Papuan Mountain Pigeon - Gymnophaps albertisii http://commons Papuan Mountain Pigeon - Gymnophaps albertisii http://commons

Papuan Mountain Pigeon - Gymnophaps albertisii http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Papuan_Mountain_Pigeon_001.jpg (© Ltshears - Trisha M Shears)

Odszedł w piątek, 8 stycznia 2010 r. Dane mu było przeżyć prawie 93 lata. Jak je wykorzystał? Grand Prix plebiscytu Travelery 2008, organizowanego przez "National Geographic", wręczono mu z następującym uzasadnieniem: "za wkład w poznanie obcych kultur oraz za życie z pasją".

Staś Szwarc przyszedł na świat jako syn zarządcy ogrodów w majątku Górki koło Klimontowa. Jego pierwszymi podróżami były piesze wędrówki po Górach Świętokrzyskich. O dziwo, w szkole średniej największą trudność sprawiała mu nauka geografii, nie przepadał też za historią. Choć do kujonów nie należał, dostał się na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, studiował również w Wyższej Szkole Dziennikarstwa.

Orla młodość


Podczas II wojny światowej młodziutki Stanisław dał dowody odwagi i patriotyzmu, działając w Związku Walki Zbrojnej (późniejszej Armii Krajowej). Dziennikarskie umiejętności wykorzystał jako redaktor konspiracyjnych pism: "Komunikat", "Na posterunku", "Strażnica", "Zryw". Rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie odznaczono go Krzyżem Walecznych, ustanowionym celem nagrodzenia czynów męstwa i odwagi, wykazanych w boju. Otrzymał również Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari i Krzyż AK "Burza".
Gdy wojna dobiegła końca, nie uląkł się kolejnego okupanta - został członkiem antykomunistycznej organizacji Wolność i Niezawisłość. Zapłacił za to kilkukrotnym aresztowaniem, rocznym pobytem w więzieniu, a także koniecznością ukrywanie się przez 6 lat pod przybranymi nazwiskami. Jedno z nich - Bronikowski - dodał potem do nazwiska rodowego.

Na skrzydłach pasji


Burzliwa, niepokorna młodość sprawiła, że po opuszczeniu więzienia w 1956 r. trudno mu było przywyknąć do spokojnej, monotonnej pracy. A zajęcie trzeba było znaleźć jak najszybciej, by nie dawać władzom pretekstu do kolejnych represji. Zatrudnił się więc jako fotoreporter w redakcji tygodnika "Dookoła Świata", który przez wiele lat był dla Polaków prawdziwym oknem na świat.

W 1960 r. został redaktorem w Telewizji Polskiej, z którą współpracował przez 35 lat.
Należał The Explorers Club, którego członkami byli m.in. zdobywcy biegunów Roald Amundsen i Robert Peary, kosmonauci Buzz Aldrin i Neil Armstrong, żeglarz i archeolog Thor Heyerdahl oraz zdobywca Mount Everestu Edmund Hillary.

Jedną z pierwszych zagranicznych wypraw Szwarca-Bronikowskiego był wyjazd z grupą naukowców do Grecji. W czasach, gdy otrzymanie paszportu graniczyło z cudem, odwiedził Mongolię, obserwował obrzędy Uraonów w Indiach, podziwiał rajskie ptaki na Papui-Nowej Gwinei, łowił motyle i anakondy w amazońskiej puszczy, pływał łódką wśród fiordów Alaski.

Środki na większość wypraw zdobywał sam, za to wrażeniami dzielił się z widzami i czytelnikami: zrealizował ponad sto filmów popularnonaukowych, które emitowały telewizje różnych krajów Europy, Stanów Zjednoczonych, Australii i Kanady, publikował cykle reportaży, eseje i wywiady, wydawał książki. Gościł w "Klubie sześciu kontynentów "("Kawiarenka pod globusem') - cieszącym się ogromną popularnością programie telewizyjnym o tematyce podróżniczej, prowadzonym przez Ryszarda Badowskiego, nb. pierwszego Polaka, który postawił stopę na wszystkich kontynentach.

Dobrze się stało, że w 2008 r. Wojciech Cejrowski w swoim autorskim programie "Boso przez świat" przypomniał widzom filmy wielkiego podróżnika. Szwarc-Bronikowski wędrował z kamerą nie tylko do egzotycznych krain - interesowały go również źródła rodzimej, prasłowiańskiej kultury, prastare miejsca kultu, zapomniane bóstwa. Pradziejom państwa polskiego poświęcił książkę "Testament wieków", którą w 1997 r. wyróżniono doroczną autorską nagrodą historyczną "Klio". Nie bez powodu podczas VI Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów przyznano mu nagrodę SUPER KOLOS 2003 za "wędrowanie ku źródłom, ku poznaniu całości, ku syntezie".

Nagród było znacznie więcej, ale dowodem najwyższego uznania dla Stanisława Szwarca-Bronikowskiego jest przede wszystkim wdzięczność tych wszystkich, którzy dzięki niemu mogli wygodnie usadowieni w fotelu poznawać odległe zakątki ziemskiego globu, choć nikt jeszcze wówczas nie słyszał o World Wide Web.

Wiecej:
link


Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!