Na scenie woda i ogień, burzowe chmury, a może dym nad płonącym miastem? I zespół Polskiego Baletu Narodowego opowiadający swoim tańcem historie o Polsce. Między innymi to znajdziecie wybierając się na spektakl "I przejdą deszcze".

Krzysztof Pastor deklaruje, że jego przedstawienie nie opowiada żadnej konkretnej historii. Trzeba je traktować raczej symbolicznie. Dlatego uprawnionym wydaje się interpretowanie tego muzycznego obrazu, wystawianego na scenie Teatru Wielkiego Opery Narodowej, indywidualnie. Nie opowiem Wam zatem, co twórca miał na myśli. Opowiem Wam natomiast, jakie myśli przemykały przez moją głowę podczas spektaklu.

Współczesność i duchy przeszłości
Przedstawienie otwiera grupa ubranych współcześnie tancerzy, przechadzających się po scenie. Z jej głębi ("pogłębionej" podobno na tę okoliczność) zaczęły wyłaniać się postaci w kostiumach uszytych jakby z mgły. Ewidentnie to przeszłość spotkała się z teraźniejszością. "Współcześni" przechadzali się (może po muzeum, może po ulicach miast pamiętających dawne dni) pomiędzy postaciami-duchami, trochę jak pomiędzy eksponatami, trochę jakby oba światy przenikały się, wynikały z siebie i współgrały. Motyw ten przewija się w przedstawieniu kilkakrotnie.

Tradycyjny balet i nowoczesne efekty specjalne
Niewątpliwie atrakcją wieczoru są znakomite kreacje tancerskie, imponujące sceny grupowe i wplecione w nie interesujące efekty specjalne. Tło sceny stanowi wielki ekran, na którym wyświetlane są np. chmury, ogień. Obrazy robią ogromne wrażenie i tworzą spójną całość z opowieściami "tańczonymi" przez zespół. Myślę. że nie tylko mi utkwił najbardziej w pamięci moment, gdy para "bladych" postaci wykonuje przepiękną partię taneczną, po czym dziewczyna "odrywa się" od swojego partnera i "wchodzi" w ogień wyświetlany na dodatkowym ekranie-płótnie, w który owijają tancerkę pozostałe postaci. To akurat trudno opisać, warto zobaczyć.

Podobnie, jak finałowe sceny wytańczone przez solistę w strugach tytułowych deszczy… Efekt ściany deszczu, odcinającej front sceny od mrocznej ciemności w jej głębi świetnie sprawdził się też jako kurtyna, przez którą odeszły w dal wszystkie "duchy przeszłości".

Czy to były duchy warszawskich powstańców, przedwojennych patriotów, czy powojennych straceńców i emigrantów? Pewnie wszystko po trochu…

Ich wczoraj od naszego dziś odgradzała na scenie (poza ścianą deszczu i czarną otchłanią w głębi sali) "Brama świateł".
Majestatyczna, sięgająca nieba. Stanowcza…

„Faceci w czerni”
Na pewno nie sposób zapomnieć również o szczególnej parze solistów - "Dwóch Złowrogich". Imponujące wrażenie zrobili ci odziani w czarne trykoty „mocarni” tancerze. Co pewien czas spotykał się z nimi w tanecznej walce główny solista - "Tchnienie", dla odmiany odziany w białe trykoty. Kontrast dosłowny i wymowny w swojej symbolice. W ogóle kostiumy całego zespołu należy docenić za prostotę.

Artyści są wśród nas
Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie chóru
poza sceną. Panowie ustawieni są w jej rogach - tuż przy publiczności. Głosy kobiece z kolei dobiegają nas z kilku pięter balkonów.

Proza życia
Wybierając się na przedstawienie baletowe pamiętajcie, żeby dobrze wybrać miejsca. Te, z których będziecie widzieli tancerzu… od kostek w górę, mogą spowodować, że będziecie podczas spektaklu nieco sfrustrowani brakiem możliwości obejrzenia pracy stóp. Zostaniecie przez to pozbawienie znacznej części piękna płynącego z tego tańca.
Te miejsca, które wcisną Was w kąt sali, na dodatek zbyt blisko sceny sprawią, że umknie Wam część tego, co się na niej dzieje (np. dziwnie ogląda się tylko połowę majestatycznej
"Bramy świateł"…). Wprawdzie będziecie mieli bliżej do wyjścia, a przez to także szybciej znajdziecie się w teatralnej szatni, ale to chyba nie jest aż takie ważne ;)


Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!