Wyborcza Wyborcza

Wyborcza.pl podpowiada pacjentom jak wypełniać nowe recepty (© Wyborcza.pl)

Od 1 stycznia 2012 r. zaczęła obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Wiąże się to ze zmianami w wypisywaniu recept i zasadami sprzedaży lekarstw. Co zrobić w sytuacji, gdy na recepcie znajdziemy pieczątkę "refundacja do decyzji NFZ"?

Nowa ustawa refundacyjna wiąże się nie tylko z nowymi wzorami recept, lekarz musi na recepcie określić także poziom odpłatności leków (B - bezpłatne, R - ryczałt, 30 proc., 50 proc., 100 proc.), ponadto ma obowiązek sprawdzić czy pacjent jest ubezpieczony. Jeśli lekarz źle wypisze receptę poniesie odpowiedzialność finansową. Dotyczy to sytuacji gdy błędnie określi poziom refundacji lekarstw, przyzna ulgę nieuzasadnioną względami medycznymi lub niezgodą z listą leków refundowanych.

RMF FM informuje, że lekarze już dawno zapowiedzieli protesty w związku z nowymi zasadami. Do tej pory nowej ustawie otwarcie sprzeciwiło się ich już 50 tys., czyli prawie połowa polskich lekarzy. Co może zrobić pacjent jeśli jego lekarz należy do tych zbuntowanych i nie wypełni prawidłowo recepty?

Czytaj także: Lista leków refundowanych w 2012 opublikowana. Zobacz nową wersję

Może się zdarzyć tak, że na recepcie znajdziemy pieczątkę "refundacja do decyzji NFZ". Nie musi to oznaczać kłopotów, ale może spowodować pewne trudności. Choć Ministerstwo Zdrowia i NFZ zapewniają, że taka pieczątka nie przeszkadza w refundacji, jeśli pozostałe rubryki recepty są wypełnione prawidłowo, możemy spotkać aptekarza, której będzie się bał ją przyjąć i spróbuje sprzedać nam lek po zwykłej cenie. Warto udać się wtedy do innej apteki.
Gdy lekarz nie napisze na recepcie do jakiej wysokości refundowany jest lek, nadal mamy możliwość kupienia go w niższej cenie. Uczynny aptekarz może poprawić receptę, ale tylko wtedy gdy substancja zawsze jest refundowana na tym samym poziomie. W przypadku leków o różnym poziomie refundacji, nie mamy szans na zniżkę i będziemy musieli zapłacić 100 proc. ceny. Wynika to z tego, że farmaceuta nie jest w stanie sprawdzić medycznej dokumentacji pacjenta i stwierdzić na co choruje, zatem określić stopnia refundacji.

Czytaj także: Arłukowicz o liście leków refundowanych: "Nie ugnę się przed nikim"

Jak zapowiedział minister Arłukowicz, leki wypisane na starych receptach nadal będą ważne, ale zapłacimy za nie zgodnie z nowym cennikiem. Recepta wydana w grudniu, będzie ważna przez miesiąc, wyjątkiem są antybiotyki, które trzeba będzie wykupić w ciągu tygodnia. Jak podaje wyborcza.pl , lekarze do 30 czerwca 2012 roku mogą używać starych druków recept, ale muszą wypełniać je prawidłowo.

Nowa ustawa wymaga by lekarz sprawdzał ubezpieczanie pacjenta - chory musi udowodnić, że ma opłaconą składkę zdrowotną - może to zrobić za pomocą zaświadczenie od pracodawcy, odcinka emerytury czy renty. Ważne jest też to, by recepta była prawidłowo i czytelnie wypełniona i posiadała wyraźne pieczątki.
Choć NFZ nie zdążył podpisać umów ze wszystkimi aptekami, nie wszystko jest stracone - fundusz przedłużył termin podpisywania porozumień. Apteki, które mają już umowę, powinny zawiesić tablicę informacyjną "Apteka posiada umowę na realizację recept refundowanych".

Ponieważ ostateczną listę leków refundowanych farmaceuci dostali dopiero 30 grudnia po godz. 23, nie wszystkie apteki zdążyły uaktualnić ceny lekarstw. W wyniku tej sytuacji może zdarzyć się tak, że jeszcze na początku roku niektóre apteki będą zamknięte.

Sytuacja jest skomplikowana, choć z czasem wszystko się pewnie unormuje. Na razie lekarze boją się kar i nie chcą popaść w biurokrację, aptekarze boją się przyjmowania recept, a chorzy martwią się czy uda się im wykupić lekarstwa po cenie refundacyjnej.

Niezależnie od tego, jakie mamy zdanie o nowej liście leków, trzeba odnaleźć się w sytuacji. Jeśli apteka odmówi przyjęcia recepty, można spróbować w innej. Jeśli zaś nasz lekarz nie chce wypisać prawidłowo recepty, może warto udać się do innego. Istotne jest też to, aby pacjent znał swoje prawa. Na lekarza, który robi problemy można złożyć skargę do rzecznika praw pacjenta, do dyrektora jednostki, w której lekarz pracuje lub od komisji odpowiedzialności zawodowej, przy okręgowej izbie lekarskiej.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!