Kolejny rok szkolny rozpoczął swój żywot. W cieniu kryzysu gospodarczego, wojny w Afganistanie i potyczek dyplomatycznych z Rosją, nikt nie słyszy, jak szkoła woła o pomoc i prosi, by oczy zwrócić w jej stronę.

Na szczęście o szkole, z którą każdy z nas miał do czynienia, nie zapomnieli dziennikarze obywatelscy.

Szkoła nie pozwala nam się uczyć!



W tekście o właśnie takim tytule, Łukasz Paweł Siemiński porusza problem, jaki dotyka polskich maturzystów. Zmuszeni są oni do nauki wielu przedmiotów, choć w dalszym rozwoju potrzebne im będą tylko niektóre. Oczywiście te, z których uczeń pisać będzie maturę. Rzeczą oczywistą jest, że lepiej przygotować się do egzaminu dojrzałości z historii, gdy nie jest się naciskanym z fizyki, która może się okazać naszą piętą achillesową. W dzisiejszym świecie nie można być świetnym z wszystkiego. Dlatego też w klasie maturalnej należałoby zredukować lub zlikwidować przedmioty, które okazują się zbędne. Postawmy na jakość przedmiotów, nie zaś na ich ilość!

Czy szkoła to dobre miejsce na katechezę?



Takie pytanie w swoim tekście o szkole i lekcji katechezy zadała Magda Wieczorek, której tekst możesz przeczytać tutaj. Niewątpliwie religia należy do jednych z najnudniejszych zajęć. I, zdaniem uczniów, najmniej potrzebnych. Wszystko jednak zależy od tego, kto taką lekcję wykłada. A ponoć da się zaciekawić ucznia katechezą.
Inną sprawą jest też fakt, że nauczyciel religii ma dwóch zwierzchników: Kościół i dyrekcję szkoły i stąd zagubienie nauczycieli i niemożność poradzenia sobie z uczniami. Zajęcie z religii nie są obowiązkowe, a ich alternatywą jest etyka. Uczeń w zasadzie ma więc wybór. Jednak nie wszystkie szkoły na obecną chwilę są w stanie zapewnić zajęcia etyki. Uczeń ma wtedy wolne i także to jest przyczyną lekceważenia katechezy. Zdaniem autorki tekstu jak i komentujących, alternatywą może być przeniesienie nauki religii do salek przykościelnych. To jednak mogłoby okazać się porażką Kościoła, bo z pewnością na takie zajęcia chodziłoby mniej osób niż w szkole. A jak wiemy, w Polsce, Kościół ma bardzo wysoką pozycję. Inną sprawą jest czas, w którym takie zajęcia miałyby się odbywać.

Ćwiczyć czy nie ćwiczyć?



O coraz większych problemach Polaków z uprawianiem sportu pisze Klaudia Twarda w tekście Ruch to zdrowie każdy powie... Polak także? Autorka pisząc o ogóle Polaków, zwraca też uwagę na plagę zwolnień uczniów z lekcji wychowania fizycznego. Coraz mniej młodzieży ćwiczy na "wuefie", a konsekwencje tego są często poważne. Sport jest bardzo ważnym czynnikiem w naszym życiu i tym problemem należy się zająć.

Na pewno nie jednak w taki sposób. W tekście Nie masz stroju na WF? Płacisz 10 zł! możemy przeczytać:
Oryginalny sposób walki z nieprzygotowaniami do lekcji wychowania fizycznego wprowadzono w XXI LO w Łodzi. Każdy, kto zgłosi brak stroju odpowiedniego do udziału w zajęciach, będzie zobligowany do zapłacenia 10 zł kary na rzecz szkoły.
Na szczęście później dowiadujemy się, że nikt od uczniów pieniędzy ściągać nie będzie.
Jak więc problem rozwiązać? MEN proponuje, aby uczeń sam wybierał formę aktywności, jaką chce uprawiać. Jak na razie wydaje się być to najlepszym rozwiązaniem. Warto też zrobić coś, by zmobilizować zarówno uczniów jak i ich rodziców do aktywniejszego spędzania czasu.

Po co nam gimnazjum?



Stworzenie gimnazjum, wiążące się jednocześnie ze skróceniem liceum, to kolejny problem naszej edukacji. Albo wpadka. Lidia Raś w tekście Wokół mitów szkolnych porusza obie te sprawy. Zaznacza, że gimnazjum zamiast wyrównywać różnice w edukacji, stało się swego rodzaju szkołą przetrwania. Jeżeli chodzi zaś o liceum, ten sam program nauczyciele zmuszeni są zrealizować w o rok krótszym czasie. W dodatku uczniowie przychodzą do liceów z coraz mniejszymi podstawami programowymi. Gimnazjum jest więc kompletnie chybionym pomysłem, który zamiast krokiem do przodu, okazał się sporym cofnięciem do tyłu.

Szkoła zabija kreatywność? Szkoła wrogiem człowieka?



Współczesna szkoła i system edukacji skupiają się głównie na wiedzy, przekazywaniu suchych treści i programie nauczania. W ferworze dnia codziennego zapomina się o osobowości dziecka, ucznia. - pisze w swoim tekście o szkole Katarzyna Blak. Autorka wypomina edukacji, że ta zapomina o indywidualności człowieka. Zwraca uwagę także na na niesprawiedliwą hierarchię przedmiotów, w której matematyka i języki znajdują się wyżej od przedmiotów humanistycznych i artystycznych. Czy zatem szkoła jest naszym wrogiem?
Takie pytanie zadaje autorka tekstu Szkoła - wróg człowieka od najmłodszych lat? Stawia też poważne zarzuty, uważając, że szkoła okrada nas z pasji i marzeń. Nauka staje się zbyt schematyczna, nastawiona na rywalizację. Życie coraz bardziej przypomina walkę szczurów. Ostatecznie wychodzi na to, że musimy znaleźć złoty środek: zdobywać wiedzę i doświadczenia, ale jednocześnie spełniać nasze pasje, cieszyć się życiem, bawić się nim.

Kto jest winny - szkoła czy rodzice?



Słuszne pytanie zadaje Przemysław Styrna opisując wulgarny dialog rodziców w obecności kilkuletniego dziecka. Jaki więc wpływ na to, co w szkole wyprawiają dzieci, mają nauczyciele a jaki ich rodzice?

Co z tym wychowaniem?



Poszukiwania idealnego sposobu na wychowanie uczniów w serwisie Wiadomosci24.pl rozpoczęte. Izabela Miszczyk proponuje powrót do dawnego wychowania i przekonuje nas, że bicie drewnianym piórnikiem po rękach nie było złe. Autorka w obronę bierze nauczycieli i pedagogów, proponując zwiększenie ich władzy.

Jolanta Paczkowska zadaje z kolei pytanie: jak wychowywać i jak karać? Autorka pokazuje, jak ważna jest współpraca nauczyciela z rodzicami, by wychowanie szkolne jak najbardziej zbliżyć do tego domowego. A jak wiemy, każde dziecko jest inne. Z tekstu dowiadujemy się także, że aby kary były skuteczne, muszą podlegać gradacji. Nie może być tak, że pierwszą karą wobec jakiegoś występku będzie przeniesienie do ośrodka wychowawczego.

Na pytanie jakiego nauczyciela potrzebuje polska szkoła próbuje odpowiedzieć Marta Jenner. W pierwszej części artykułu autorka przedstawia nam srogiego nauczyciela autorytarnego oraz bardziej przyjaznego, autorytatywnego. Jak widać, obydwa style mogą przynosić efekty. W drugiej części podjęta jest próba rozwiązania problemu, jakim jest sposób karania uczniów. Często bywa tak, że wszelakie zakazy używania sprzętu elektrycznego na lekcjach czy nakaz noszenia mundurków bardziej krytykowane są przez rodziców niż ich pociechy. Wpływ tych pierwszych na decyzje dyrektorów szkół wydaje się być nadmierny, gdyż przez ich sugestie często zmieniane są decyzje nauczycieli, co podważa ich autorytet, a ten jest przecież niezbędny. Warto także zacytować puentę tekstu: Współczesna polska szkoła wcale nie jest dla ucznia bezstresowa - zmieniły się tylko przyczyny stresu.

Koncepcję, że szkoła ma wychowywać i uczyć, między bajki można włożyć - twierdzi z kolei Beata Sobiecka i zachęca do poszukiwania wartościowego życia. Według autorki, z czym trudno się nie zgodzić, to rodzice są pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami. Uwagę należy zwrócić także na pedagogikę serca, bo przecież każdy potrzebuje miłości, zrozumienia i bezpiecznego domu. Za puentę artykułu możemy uznać fakt, że szkoła nie ma dobrych metod zdyscyplinowania ucznia, a rodzice wcale jej nie pomagają.

Europa, Europa, czyli języki obce znać wypada



Walcząc o lepszą szkołę, o lepsze jutro, nie zapominajmy o tym, by wciąż się doskonalić, a do tego bardzo często potrzebne nam są języki obce. O tym, dlaczego między innymi trzeba je znać, pisze w swoim artykule Ewa Łazowska.

Artykuł jest swego rodzaju przeglądam tekstów dziennikarzy obywatelskich na temat edukacji, szkoły, młodzieży. Jest on oczywiście okraszony moim subiektywnym komentarzem. Z tego miejsca też zachęcam do przeczytania każdego z tych artykułów.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!