Uwaga na podróbki na polskim rynku!

Kamil Ciba
Kamil Ciba
Bardzo często podrabiane są perfumy.
Bardzo często podrabiane są perfumy. Akpa
Czy Polacy kupują podróbki? Czy są świadomi zagrożeń wynikających z używania podróbek? Czy są w stanie odróżnić produkt oryginalny od podróbki? Gdzie w Polsce najczęściej sprzedawane są podróbki? Na te i inne pytania próbowano udzielić odpowiedzi na konferencji „Uważaj na podróbki!”

Konferencja rozpoczyna kampanię informacyjną Stowarzyszenia ProMarka pod tą samą nazwą. Cele akcji to: zwrócenie uwagi konsumentów na problem podrabiania produktów markowych, przedstawienie zagrożeń wynikających ze stosowania podróbek i ostrzeżenie handlujących o karach, jakie im grożą za sprzedaż podrobionych towarów. Konferencję poprowadzili Rafał Parczewski, dyrektor generalny Stowarzyszenia ProMarka, Iwona Mońko z Departamentu Polityki Celnej Ministerstwa Finansów oraz Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Uważaj na to, co kupujesz

Po przywitaniu przybyłych na konferencję przedstawicieli mediów i markowych producentów przez dyrektora Parczewskiego, głos zabrał Marcin Peterlik. Na wstępie zaznaczył, że silna marka to często najcenniejszy element firmy, wart miliony dolarów, a samą markę ciężko jest zbudować i jest to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Co więcej, konsumenci znanym markom ufają i łatwiej sprzedać produkt nią oznaczony. Tak więc podrobiony towar uderza w interesy prawdziwych właścicieli marki (spada sprzedaż, zmniejsza się zatrudnienie, trzeba odbudowywać pozycję marki – co wiąże się z kolejnymi kosztami), jak również klientów, których wprowadza się w błąd.

Następnie przedstawił wyniki badań przeprowadzonych w połowie listopada. Na pytanie „Czy rozróżniasz produkt oryginalny od podróbki” 47,9 proc. pytanych odpowiedziało, że tak, 39,4 proc. zaś, że nie. Nie wiem zaznaczyło 12,8 proc. badanych. Kolejne pytanie – „Czy kupił(a) Pan/Pani kiedyś podróbkę?” 12,4 proc. stwierdziło, że tak, ale myśleli, że to produkt oryginalny, 39 proc. kupiło, wiedząc, że to podróbka, 25 proc. nie kupiło nigdy (przy czym wracając do poprzedniego badania mogą być i tacy, którzy po prostu nie wiedzieli, że kupują produkt podrobiony!), a 23,5 proc. zaznaczyło, że nie wie czy kupiło kiedykolwiek podróbkę.

Czy podróbkę kupię tylko na bazarze?

Interesujące jest, gdzie najczęściej kupujemy podróbki. Nie dziwi odpowiedź „na bazarze” (43,6 proc.), ale zaskakuje „w hipermarkecie” (16,4 proc.). W Internecie jest to „tylko” 5,5 proc., przy czym Peterlik zaznacza, że spowodowane to jest wciąż mało rozpowszechnioną modą na zakupy w internecie. Marginalnym zjawiskiem jest kupowanie podróbek w renomowanych sklepach firmowych (2,6 proc.).

Jak posłanka kupiła torebkę...

Ważnym elementem przeprowadzonych badań, wiele mówiącym o nas samych, jest również to, jakie towary podrobione kupujemy. Więc 39,9 proc. pytanych kupuje podrobioną odzież i dodatki, 17,8 proc. kosmetyki, 14,5 proc. pirackie płyty CD lub DVD, 9,2 proc. podrobione artykuły spożywcze, tyle samo podróbki produktów chemii gospodarczej, a 6,1 proc. podrobione części do samochodów. Podrobione lekarstwa to zaledwie 0,4 proc. odpowiedzi, ale jak zaznaczyła pani Mońko, zjawisko sprzedaży podrobionych leków będzie się nasilać. Peterlik zaznaczył również, że właściwie nie ma znanych, markowych produktów, które nie byłyby podrabiane.

Komu podróbkę, komu?

