Wrocław utonie w odpadach? Śmieciowy chaos trwa

Redakcja
fot. M.Bachorski-Rudnicki
Od 1 lipca 2013 obowiązuje nowa ustawa o utrzymaniu porządku w gminach. Okazuje się jednak, że szumnie zapowiadana śmieciowa rewolucja powoli przeradza się w śmieciowy chaos.

Od kilku dni obowiązują nowe zasady odbioru śmieci. Zgodnie z tym aktem prawnym, mieszkańcy Wrocławia powinni złożyć odpowiednią deklarację do firmy Ecosystem Sp. z o.o., która w tym mieście zajmuje się kontraktami na odbiór odpadów.

Termin składania deklaracji początkowo wyznaczony na 1 lipca przedłużono do 15 lipca, bo w panującym bałaganie i dezinformacji, rzetelna informacja jest na wagę złota. Część deklaracji jest złożona źle, z błędami lub bez najistotniejszych danych np. o sposobie segregacji odpadów. Do spółki bardzo ciężko jest się dodzwonić i otrzymać rzetelną informację. Etap biurokracji jest już wyzwaniem, a co tu mówić o segregacji śmieci. Mieszkańcy na razie o tej formie mogą sobie, co najwyżej pomarzyć, albo poczytać w ustawie.

Szczęśliwcy, którzy przebrnęli przez aparat biurokratyzmu z niecierpliwością czekają na realizację zawiązanych umów. Niektórzy przystąpili do segregowania odpadów. Jednak co z tego, skoro mieszkańcy nie mają gdzie śmieci wyrzucać, bo firmy wybrane w przetargach nie dostarczyły na czas pojemników.

Zresztą tylko szczęśliwcy wiedzą, jaka firma na ich osiedlu wygrała przetarg i będzie zarządzać odpadami. Jak segregować śmieci? Nie wiadomo. Wygląda na to, że w każdym mieszkaniu należy na ten cel przeznaczyć osobny pokój. Większość pojemników we Wrocławiu zniknęła 26 czerwca i od tamtej pory, poza kilkoma wyjątkami nikt nie postawił nowych. Umowy jednak obowiązują od 1 lipca i za wywóz należy płacić.

Spróbowałem dodzwonić się do firmy, która do tej pory zajmowała się odbiorem śmieci z mojej posesji. Nie udało się, więc pojechałem osobiście. W siedzibie, jak w ulu, trwa gorąca linia telefoniczna. Na miejscu dowiedziałem się, że: - My już nie odbieramy u pana, tam wygrała inna firma. Na mojej posesji stoi jednak pełny pojemnik poprzedniego odbiorcy, który nie został opróżniony. Na to pytanie otrzymałem odpowiedź, że kontenerek zostanie mi zabrany. Śmieci ma zabrać nowa firma.

Do tego drugiego przedsiębiorstwa dodzwoniłem się bez problemów. Na pytanie, kiedy będzie wywóz, odpowiedziano mi, że na razie trwa ustalanie harmonogramu. Firma ma czas do 15 lipca. Z pojemnika konkurencji śmieci nie zabiorą. Nie ich problem. Wywozu mogę spodziewać się w bliżej nieokreślonym terminie. Nowe pojemniki otrzymam, jak się wyklaruje grafik.

Do starego pojemnika nie mogę już nic wkładać, bo nikt go nie odbierze, zresztą nic się do niego nie mieści. Do nowych kubłów nie włożę niczego, bo ich fizycznie nie mam. Ok, czyli, co mam zrobić? Wychodzi na to, że we własnym domu muszę jedno z pomieszczeń przeznaczyć na odpady i urządzić sobie prywatne wysypisko. Chyba, że w akcie desperacji wysypię wszystko na ulicę, a segregacją zajmie się środowisko naturalne.

Obecnie 499 gmin nie podpisało jeszcze umów na wywóz śmieci, 195 nie rozstrzygnęło przetargów, 22 w ogóle postępowań nie ogłosiły. Kontrakty na odbiór odpadów mają parafowane 1763 gminy.

Miało być tak pięknie, a wychodzi, jak zwykle.

Ceny mieszkań mocno w górę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie