Na marginesie sprawy, którą w24 zauważyły jako bodaj jedyne w Polsce medium, przyszło mi do głowy kilka niepoprawnych pytań.

Nie
bez racji przypisuje się dziennikarzom rozmaite patologie i niedomagania. Do
historii wolnych mediów III RP przeszło gremialne oślepnięcie i ogłuchnięcie
ekip telewizyjnych i reporterów na widok skutków "zespołu niedoczynności goleni
prawej", które dotknęły Aleksandra Kwaśniewskiego podczas pamiętnego pobytu na
cmentarzu polskich oficerów w Charkowie. Zanim tedy – już za dwa lata - na
stronie „Dziennika” przeczytamy wstrząsającego newsa na temat wydarzenia
opisanego w materiale pt. „Sieg heil do Krzyża Katyńskiego”, zastanówmy się
wspólnie nad paroma kwestiami.


Po
pierwsze. Jak to w ogóle możliwe, że w szpalerze złożonym z rodzin ofiar oraz
delegatów patriotycznych organizacji, reprezentantów władz, samorządu i
parlamentu, znaleźli się ludzie, którzy doszli do wniosku, że w takim miejscu i
w takiej chwili najlepszym wyrazem szacunku będzie gest, którym witali się
narodowo-socjalistyczni nadludzie?


Po
wtóre. Czym tłumaczyć, że ów – jakże spektakularny - gest zauważyło jedno
tylko, w dodatku internetowe medium
? A przecież scena rozegrała się na oczach
kilkudziesięciu, a może nawet kilkuset osób. Byli wśród nich dziennikarze,
fotoreporterzy, były kamery. Czy ktoś z Państwa słyszał, aby w jakimkolwiek
serwisie pojawiła się wzmianka o tym fakcie?


Po
trzecie. Opisany stan rzeczy nasuwa szereg kolejnych, absurdalnych, czy - jak
by powiedzieli niektórzy – źle postawionych pytań. Czyżby milczenie większości
mediów wynikało z przekonania, iż podobne wydarzenie w sam raz nadaje się na
„polityczną amunicję”? Na swego rodzaju taran, albo łom, którym w odpowiedniej
chwili będzie można posłużyć się dla, powiedzmy, "wsparcia działań na rzecz
uzdrowienia polskiej sceny politycznej". Być może na razie, kiedy wszyscy nadal
wpatrują się w rozporek Przewodniczącego, lepiej taki temat odłożyć ad acta?
Wrócimy do niego, gdy o sprawie napiszą w „The New York Times”, albo
„Frankfurter Allgemeine Zeitung”...


Najprawdopodobniej
jednak powody owej wydumanej przeze mnie ślepoty naszych mediów są zgoła prozaiczne. Ot, zarówno
niżej podpisany, jak inni uczestnicy wczorajszych uroczystości ulegli
zbiorowej halucynacji.


I
pewnie tylko spoczywający w katyńskich dołach oficerowie oraz zabici przez
„ludową” władzę robotnicy i studenci coś dostrzegli. A także są w stanie poprawnie zinterpretować znaczenie gestu chłopców z NOP. 


Podejrzewam też, że duch Hansa Franka, podziwiający całą scenę z wawelskiego wzgórza, z
uznaniem pokiwał głową. Rzadko się bowiem zdarza na własne oczy oglądać równie
piękne przykłady wierności ideałom. I to ze strony młodych, słowiańskich podludzi.



Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!