Żużel. Czy to koniec poznańskiego speedwaya?

Redakcja
Z kłopotami finansowymi, a co za tym idzie również organizacyjnymi, poznański klub ze stolicy Wielkopolski boryka się się od ładnych kilku lat. Jednak tegoroczny sezon jest wprost katastrofalny i Skorpiony pewnie zmierzają po równi pochyłej do drugiej ligi.

W poznańskim żużlu pieniędzy brakowało prawie od zawsze. W stolicy Wielkopolski, gdzie sportem dominującym jest piłka nożna za sprawą grającego bardzo dobrze w europejskich pucharach Lecha sport żużlowy zawsze był w cieniu. Niemniej tradycje w żużlu Poznań ma i to spore. Pierwsze bowiem zawody na maszynach żużlowych z powodzeniem zaczęto rozgrywać od drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Na obiekcie w lasku Golęcińskim oprócz spotkań ówczesnej Gwardii Poznań rozgrywano szereg indywidualnych turniejów w międzynarodowej obsadzie.

Po wycofaniu się klubu z rozgrywek w Poznaniu miały odbywały się jedynie pojedyncze mecze i turnieje towarzyskie, m.in. cykliczne Turnieje o Puchar Międzynarodowych Targów Poznańskich. W 1991 roku mocnym akcentem zaznaczył się Poznań w żużlowym krajobrazie Polski na poznańskim torze rozegrano finał MŚ Par. A od roku 2006 kiedy to założono Poznańskie Stowarzyszenie Żużlowe do dzisiaj popularne Skorpiony startują w rozgrywkach ligowych. Czy aby nie będzie to ich ostatni sezon w wydaniu ligowym?

Ktoś jednak kiedyś powiedział bardzo mądre zdanie, które dobrze pasuje do obecnej sytuacji PSŻ-tu: "W mieście gdzie jest futbol na wysokim poziomie nie ma miejsca na równie dobry speedway i odwrotnie". I trochę prawdy w tym jest. Popatrzymy choćby na ośrodki, takie jak Leszno, Gorzów czy Zielona Góra, gdzie czarny sport dominuje nad piłką kopaną. Pomimo wszystkich napotykanych przeciwności, zarówno finansowych (brak pieniędzy), jaki i organizacyjnych (brak własnego obiektu) zakochani w czarnym sporcie działacze wskrzeszając ligowy speedway w Poznaniu rokrocznie walczyli o przetrwanie swojego ukochanego klubu na żużlowej mapie Polski.

Po roku startów drugiej lidze i awansie do pierwszej, zespół w żółto-czarnych barwach z powodzeniem walczył z najlepszymi, znacznie silniejszymi kadrowo zespołami. Przyszły także sukcesy indywidualne, jak medale mistrzostwa Polski Adama Skórnickiego i Daniela Pytela czy też brązowy medal Lechmy Poznań (Norbert Kościuch, Robert Miśkowiak, Adrian Szewczykowski) w tegorocznych Mistrzostwach Polski Par Klubowych.

Niestety za sukcesami nie poszła poprawa finansowa. Poznańska magistrala pompowała (i nadal to robi) miliony złotych w Kolejorza, również w kontekście zbliżającego się piłkarskiego Euro co odbiło się znacznym zmniejszeniem dotacji na inne sporty w mieście nad Wartą w tym także na speedway. W pamięci pozostaje nam jeszcze walka nieodżałowanego świętej pamięci prezesa Tomka Wójtowicza, który podczas każdej sesji rady miasta wręcz walczył o przyznanie jak najwyższych nakładów na klub na Golęcinie.

Tak naprawdę to po śmierci prezesa zaczął umierać poznański żużel, ponieważ nowi włodarze klubu nie potrafili już tak jak on walczyć o pieniądze w poznańskim ratuszu i odstawiło żużel na boczny tor. W lipcu zeszłego roku wyrzucono z klubu także jednego z lepszych szkoleniowców w naszym kraju, Zbigniewa Jądera, który nie ukrywał, jakie są relacje zarządu i zawodników. Zawodnicy nie dostawali w ogóle pieniędzy. Doszło to absurdalnej sytuacji, w której dwaj liderzy Miśkowiak z Kościuchem zarabiali w Anglii na starty w Polsce.

Tegoroczne kłopoty poznaniaków rozpoczęły się tuż przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek ligowych, kiedy to policja zamknęła stadion, orzekając, że nie jest on przystosowany do rozgrywania imprez masowych od strony bezpieczeństwa. W wyniku tego Skorpiony swój inauguracyjny mecz zmuszone były rozegrać na wyjeździe w Grudziądzu. Klub nie inwestował bowiem swoich pieniędzy na odnowienie obiektu ponieważ stadion sportowy na Golęcinie należy do Towarzystwa Sportowego Olimpia. Miasto jednak wiele razy obiecywało przejęcie owego obiektu, jednak nic w tym kierunku nie poczyniono. Głównie jednak to z powodów finansowych PSŻ wygrał tylko dwa spotkania na początku sezonu. Ale jak miał wygrać więcej, kiedy o punkty walczy dwóch zawodników. Cudem będzie dojechanie do końca tegorocznego sezonu. Jeśli wszystko zmieniłoby się w najbliższych tygodniach, może speedway będzie uratowany i czarny sport w stolicy Wielkopolski nie upadnie. Bowiem jeśli teraz żużel nie przetrwa, wątpliwe aby komukolwiek po raz kolejny starczyło jeszcze siły aby ponownie go wskrzesić.

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie