Fot Fot

Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM (© Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM)

Dość niespodziewanie premier Donald Tusk ogłosił, że w najbliższych dniach planuje przeprowadzić aktualizację swoich ministrów. Kto jest na liście do odstrzału i kogo można się pozbyć?

Zacznijmy od tego, że kilka ministerstw jest traktowane jako klątwa i zmora, z którymi nikt sobie nie poradzi bez spektakularnych wpadek. Chodzi o zdrowie i infrastrukturę. Na jednym z "posiedzeń rządu" Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju sugerował, że najlepszym rozwiązaniem byłoby oddanie tych teczek opozycji, niech ona się martwi.

Spójrzmy zatem kto stoi na czele naszych ministerstw.

Elżbieta Bieńkowska. Tu ruch raczej w górę, w ramach zasług w bitwie o miliardy w Brukseli.

Jacek Cichocki. MSW jest tzw. resortem siłowym, przez co również delikatnym i odpowiedzialnym. Brak nazwiska Jacka Cichockiego na pierwszych stron gazet jest dobrym znakiem, jeśli nic nie mówią, znaczy nie mają o czym, a chwalić z zasady nie będą.

Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości. Wydaje się, że to najpoważniejszy rywal Donalda Tuska w Platformie Obywatelskiej, a jednocześnie ważny element składowy całego ugrupowania. Minister Gowin reprezentujący frakcję konserwatystów ma w partii wielu zwolenników którzy są gotowi do poparcia ministra sprawiedliwości na każdym kroku. Sam minister deklaruje, że nie dąży do przejęcia władzy w PO.

Joanna Mucha, minister sportu i turystyki. „Weteranka odwołań” można chyba powiedzieć. Głosy mówiące o niekompetencji minister Muchy pojawiły się już na początku tj. w 2011 roku. Zawsze broniona przez kolegów z partii, Donald Tusk nie przyjął jej dymisji po „basenie narodowym” w październiku 2012 roku.

Władysław Kosiniak Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. Minister PSL, a do zrzucenia z siodła ludowców potrzebne jest trzęsienie ziemi, a takiego ostatnimi czasy brak.

Sławomir Nowak, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Ministerstwo męczarni jak już wcześniej wspomniałem. Ze względu na duży strumień pieniędzy płynący na infrastrukturę istnieje możliwość częstej korupcji czego dowodzą ostatnie wydarzenia związane z wykryciem zmowy cenowej przy budowaniu autostrad.

Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa. Kariera urzędnicza wyniosła go na stanowisko ministra gdzie zastąpił Aleksandra Grada który to nie został powołany do II rządu Donalda Tuska. W kontekście ostatnich wydarzeń związanych z fatalną sytuacją finansową PLL Lot nad ministrem gromadzą się czarne chmury.

Janusz Piechociński, minister gospodarki. Lider PSL, nie do ruszenia.

Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej. Swojego czasu krytykowana za wypowiedź odnośnie gimnazjów i Amber Gold – „w Amber Gold uwierzyli ci, którzy nie kończyli gimnazjum”. Krytykowana również za nieprawidłowości przy wprowadzaniu e-podręczników do szkół.

Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej. Kolejny resort siłowy, trwa na stanowisku od czasu odwołania Bogdana Klicha w sierpniu 2011 roku. Dawny współpracownik Pawła Piskorskiego miał uspokoić nastroje po dymisji swojego poprzednika, któremu zarzucano niekompetencje przy śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej, został na dłużej. W przypadku MONu trudno nie wspomnieć o kilku przykrych sprawach. Podejrzane przetargi na broń dla żołnierzy w Afganistanie wygrywane przez firmy nie mające doświadczenia, była również sprawa „Gawrona” – super nowoczesnego okrętu dla Marynarki Wojennej. Co prawda trudno obwiniać samego ministra o te sprawy, ale działo się to w jego resorcie, a to nie dodaje punktów sondażowych.

Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Minister Kudrycka utrzymuje się na swoim stanowisku już bardzo długo, od początków rządów PO czyli roku 2007. Na swoim koncie brak afer, a to już coś biorąc pod uwagę czas spędzony w ministerstwie.

Jacek Rostowski, minister finansów. Tej postaci przedstawiać nie trzeba, przez niektórych porównywany już do postaci Mr. Burns z kreskówki The Simpsons, autor niepopularnych decyzji mających jednak zafundować zastrzyk złotówek do krajowego budżetu. Krytykowany po aferze Amber Gold.

Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia. Stojąc na czele ministerstwa odpowiedzialnego za zdrowie Polaków wystarczy jeden fałszywy ruch aby polecieć w dół. A tych wpadek w Ministerstwie Zdrowia nie brakuje.

Marcin Korolec, minister środowiska. Brak afer na koncie, brak również powodu do odwołania.

Stanisław Kalemba, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Polskie Stronnictwo Ludowe, a koalicjantów nie można odwołać just like that.

Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. Mocna pozycja w Platformie Obywatelskiej, jest jedną z twarzy partii, choć korzeniami sięga do Prawa i Sprawiedliwości. Ostatnia plotka głosi, że razem z Romanem Giertychem i Michałem Kamińskim miałby założyć nową partię.

Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego. Kolejny minister dzierżący władzę w ministerstwie od początków rządów PO. Przeciwników zyskał przy okazji sprawy ACTA, to jego resort był odpowiedzialny za brak konsultacji społecznych.

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji. Drugi z ministrów Donalda Tuska który przyjął na siebie odpowiedzialność za zamieszanie związane z próbą wprowadzenia ACTA. Oddał się do dyspozycji premiera i był gotowy odejść ze stanowiska.

Tomasz Arabski, minister. Członek Rady Ministrów, Przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, szef kancelarii premiera. To jedyne pewne odejście. Premier Donald Tusk zapowiedział, że Arabski zostanie ambasadorem Polski w Hiszpanii.

Kto zostanie, a kto nie? To już jest tajemnica Donalda Tuska, my możemy się natomiast pobawić w przewidywanie bazując na dostępnych informacjach.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!