysiłek zostaje nagrodzony. Wilk się podnosi. Jeszcze tylko kilka razów i powoli odbiega w stronę lasu.

Uratowaliśmy mu życie. Nauczyliśmy ostrożności i może bojaźni przed człowiekiem. Minęło ponad dwadzieścia lat. Do dziś w okolicy nie pojawił się drugi wilk. A wilków w Polsce jest kilkanaście razy więcej.

Zdjęcia to zeskanowane stare slajdy. Ich jakość jest marna. Ale to jedyny namacalny dowód tej historii.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3