W latach 20. ubiegłego stulecia zawiązały się pomiędzy Polakami a Chorwatami z wyspy Šolta wyjątkowe więzi przyjaźni.

Šolta – jedna z wielu chorwackich wysp, lecz dla nas, Polaków jest wyspą wyjątkową - miejscem, gdzie w latach dwudziestych minionego stulecia zbratali się ludzie dwóch narodów : polskiego i chorwackiego. Dlaczego jedni drugich obdarzyli tak wielkim szacunkiem i serdecznością ? Dlaczego tak zżyli się ze sobą?

Dotąd nie znaliśmy historii i losów naszych rodaków, którzy związali swoje życie z Šoltą.

Na wyspę dotarliśmy pod koniec czerwca 2013r. Šolta w Polsce kojarzona jest głównie z Krzysztofem Kamilem Baczyńskim, który spędzał tu dwukrotnie wakacje w miejscowości Nečujam. Jednak zagadką pozostawał fakt, dlaczego wybrał właśnie Šoltę, a nie udał się na którąś z większych i bardziej popularnych wysp ?
Idąc śladami Baczyńskiego nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przy tej okazji poznamy losy innych, wspaniałych Polaków. Zachowanie pamięci o nich zawdzięczamy żyjącemu w tamtych czasach Živanowi Bezićowi, który tę historię opisał, a także opowiedział swemu młodszemu przyjacielowi Dinko Sule.
Mieliśmy szczęście spotkać Dinko i tak rozpoczęła się nasza soltańska przygoda. Szybko okazało się, że do dzisiaj soltanie są dla nas bardzo życzliwi. Byli zadowoleni, że wspólnie szliśmy dawnymi ścieżkami historii niezwykle wzruszającej, która niemal po stu latach ożyła, a kolejne pokolenia mogą się teraz z nią zapoznać.

Pierwszym tropem była tablica umieszczona w kościele Św. Teresy w Rogaču, na której widnieją te słowa:

"KU CZCI JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO PIERWSZEGO MARSZAŁKA POLSKI BUDOWNICZEGO POLSKI ODRODZONEJ TABLICĘ TĄ ODSŁONIĘTO W DNIU 8 WRZEŚNIA 1932 R. STARANIEM NACZELNEGO KOMITETU POROZUMIEWAWCZEGO AKCJI POLSKO-JUGOSŁOWIAŃSKIEJ NAD ADRIATYKIEM"

Skąd wzięła się tutaj tablica? Mieszkańcy Rogača niewiele mogli powiedzieć. Chronili ją jednak jak skarb i przechowywali od czasów wojny. Wkrótce stanęliśmy przed nią, wzruszeni postawą soltan.
Udało nam się dotrzeć (z nieocenioną pomocą Dinko Sule) do szczegółowych informacji dotyczących historii tablicy.

Tablica została przeniesiona z tzw. Domu Polskiego w Rogaču w 1941 roku w obawie przed jej zbezczeszczeniem przez Niemców lub Włochów. W porozumieniu z proboszczem Polacy umieścili ją w jednym z ciemnych rogów kościoła.

Ale skąd nazwa "Dom Polski" ?
W połowie lat dwudziestych ubiegłego stulecia powstało w Polsce towarzystwo promowania turystyki pod nazwą Dom Polski Nad Adriatykiem. Miało ono na celu wyszukiwanie dogodnych miejsc oraz organizowanie letniego wypoczynku w Jugosławii. Żył w tym czasie w Rogaču, będącym głównym portem Solty, chorwacki ksiądz, historyk publicysta, ale też i męczennik, ojciec Kerubin Šegvić (1867 – 1945). Ponieważ jednak musiał wyjechać do Zagrzebia, wystawił swój dom w Rogaču na sprzedaż.

Posiadłość nabyła w 1927 roku polska działaczka turystyczna, Władysława Nazarewska. Otworzyła w niej całoroczny pensjonat dla swoich rodaków.
Przebywając tam długi czas miała okazję dobrze poznać i zżyć się ze społecznością Solty. Szybko zyskała ich szacunek i zaufanie.

Ponieważ chciała doprowadzić do zbliżenia się Polaków i Jugosłowian, jako pierwsza zapoczątkowała rozwój turystyki na Šolcie. Doprowadziła do stworzenia „Domu Polskiego” i została jego administratorką. Była również organizatorką wystawy wyrobów polskich w Splicie. Ponadto objęła zaszczytną funkcję szefowej soltańskiej orkiestry, która brała udział we wszystkich ważnych wydarzeniach na wyspie.

I tu dochodzimy do kwestii tablicy.
Oto relacja z jej odsłonięcia (słowami Władysławy Nazarewskiej):

"(...) Uroczystość ta odbyła się na Šolcie i dała sposobność społeczeństwu jugosłowiańskiemu w Dalmacji do wyrażenia uczuć jakie żywi dla Polski i dla Marszałka Piłsudskiego, jako jednej z największych postaci historycznych w dziejach Słowiańszczyzny w ogóle. Uroczystość ta była najwspanialszą manifestacją polsko-jugosłowiańską, jaką dotychczas w Dalmacji widziano. Co najwybitniejsi przedstawiciele społeczeństwa miejscowego zgodnie podnoszą. Po dokonaniu odsłonięcia tej tablicy przez prof. Hilarowicza, przemawiali zastępca Bana Dalmacji, przedstawiciel armii generał Arangjelowić, przedstawicie miasta Splitu, wyspy Šolta, wyspy Hvar, Sokolstwa jugosłowiańskiego, Jadranskiej Straży (Jugosłowiańskiej Ligi Morskiej) itd, a olbrzymie tłumy ludności wznosiły entuzjastyczne okrzyki na cześć Polski i Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Miasto Split udekorowało tablicę wspaniałym wieńcem laurowym z napisem : „Oswobodzicielowi Polski: miasto Split ". Nadto ludność miejscowa ustawiła kilkanaście bram triumfalnych , ozdobionych flagami polskiemi i jugosłowiańskiemi, przez które przechodził pochód uczestników tej uroczystości.

Przebywając dłuższy czas na obczyźnie i mając sposobność zżyć się jak najbliżej ze społeczeństwem jugosłowiańskiem w Dalmacji, uważam za swój obowiązek stwierdzić, że entuzjazm Jugosłowian dla postaci Marszałka jest wprost żywiołowy i że ci, którzy tę uroczystość zorganizowali, uczynili wielki krok na polu naszej propagandy zagranicznej, dając bratniemu narodowi jugosłowiańskiemu sposobność do tak gorącego i pięknego objawienia swoich uczuć."

Część druga historii Polaków na Šolcie :
Polacy na wyspie Šolta-cz.2

Współautor artykułu:

  • Barbara Figurniak

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!