6 ofiar śmiertelnych, 2300 zarażonych oraz brak szczepionek i skutecznych lekarstw - tak wygląda sytuacja w Holandii, gdzie zaatakowała gorączka Q, nazywana też "kozią grypą". Czy mamy się czego bać?

Dopiero poznaliśmy świńską grypę, a już musimy się oswajać z nowym wirusem. Choć "nowy" jest w tym przypadku stwierdzeniem bardzo na wyrost. Gorączka Q została odkryta przez Franka Macfarlane Burneta and Mavis Freeman w 1937 r. Jest to choroba zakaźna, występująca wśród bydła domowego i owiec. Rezerwuarem najczęściej jest bydło, owce, psy oraz właśnie kozy. Holenderskie ministerstwo rolnictwa zarządziło wybicie kilkudziesięciu tysięcy kóz. Choć wiele innych zwierząt może być zagrożeniem, to właśnie kontakt z kozami uznano za najbardziej niebezpieczny w sytuacji zagrożenia nową epidemią.

Czy jest się czego bać? Holenderski rząd nie znalazł dowodów na przeniesienie się wirusa do Belgii czy Niemiec. Największe zagrożenie występuje we wschodnich i południowej Holandii. Ale w sytuacji, gdy gorączka Q wydostanie się z holenderskich farm, stworzy ogromne zagrożenie. Tzw. "kozia grypa" jest uważana za jeden z najniebezpieczniejszych wirusów świata ponieważ wystarczy tylko jeden, aby wywołać w organizmie infekcję. Objawy są podobne do grypy: gorączka, złe samopoczucie, bóle mięśniowe, utrata apetytu czy dreszcze. Mogą też wystąpić wymioty oraz biegunka. Stan gorączkowy utrzymuje się od 7 do 14 dni. Ludzie z problemami i chorobami serca są uważani za najbardziej narażonych na gorączkę Q. Co najgorsze - nie ma obecnie żadnej szczepionki ani konkretnego lekarstwa, które zwalczyłoby chorobę.

Rok temu w Holandii zanotowano ok. 1000 przypadków, a w 2007 tylko 168. Dlatego tegoroczny wzrost uznano jako początkową fazę epidemii. Najbardziej narażeni są pracownicy farm czy ludzie zajmujący się przetworami mięsa. Rolnicza organizacja LTO uważa, że masowy ubój kóz to nieetyczne działanie i uważa, że należy dokonać selekcji zwierząt zdrowych i zarażonych przez ich spaleniem. Kwarantannę wprowadzono w 55 gospodarstwach na terenie całej Holandii. Tak wysoki wzrost liczby zachorowań może być spowodowany dużą liczbą kóz przypadających na liczbę mieszkańców. W sumie w kraju jest około 1,2 miliona owiec i kóz w 400 tys. gospodarstwach w 16-milionowej Holandii.

Źródło:
AP
Wikipedia

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!