W centrum Krakowa, podjeżdża znienacka volkswagen transporter do stojącego osobowego opla, wyskakuje kilku osobników uzbrojonych w pałki i zaczynają bić młodego kierowcę. Po chwili transporter rusza i napastnicy znikają.

Wczoraj, we wtorek 10 lipca po południu, około godziny 17.40, przy ulicy św. Sebastiana w Krakowie, doszło do nagłej bandyckiej napaści na kierowcę samochodu osobowego. Silnie i dotkliwie pobity 28-letni kierowca został przewieziony do szpitala. Na miejsce zdarzenia przybyła policja, ale sprawców już nie było. Poszukiwani są intensywnie do dziś. Akcję poszukiwawczą prowadzono na szeroką skalę wczoraj wieczorem i do późnej nocy we środę.

Jak podaje TVN24, w wieczornej obławie na sprawców, brało udział około stu policjantów i śmigłowiec. Znaleziono samochód podejrzanych o napad i zatrzymano jednego z napastników. Z informacji przypadkowych obserwatorów wynika, że napastników było od 4 do 5. Sytuacja rozegrała się w sposób gangsterski: krótko, błyskawicznie, skutecznie.

Według rzecznika małopolskiej policji Mariusza Ciarka - grupa operacyjna zakończyła obławę w środę, 11 lipca, około godziny drugiej nad ranem. Ale nadal kontynuowane są "czynności zmierzające do ustalenia sprawców".

Napaść miała miejsce w centrum Krakowa. Do stojącego opla astry niespodzianie podjechał dostawczy volkswagen transporter. Wyskoczyło z niego kilku mężczyzn z kijami bejsbolowymi lub pałkami. Wyciągnęli z opla kierowcę i zaczęli go niemiłosiernie bić. Przy okazji zniszczyli jego samochód. Bandyci, po wykonaniu zadania, wskoczyli do volkswagena transportera i odjechali.

Zaalarmowana przez przypadkowych przechodniów policja, zarządziła blokadę dróg w okolicy centrum miasta. Po kilku godzinach akcji, w Nowej Hucie, udało się policjantom znaleźć samochód sprawców. Tam też ujęto jednego z podejrzanych. Okazuje się, że zatrzymany mężczyzna znany jest policji; wcześniej był zamieszany m.in. w bójce w miejscu publicznym i był notowany za naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji.

Podczas obławy za bandziorami, we wtorek w późnych godzinach wieczornych, funkcjonariusze trafili na ślad drugiego z podejrzanych. W momencie krytycznym, gdy policjanci mogli już chwycić go "za kołnierz", mężczyzna wskoczył do Wisły i przepłynął ją wpław. Zanim policyjne siły znalazły się na drugim brzegu, podejrzany zdołał uciec i "rozpłynąć się" jak mgła. Bezskuteczne było przeszukanie terenu.

Przypomnijmy, że poszukiwania wszystkich pozostałych sprawców napadu na kierowcę w Krakowie, których miało być według świadków napaści - od 4 do 5, nadal trwają.

28-latek - ofiara napaści - trafił do szpitala. Ma rany na nogach, lecz - jak powiedział rzecznik małopolskiej policji - jego życiu nic nie zagraża. A motywy napadu na razie nie są znane. Prawdopodobnie mogły to być porachunki gangsterskie.

Policja – w związku z krakowskim zajściem - ogłosiła apel. Treść apelu brzmi: "Zwracamy się z prośbą do osób, które mogą wskazać osobę(y), które były właścicielem samochodu marki volkswagen transporter koloru bordowego metalik o nr rej. KLI, lub poruszały się w ostatnim czasie takim samochodem - o wskazanie ich - gwarantujemy pełną anonimowość, tel. 997".

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!