Dlaczego kupujemy podróbki? Bo nie stać nas na produkty oryginalne (25 proc.), bo są tańsze (24,6 proc.), bo chcemy zaimponować „markowymi rzeczami” (0,7 proc.). Interesujące są z kolei odpowiedzi na pytanie „Pana/Pani zdaniem sprzedaż podróbek jest?”. Odpowiedzi nieetyczna i powinna być karana, gdzie karany byłby sprzedający udzieliło 39,4 proc. pytanych; nieetyczna, ale nie powinna być karana 49,2 proc. badanych; odpowiedzi, że jest etyczna udzieliło 7,9 proc. biorących udział w badaniu.

Warto porównać tutaj wcześniejsze wyniki badań. Wiele mówią o naszej mentalności – uważamy sprzedaż podróbek za nieetyczne, a jednak je kupujemy.

Nie wspieraj złodziejstwa

Następnie głos zabrała pani naczelnik Mońko, która od 10 lat zajmuje się walką z zalewającymi polski rynek podróbkami. Przedstawiła ilość zatrzymanych produktów, przy czym od razu zaznaczyła sukcesy polskich sił celnych – zajmujemy bowiem 6. miejsce w Europie w wykrywaniu, a 7. w zatrzymywaniu producentów podróbek wśród krajów Unii Europejskiej. Pierwsze miejsce przypadło Niemcom, w roku bieżącym na prowadzeniu są Włosi.

Przedstawiła także fakty, stwierdzające jednoznacznie, że spada ilość zatrzymań „podrabiaczy” w Unii, co spowodowane jest zawieraniem transakcji kupna-sprzedaży przez internet, przy wykorzystaniu poczty. Małe przesyłki trudno przechwycić, więc utrudnia to zadanie organom ścigania. Mońko zaznaczyła także, że produkowanie i sprzedaż podróbek jest bardziej dochodowa niż produkcja i sprzedaż narkotyków.

Pojawiły się w wypowiedzi pani naczelnik także przykłady o szkodliwości takich produktów. Na przykład podrobiony szampon spowodował wypadanie włosów i poparzenia skóry głowy. Podrobione leki działały całkowicie inaczej niż te prawdziwe.

Kupuj produkty oryginalne

Kolejny głos zabrał sam dyrektor generalny Stowarzyszenia ProMarka. Przedstawił kilka podrobionych produktów, zakupionych osobiście. Były wśród nich Windows Vista (40 zł), buty Puma (80 zł), czy butelka Absoluta (z dodatkami w postaci niezidentyfikowanych cząsteczek, 8 zł). – Kiedy podszedłem do innego handlarza i spytałem go, czy mogę gdzieś kupić więcej alkoholu, spytał mnie po angielsku, czy jestem jego przyjacielem – powiedział Parczewski. – Kiedy odpowiedziałem „yes,yes”, doradził mi stanowczo, żebym nie kupował tutaj alkoholu. Ta historia pokazuje, że nawet sami handlarze, wiedząc co sprzedają, potrafią szczerze odradzić takiego zakupu – dodaje.

W krzyżowym ogniu pytań

Na koniec konferencji głosu udzielono dziennikarzom. Padło wiele pytań, między innymi o straty spowodowane sprzedażą podróbek. Pani Mońko przedstawiła historię fabryki Renault, którą trzeba było zamknąć z powodu wzrostu produkcji i dystrybucji podrobionych części do samochodów tej marki. Przedstawiła także historię z torbą podróżną, która normalnie kosztuje od 1500 euro wzwyż – a podróbkę można było kupić w renomowanych sklepach za 550 zł. Klientka, nieświadoma faktycznej ceny markowego produktu, przekonana była, że za taką cenę kupuje oryginał.

Spytano również, czy znane są najczęściej podrabiane produkty. Na to pytanie dyrektor Parczewski zaznaczył, że nie ma konkretnych badań i trzeba by było pytać konkretnych producentów, którzy śledzą sprzedaż swoich produktów. Naczelnik Mońko dodała tylko, że najczęściej podrabia się produkty chodliwe, np. nowe filmy, książki. Oraz że najczęściej podrabianymi dżinsami są Levisy typu 501. Zaś Parczewski dodał jeszcze, że aktualnie można spotkać się z duża ilością podrabianych zabawek, co spowodowane jest okresem przedświątecznym.

Więcej informacji, jak również planowanych sposobów uświadamiania konsumentom różnic między oryginalnym, a podrobionym produktem:

Uwazaj na podrobki!

Złe prognozy dla polskiego eksportu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie