Warszawa. Będzie pikieta o związkach partnerskich

Stanisław Cybruch
Stanisław Cybruch
Udostępnij:
Jednych zajmują dziś problemy i sekrety taśmowe Serafina, inni mają na głowie trudne sprawy związków partnerskich. Ale jedni i drudzy wyrazili wolę przyjrzenia się projektowi ustawy w tej drugiej sprawie.

Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy, a przede wszystkim zainteresowani problemami kochających inaczej, mają chęć zmierzyć się w Sejmie, z ostrym i kłującym politycznie oraz religijnie, spojrzeniem na projekt ustawy w palącej i dymiącej, niczym ogień średniowiecznych stosów, kwestii związków partnerskich.

Polityczne i katolickie spojrzenie na tę kwestię ma się odbyć w Sejmie, we wtorek, 24 lipca rano. Wtedy zapadnie decyzja, czy projekt ustawy o związkach partnerskich godzi się w Sejmie czytać dalej i czy wejdzie on do harmonogramu prac Sejmu tej kadencji. Tymczasem inicjatywa "Miłość nie wyklucza" zaprasza zainteresowanych, w tym polityków wszystkich opcji, do udziału w kolejnej demonstracji w tej sprawie.

Poprzednia akcja "Miłość nie wyklucza" – według portalu lewica24.pl, trwająca od 9 do 13 lipca, odniosła pozytywne skutki i rezultaty. Przede wszystkim udało się zainteresowanym posłom uratować projekt ustawy przed sejmową "niszczarką".

We wtorek, 24 lipca, pod Sejmem stanie pikieta z banerami, pod hasłem: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". Jak dobrze pójdzie - aktywiści inicjatywy pozostaną pod Sejmem przez trzy dni, czyli do 27 lipca. Organizatorzy planują największe nasilenie protestu na 26 lipca, "aby przypomnieć posłom i posłankom, że głosując - decydują o przyszłości i szczęściu swoich obywateli".

Polska klasa polityczna – zdaniem serwisu lewica24.pl - ma ambiwalentny stosunek do legalizacji związków partnerskich. Dlatego też wielu polityków bardzo chętnie zignorowałoby lub przynajmniej odwlekło tę sprawę. W okresie ostatniego miesiąca autorzy projektu ustawy usłyszeli wypowiedź posła Grzegorza Schetyny, że w tej kadencji Sejmu "nie będzie już czasu na sejmową debatę wokół tej ustawy".

Tymczasem organizacje LGBT (skrót dotyczący: lesbijek, gejów, osób biseksualnych i osób transgenderycznych) słały do Sejmu petycje i listy, aby nie dopuścić do zablokowania jej w "sejmowej niszczarce". I, póki co, udało się – ma być przedmiotem decyzji, co z nią dalej.

Jak pisze portal lewica.pl, pierwsza fala protestów przyniosła pozytywne efekty. Pojawiła się również międzynarodowa obywatelska petycja w serwisie avaaz.org, wspierana m.in. przez posłankę Ruchu Palikota, Annę Grodzką. Czterodniowa pikieta pod Sejmem, zdaniem organizatorów, może stać się przysłowiową "ostatnią kroplą", która dopełni i przeważy szalę na korzyść tych obywateli, którzy skrywają się z nieśmiałości, i nie chcą lub nie mogą związać się ze swoją "drugą połową", tradycyjnym węzłem małżeńskim.

Wypada przypomnieć i podkreślić, że więź małżeńska ma poza warstwą symboliczną, także wymiar praktyczny. Ustawa o związkach partnerskich i same związki partnerskie pozwoliłyby na "wyrównanie sytuacji osób", które nie mogą lub nie chcą podjąć decyzji o małżeństwie, m.in. w dostępie do spadków i świadczeń socjalnych, uprawnieniach do odmowy zeznań, możliwościach decydowania o leczeniu i pogrzebaniu zwłok oraz opieki nad dziećmi partnera/partnerki, itp.

Stanisław Cybruch

Znajdź nas na Google+

Min Błaszczak na ceremonii powitania Polski w Eurokorpusie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie