Wielka improwizacja Włodka Pawlika

Redakcja
Włodek Pawlik opowiada o swojej płycie "Grand Piano".
Włodek Pawlik opowiada o swojej płycie "Grand Piano". Krzysztof Krzak
Udostępnij:
1 marca 2009 r. w sklepach muzycznych pojawi się kolejny, dwupłytowy tym razem, album znakomitego jazzmana, Włodka Pawlika, zatytułowany "Grand Piano". Tymczasem muzyk odbywa trasę promującą płytę. Zagrał już w Kielcach, Ostrowcu Świętokrzyskim, a przed nim Warszawa.

Dlaczego mieszkańcy tych trzech miast dostąpili zaszczytu uczestniczenia jako pierwsi w tej niewątpliwej uczcie muzycznej? Otóż: w Kielcach Włodek Pawlik urodził się 51 lat temu, dzieciństwo i młodość spędził w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tu debiutował jako sześciolatek ("Ale wtedy nie bisowałem" - wyznał podczas czwartkowego koncertu w ostrowieckim ZDK), a Warszawa dała mu wykształcenie muzyczne (Akademia Muzyczna, klasa fortepianu Barbary Hesse - Bukowskiej, doskonalone nastepnie na Wydziale Jazzu Hochschule fur Musik w Hamburgu). Dziś Pawlik jest doktorem stołecznej uczelni i wykłada tamże improwizację muzyczną. Znany jest przede wszystkim jako wirtuoz fortepianu, który uważa za królewski instrument i jeden z najdoskonalszych wynalazków ludzkości.

Ceniony w kręgach głównie jazzowych, Włodzimierz Pawlik ma swoim koncie już 18 płyt, w tym "Misterium Stabat Mater" nagrodzony w 2005 roku Fryderykiem w kategorii "muzyka poważna", "Anhelli" nagrodzony przez TVP Kultura w kategorii Jazz Rock i "Turtles" oceniony jako "wybitny" przez amerykański magazyn jazzowy "Down Beat". Muzykę Włodka Pawlika można też usłyszeć w filmach, takich jak "Wrony", "Pora umierać" Doroty Kędzierzawskiej, "Wichry kołymy" Marleen Gorris.

"Grand Piano" to szczególne dokonanie w karierze Włodka Pawlika. Album powstał podczas dwóch nocnych sesji w Studiu Polskiego Radia. Utwory nie były wcześniej przez artystę opracowane czy skomponowane, stanowią improwizacyjny wytwór jego muzycznej wyobraźni. Ustawiony w studiu mikrofon na gorąco rejestrował dźwięki wydobywające się spod palców pianisty. Potem spośród prawie czterdziestu utworów wybrano 120 minut muzyki. Powiedzmy od razu - świetnej. Niezwykłe bogactwo skojarzeń muzycznych, od ludowej "Da, moja Łysico" do "Yesterday" Beatlesów, zabawa dźwiękiem, a nade wszystko pasja i miłość do muzyki - to atuty twórczej i koncertowej działalności Pawlika. Dodatkową przyjemnością jest oglądanie go na scenie: takie zespolenie w jedno artysty, instrumentu i muzyki zdarza się niezwykle rzadko (ostatnio takie odczucie miałem słuchając, niestety, tylko z płyty utworów Chopina granych przez Rafała Blechacza). Wirtuozeria w każdym calu, krótko mówiąc. Niezmierzone możliwości interpretacyjne, bo jak powiedział mi po koncercie Włodek Pawlik - za każdym razem, nawet nagrane na płytę utwory, gra inaczej, rozbudowując zawarte w nich motywy.

Chwała więc wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej znakomitej płyty. "Prezydenckiej" - jak żartobliwie nazywa ją artysta, bo wśród jej sponsorów znaleźli się prezydenci Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego i Żyrardowa (tu Pawlik wystąpi 7 marca). Koncert w Ostrowcu Świętokrzyskim (26 lutego) miał bardzo rodzinny charakter; na widowni poza fanami Włodka Pawlika znaleźli się także jego rodzice, Maria i Lucjan Pawlikowie (była solistka Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk i kapelmistrz hutniczej orkiestry), którzy nie kryli dumy z utalentowanego syna.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie